Rakietka zamiast myszki

– Ta zespołowa praca nas zjednoczyła. Lepiej niż wspólny survival czy wspinaczka na skałce. Poza tym chcieliśmy dać coś od siebie – mówi Robert Tabaka.

Reklama

Był w grupie 30 pracowników Orange Polska SA, którzy charytatywnie stworzyli plac zabaw i świetlicę przy kościele parafii Matki Bożej Jasnogórskiej w Bobrownikach. Przyjechali z całej Polski. Pan Robert – z Wałbrzycha, inne osoby z Olsztyna, Augustowa, Katowic czy Warszawy.

Od kiedy proboszczem parafii w Bobrownikach został ks. Piotr Sapiński, nie było chyba miesiąca, żeby coś nie zmieniło się w wystroju świątyni i jej otoczeniu. Pojawiły się m.in. chodniki z kostki brukowej i fontanna przy kamiennej Golgocie, która po latach znów nabrała blasku. To miejsce przyciąga nie tylko do modlitwy. Można się tam również spotkać, usiąść na ławce i w spokoju zrelaksować. – W planach miałem jeszcze plac zbaw dla dzieci. Najbliższe są w sporej odległości, a wielokrotnie widziałem na drodze przy kościele spacerujące babcie czy mamy z pociechami. Nie było to zbyt bezpieczne, bo nie ma tam chodnika. Stąd pomysł na plac zabaw. W cieniu drzew, w pobliżu Golgoty, jest doskonałe miejsce. Problemem było sfinansowanie pomysłu. Gminy na to nie stać. Z pomocą przyszła Aleksandra Lesiak, moja parafianka – mówi ks. Sapiński.

Pani Ola pracuje w Orange Polska SA. To ona, jej koleżanki i koledzy w upalny letni dzień trudzili się przy budowie placu zabaw i wystroju świetlicy. – Jesteśmy takimi samymi ludźmi jak inni. Chętnie angażujemy się w rzeczy niezwiązane bezpośrednio z naszą pracą – mówi A. Lesiak. Nie tak dawno, bo pod koniec lipca, uczestniczyła w przekazaniu sprzętu sportowego Pogoni Bełchów pobliskiemu klubowi, który został objęty programem Klubów Sportowych Orange.

Powstanie placu zabaw i odnowienie pomieszczeń na świetlicę parafialną nie byłoby możliwe, gdyby nie Fundacja „Orange”. – Można stwierdzić, że działamy dwutorowo. Moja firma i Fundacja „Orange” są sponsorami przedsięwzięcia. Zaproponowałam zbudowanie placu zabaw w Bobrownikach. Pomysł spodobał się moim kolegom. Przypadł do gustu również kierownictwu. Zaakceptowała go także fundacja, która działa na rzecz społeczności lokalnych, np. wspiera domy dziecka czy tworzy sale internetowe. Dla nas ważne jest, żeby w dobie cyfryzacji nie zapomnieć, jak istotna jest również aktywność fizyczna dzieci i młodzieży. Poprzez gry i zabawy chcemy im zapewnić coś więcej niż sprzęt. Pozwalamy naszym pociechom rozwijać edukację sportową, kreatywność, budować więzi międzyludzkie i nabywać umiejętności dzielenia się z innymi – mówi pani Ola. 

Nie dziwi więc, że w ozdabianiu ścian świetlicy malunkami uczestniczyły także miejscowe dzieci. W świetlicy stanął też stół do gry w tenisa stołowego. Ks. Sapiński cieszy się, że wszystkie pomieszczenia będą teraz wykorzystane. Dostęp do nich nie będzie ograniczony, tak jak do placu zabaw, na którym znajdują się huśtawki, zjeżdżalnie, domki i piaskownice dla najmłodszych parafian.

Cała akcja trwała kilka godzin. Wolontariusze zaczęli w południe 12 sierpnia. Czasu było mało. Wsparli ich także parafianie z kościelnym – panem Stefanem. Dla budowniczych przygotowali również obfity poczęstunek. Już o 18.00 proboszcz mógł poświęcić plac i zawiesić jego regulamin. „Uśmiech naszych dzieci bezcenny” – taką nosi nazwę. Spełniło się więc marzenie proboszcza.

I chyba nie tylko jego. Jeszcze tego samego dnia plac zapełnił się dziećmi.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama