Kaletnik jak psycholog

Gdy zapytać w Lublinie, gdzie można wymienić zamek w torbie, spodniach czy butach, odpowiedź zawsze zabrzmi jednakowo: na Zielonej.

Reklama

Coraz rzadziej naprawiamy stare ubrania czy przedmioty. Jeśli już to robimy, to z reguły z sentymentu. Zapotrzebowanie na usługi tego rodzaju powoli ginie. I choć swego czasu Ministerstwo Gospodarki, by uchronić przed naturalnym wyginięciem zawody takie jak kaletnik, szewc czy kuśnierz, postanowiło dofinansować małe przedsiębiorstwa zajmujące się taką działalnością, to jednak nie pomogło utrzymać się na rynku ludziom, którzy zajmują się dziś niszową działalnością. Zakładów, w których można naprawić buty czy torbę, jest coraz mniej. Są jednak tacy, którzy ciągle z zamiłowania, a może z przyzwyczajenia, siedzą w swoich kanciapach i czekają na zwolenników naprawiania i tym samym przeciwników kupowania nowego.

Zakład z duszą

O miejscu, gdzie da się przywrócić życie starej walizce czy zdezelowanemu paskowi, wie w Lublinie każdy. – Proszę pani, wiadomo, że trzeba pójść na Zieloną – mówi pan Stefan, który od lat wiernie odwiedza zakład pana Dariusza Dudkiewicza. - Nigdzie nikt nie naprawi pani torebki tak szybko i sprawnie – zachwala starszy mężczyzna. Miejscówka w centrum miasta przy Zielonej 20 od wielu lat należy do branży kaletniczej. – Zakład istnieje w tym miejscu od 1957 r. – mówi pan Dariusz Dudkiewicz, z wykształcenia technolog żywienia. – Prowadził go najpierw mój poprzednik pan Zygmunt Łazarz. Ja się przy nim przez kilka lat tu uczyłem, a potem jak przeszedł na emeryturę, przejąłem działalność.

Klaustrofobiczne, można rzec, pomieszczenie, w którym większość miejsca zajmują torby i walizki, ma bez wątpienia swój klimat. Na ścianach oprócz obrazków z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego można zobaczyć różne ogłoszenia z numerami telefonów. – Ludzie, widząc, że czasami ustawiają się tu kolejki, proszą o możliwość powieszenia jakiegoś anonsu, a mnie to nie przeszkadza – wyjaśnia właściciel. Pan Dariusz przeważnie naprawia torby, ale nie brakuje klientów, którzy przychodzą z zepsutym zamkiem w kurtce czy butach.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama