Prezydium KEP: Obecny projekt ws. in vitro - nie do przyjęcia

Ustawa „o leczeniu niepłodności” z dnia 25 czerwca br. w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia - podkreśla prezydium Konferencji Episkopatu Polski (KEP) w wydanym dziś komunikacie. Biskupi zwracają uwagę, że ustawa ta - przyzwalając na tworzenie nadliczbowych zarodków - nie chroni życia nienarodzonych, zaś procedura „in vitro” nie leczy niepłodności. Przypominają jednocześnie, że metodą dobrą z punktu widzenia moralnego jest naprotechnologia.

Reklama

- Kierując się troską o małżeństwa pragnące mieć potomstwo, chcemy przypomnieć, że osoby cierpiące na niepłodność nie muszą angażować się w niemoralną procedurę „in vitro”. Mogą one zwrócić uwagę na godziwe metody leczenia niepłodności, dobre dla zdrowia matki i dziecka oraz na adopcję - przypominają biskupi.

Ustawa „o leczeniu niepłodności” z dnia 25 czerwca br. w obecnym kształcie jest nie do przyjęcia" - dodają, podkreślając, że ustawa ta nie chroni życia nienarodzonych, przyzwalając na tworzenie nadliczbowych zarodków. - Ponadto nie poprawia ona sytuacji małżeństw zmagających się z niepłodnością, a jedynie faworyzuje procedurę „in vitro”, która w żaden sposób nie leczy niepłodności. Nie możemy też milczeć, gdy pozbawia się dzieci ich podstawowego prawa do poznania swoich biologicznych rodziców. Co najważniejsze, w procedurze „in vitro” ceną urodzenia jednego dziecka jest śmierć jego rodzeństwa na etapie przed urodzeniem - zwracają uwagę biskupi.

- Chcemy jednocześnie podkreślić, że wszystkie dzieci, także te poczęte dzięki „in vitro”, zasługują na bezwarunkową miłość i ochronę - zaznaczają liderzy polskiego episkopatu.

- W przeciwieństwie do procedury „in vitro” istnieją metody leczenia niepłodności. Dzięki diagnozie i odpowiedniej terapii medycznej małżonkowie odzyskują zdrowie prowadzące do płodności, a dziecko ma właściwe środowisko rozwoju. Dlatego, tak jak przypomnieliśmy w apelu z 31 marca br., raz jeszcze wskazujemy na istnienie dobrej z punktu widzenia moralnego naprotechnologii.

Ponadto, tysiące osieroconych dzieci czekają na adopcję przez kochających rodziców, czy to tych, którzy już posiadają własne dzieci, czy też tych, którzy nie mogą doczekać się potomstwa przychodzącego na świat w sposób naturalny. Tymczasem uchwalona przez Sejm regulacja czyni procedurę „in vitro” dostępniejszą od adopcji.

W roku św. Jana Pawła II, patrona rodzin i obrońcy życia, prosimy Senatorów o odważne odrzucenie proponowanej ustawy, która w obecnym kształcie ma niewiele wspólnego z prawem naturalnym i stanowionym - apeluje prezydium polskiego episkopatu.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Damian93
    07.07.2015 15:48
    Ewentualny sprzeciw senatorów wobec ustawy o leczeniu niepłodności będzie miał wymiar symboliczny ponieważ takie "weto senackie" może odrzucić Sejm bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Jest przesądzone, ze ustawa o in vitro wejdzie w życie w formie nie do zaakceptowania dla katolików. Możemy tylko wyrazić nadzieję, że Sejm, który wybierzemy jesienią, podejmie się nowelizacji tej szkodliwej i antyludzkiej ustawy.
  • jur
    07.07.2015 17:33
    Katolik kieruje się w swoim postępowaniu ewangelią , dekalogiem , nauczaniem Jezusa , a nie ustawami. Jeżeli ustawa jest nie do zaakceptowania przez katolików to będą z niej korzystać tylko ateiści.
  • anna
    07.07.2015 20:09
    Biskupi powinni powiedzieć wyraźnie kto głosuje za ustawą stawia się poza kościołem i bez publicznej pokuty, tak jak publiczny był grzech nie ma prawa nazywania się katolikiem, przystępowania do komunii itd. Takie tam komunikaty to ble ble ble i tyle, nic z tego nie wyniknie, wręcz zgorszenie, przykro ale tak to odbieram.
  • sceptyk
    08.07.2015 10:03
    Taak, znamy te zgodnosc z Ewangelia w ktorej nie bylo slowa np. o transfuzjach czy przeszczepach a ktore byly demonizowane dlugo ze szkoda dla pacjentow, ile od tego umarlo to tajemnica dla pewnych srodowisk , lepiej zyc w blogiej nieswiadomosci.
    Caly czas trwa tylko walka o wladze kosciola i dzialania przeciw ludziom tak naprawde by zabrac im szczescie ktore organizuja sobie na swoj sposob - racjonalnie oraz zgodnie z wiedza naukowa - co niektorych o dziwo strasznie boli:O Sadza ze wyglupiac sie trzeba ze wszystkimi a samemu jakosc wstyd, stad te sztuczne akcje "NIE na wszystko"
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama