Śmierć w proszku instant

Właściwie nie ma trudności w dotarciu do sprzedawców dopalaczy. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać. Wśród młodzieży krąży giełda sklepów, które oferują te środki pod różnymi nazwami – mówi 17-letni Kuba.

Reklama

Przyznaje, że z przyjaciółmi trochę eksperymentował z dopalaczami, jednak był to krótki epizod.

Narkotyki, tylko inne?

W roku 2012 zatruć dopalaczami na Warmii i Mazurach było 29. Jednak już w pierwszym półroczu tego roku ta liczba urosła do 171 przypadków. W samym tylko lipcu zatruły się 23 osoby. Najmłodszą ofiarą, która trafiła z tego powodu do szpitala, był 14-latek; najstarszą – 34-letni mężczyzna. Ofiar dopalaczy najwięcej jest w grupie osób w wieku 22–25 lat. Od października 2012 r. do lipca 2015 r. najwięcej zatruć odnotowano w Olsztynie (149), Elblągu (106) oraz Ostródzie (69).

Dopalacze, tak jak narkotyki, mają działanie psychoaktywne, czyli wywołują w organizmie człowieka skrajne stany: odurzenie, pobudzenie, euforię, halucynacje. Po spożyciu pewnej dawki pojawiają się nadwrażliwość zmysłowa i omamy. - Jako substancje toksyczne mogą od razu spowodować zgon – mówi dr Jerzy Górny ze Szpitala Wojewódzkiego w Olsztynie. – Brak nadzoru nad produkcją i coraz nowsze substancje sprawiają, że dopalacze są śmiertelnie niebezpieczne. Farmakolodzy mają trudności z jednoznacznym zdefiniowaniem, czym są te środki. Jedni uważają je za rodzaj narkotyków, które tym tylko różnią się od pozostałych, że jeszcze do niedawna sprzedawano je legalnie.

Śmiertelny dym

Na handlarzy można trafić nawet podczas różnych imprez. Kuba był ostatnio na urodzinach koleżanki i tam jeden z uczestników rozdawał młodym zawiniątka z jakąś substancją – w ramach „reklamy”. Niektórzy odmawiali, inni chętnie przyjmowali prezent. – Wszystko zależy od towarzystwa. Jeśli jest dobra atmosfera i większość chce się zabawić, wtedy sięga się po większą ilość alkoholu. Albo dopalacze. Na szczęście nie byłem świadkiem jakichś krytycznych sytuacji, ale słyszałem o nich – wspomina.

Coraz rzadziej jednak kontakt z dopalaczami kończy się bezproblemowo. W bazie policji znajduje się już wiele opisów tragicznych wydarzeń, które były konsekwencją zażywania dopalaczy. – W czerwcu policjanci z Pasymia dostali informację, że po dachach budynków biega młody mężczyzna. Na miejsce przyjechały policja i pogotowie. 19-latek był bardzo pobudzony i agresywny. Trafił do szpitala. Niestety, nie przeżył – mówi sierżant Teresa Piotrowska. Innym razem policjanci ze Szczytna zostali wezwani w nocy na plażę w Leleszkach, gdzie załoga karetki pogotowia próbowała reanimować 24-latka. Bezskutecznie, mężczyzna zmarł. Okazało się, że był jedną z trzech osób, które zapaliły substancję niewiadomego pochodzenia. Dwie pozostałe trafiły do szpitala.

– Policjanci wyjaśniają każdy zgłoszony przypadek zatrucia dopalaczami. Starają się ustalić źródło pochodzenia tych niebezpiecznych dla życia i zdrowia środków. Wspólnie z pracownikami stacji sanitarno-epidemiologicznych kontrolują sklepy mogące oferować nielegalne substancje – mówi T. Piotrowska. – Na przykład podczas dwóch kontroli w olsztyńskim sklepie zabezpieczono ok. 1200 saszetek różnych środków. Na niektórych opakowaniach widniały nazwy, które wskazują, że możemy mieć do czynienia z narkotykami. Ostatecznie potwierdzą to badania laboratoryjne.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama