Homoadopcje: Dolce i Gabbana się tłumaczą

Słynni projektanci mody Domenico Dolce i Stefano Gabbana ugięli się pod naciskiem lobby, wieszającego na nich psy za to, że „ośmielili się” skrytykować pomysł tworzenia rodzin opartych na związku homoseksualnym oraz homoadopcję dzieci.

- Kochamy pary gejowskie, kochamy adopcje przez gejów, wszystko kochamy. Domenico po prostu wyraził swój punkt widzenia - tłumaczyli  projektanci, którzy sami są homoseksualistami.

Skierowaną przeciw nim kampanię,a nawet bojkot konsumencki, rozpoczął piosenkarz Elton John, a wśród tych, którzy się do niej dołączyli, byli Victoria Beckham i Ewa Kopacz.

 

 

Przeczytaj też:

 

«« | « | 1 | » | »»
  • czytelnik_wierny
    22.03.2015 16:50
    @redermic
    Wielce Szanowny Panie Doktorze,

    Czy zna Pan jakieś doniesienia naukowe, które by wskazywały, że niechęć lub nawet wstręt do zachowań homoseksualnych nie jest naturalną obroną populacji przed osobnikami wykazującymi zachowania bezużyteczne w procesie przedłużania gatunku? Potoczna obserwacja wskazuje bowiem na takie właśnie obronne podłoże „homofobii”. Funkcją homofobii zdaje się być mianowicie niedopuszczenie takich osobników do zasobów pokarmowych i innych dóbr warunkujących rozmnażanie. Proszę zauważyć, że w czasie wojny, kiedy prawa naturalne (dobór, selekcja) są bardzo rygorystycznie egzekwowane, dzienna racja żywnościowa dla homoseksualistów wynosiła 184 kalorii, wobec np. 669 kalorii dla zdatnych do socjalizacji oraz 2613 kalorii dla osobników uznanych za pełnowartościowe.. (N. Davies, Raising ’44, str. 90). Podobnie w czasie pokoju prof. Andrzej Paszewski, (IBiB PAN), podaje listę zawodów, w których dopuszcza się zatrudnianie homoseksualistów: za maksimum, które im można zaoferować uznaje stanowisko kasjera (patrz Miesięcznik Znak, 1/2007, str. 117).

    Te i podobne fakty wskazują , że funkcją biologiczną homoseksualizmu jest mobilizacja społeczeństwa do wybiórczego regulowania liczebności populacji, a także do wyznaczania kierunku pożytkowania nadmiaru agresji. Odczuwana przez większość „homofobia” pełniłaby więc rolę analogiczną do reakcji osobnika na nieprzyjemnych zapach odchodów. Zapach ten ułatwia organizmowi pozbywanie się i usuwanie z najbliższego otoczenia szkodliwych dla niego substancji. Ostatnio w ten sposób zareagowały pewne rządy afrykańskie, odrzucając pomoc krajów europejskich, gdy te ostatnie zażądały od nich zaprzestania eliminacji homoseksualistów.

    Zachowania autodestrukcyjne homoseksualistów i wynikające z tego skrócenie średniego czasu życia przypomina naturalną apoptozę w organizmach wielokomórkowych. Tu otoczenie realizuje ją poprzez deprywację potrzeb afiliacyjnych osobników przeznaczonych do wyeliminowania (por. „voodoo death”). Promowanie - niemal maniakalnie - „normalności” wykluczenia osób homoseksualnych ze wszystkich możliwych wspólnot przez media takie jak nasz Gość Niedzielny, z odpowiedzialnym za ten serwis red. F. Kucharczakiem na czele, jest właśnie przykładem generowania takich sygnałów apoptozy. Nie wątpię, że te media są winne licznych przypadków samobójstw homoseksualistów, ale nie mogę wykluczyć naturalnego pochodzenia tych działań. Pana Doktora zaś uparte zapewnienia, że to właśnie homoseksualizm jest normalny pozbawiają te osoby najczęściej (wg moich obserwacji) stosowanej strategii, tj ukrywania orientacji w nadziei, że jest to stan przejściowy (zresztą przejściowe zainteresowanie własną płcią w dzieciństwie i wieku młodzieńczym u osób heteroseksualnych jest znane i ogólnie akceptowane). Nie jestem więc przekonany, że te zapewnienia Pana Doktora rzeczywiście poprawiają w wielu przypadkach dramatyczną sytuację osób homoseksualnych.

    Z tego powodu przekonywująco udokumentowane badania, które uzupełniałyby i/lub korygowały, a najlepiej falsyfikowały, powyższe spostrzeżenia byłyby tu bardzo potrzebne.
    Dlatego oczekuję rychłej odpowiedzi pozostając z wyrazami szacunku.
  • czytelnik_wierny
    22.03.2015 16:59
    @redermic
    Wielce Szanowny Panie Doktorze,

    Czy zna Pan jakieś doniesienia naukowe, które by wskazywały, że niechęć lub nawet wstręt do zachowań homoseksualnych nie jest naturalną obroną populacji przed osobnikami wykazującymi zachowania bezużyteczne w procesie przedłużania gatunku? Potoczna obserwacja wskazuje bowiem na takie właśnie obronne podłoże „homofobii”. Funkcją homofobii zdaje się być mianowicie niedopuszczenie takich osobników do zasobów pokarmowych i innych dóbr warunkujących rozmnażanie. Proszę zauważyć, że w czasie wojny, kiedy prawa naturalne (dobór, selekcja) są bardzo rygorystycznie egzekwowane, dzienna racja żywnościowa dla homoseksualistów wynosiła 184 kalorii, wobec np. 669 kalorii dla zdatnych do socjalizacji oraz 2613 kalorii dla osobników uznanych za pełnowartościowe.. (N. Davies, Raising ’44, str. 90). Podobnie w czasie pokoju prof. Andrzej Paszewski, (IBiB PAN), podaje listę zawodów, w których dopuszcza się zatrudnianie homoseksualistów: za maksimum, które im można zaoferować uznaje stanowisko kasjera (patrz Miesięcznik Znak, 1/2007, str. 117).

    Te i podobne fakty wskazują , że funkcją biologiczną homoseksualizmu jest mobilizacja społeczeństwa do wybiórczego regulowania liczebności populacji, a także do wyznaczania kierunku pożytkowania nadmiaru agresji. Odczuwana przez większość „homofobia” pełniłaby więc rolę analogiczną do reakcji osobnika na nieprzyjemnych zapach odchodów. Zapach ten ułatwia organizmowi pozbywanie się i usuwanie z najbliższego otoczenia szkodliwych dla niego substancji. Ostatnio w ten sposób zareagowały pewne rządy afrykańskie, odrzucając pomoc krajów europejskich, gdy te ostatnie zażądały od nich zaprzestania eliminacji homoseksualistów.

    Zachowania autodestrukcyjne homoseksualistów i wynikające z tego skrócenie średniego czasu życia przypomina naturalną apoptozę w organizmach wielokomórkowych. Tu otoczenie realizuje ją poprzez deprywację potrzeb afiliacyjnych osobników przeznaczonych do wyeliminowania (por. „voodoo death”). Promowanie - niemal maniakalnie - „normalności” wykluczenia osób homoseksualnych ze wszystkich możliwych wspólnot przez media takie jak nasz Gość Niedzielny, z odpowiedzialnym za ten serwis red. F. Kucharczakiem na czele, jest właśnie przykładem generowania takich sygnałów apoptozy. Nie wątpię, że te media są winne licznych przypadków samobójstw homoseksualistów, ale nie mogę wykluczyć naturalnego pochodzenia tych działań. Pana Doktora zaś uparte zapewnienia, że to właśnie homoseksualizm jest normalny pozbawiają te osoby najczęściej (wg moich obserwacji) stosowanej strategii, tj ukrywania orientacji w nadziei, że jest to stan przejściowy (zresztą przejściowe zainteresowanie własną płcią w dzieciństwie i wieku młodzieńczym u osób heteroseksualnych jest znane i ogólnie akceptowane). Nie jestem więc przekonany, że te zapewnienia Pana Doktora rzeczywiście poprawiają w wielu przypadkach dramatyczną sytuację osób homoseksualnych.

    Z tego powodu przekonywująco udokumentowane badania, które uzupełniałyby i/lub korygowały, a najlepiej falsyfikowały, powyższe spostrzeżenia byłyby tu bardzo potrzebne.
    Dlatego oczekuję rychłej odpowiedzi pozostając z wyrazami szacunku.
  • gut
    22.03.2015 18:05
    Nie powinni się tłumaczyć ale jeżeli to jest ich świat, cóż, muszą pójść na dywanik.
  • Jerzyk
    25.03.2015 18:34

    "redermic"

    - Nie chcesz słuchać nas, zdrowych ludzi, przeczytaj sobie co na ten temat mówi homo-aktywistka, wychowana przez lesbijki.

    "Wasze dzieci cierpią! - list otwarty homoseksualnej aktywistki"

    http://www.deon.pl/wiadomosci/swiat/art,20877,wasze-dzieci-cierpia-list-otwarty-homoseksualnej-aktywistki.html

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja