Bunt nad Tybrem

Włosi coraz głośniej protestują w obronie życia, dzieci i rodziny. Pójście pod prąd ogólnoświatowym trendom i obrona prawdy o rodzinie to jedno z najważniejszych wyzwań stojących dziś przed ludzkością – twierdzą.

Reklama

Maria Scicchitano jest mamą 3-letniej Chiary. Gdy jesienią odbierała córeczkę z rzymskiego żłobka, dowiedziała się, że zajęcia będą skrócone, ponieważ wychowawczynie przechodzą europejskie szkolenie. Kierowana zawodową ciekawością, gdyż sama jest psychologiem, zaczęła dopytywać o szczegóły. Otrzymywała dość wymijające odpowiedzi i dopiero z czasem dowiedziała się, że opiekunki zgłębiają naukowe zasady teorii gender. – Byliśmy z mężem zszokowani. Słysząc o naszych obawach, dyrektorka placówki zapewniła, że nie będzie to miało najmniejszego wpływu na kształcenie naszej córki i że o wszystkich zmianach programowych będziemy informowani. Prosiła, byśmy nie alarmowali pozostałych rodziców – opowiada Scicchitano.

Sekrety rzymskiego żłobka

Szybko okazało się to nieprawdą. Gdy po kilku tygodniach przyszła po córkę, zobaczyła na półce nowe książeczki: „Dlaczego masz dwie mamusie”, „Dlaczego masz dwóch tatusiów”. – Z serwowanych dzieciom opowieści poznałam m.in. historię pary lesbijek z dwoma córeczkami wyjaśniającą, że co prawda do tego, by powstało dziecko, potrzeba mężczyzny i kobiety, czyli spermy i komórki jajowej, ale w Holandii w szpitalu wkłada się kobiecie spermę do brzuszka i po kłopocie – opowiada matka. Książeczka „Sekrety mojego tatusia” tłumaczyła dzieciom, dlaczego tato zamiast żony ma przyjaciela, a „Brzydkie kaczątko” wyjaśniało, że jeśli nie chcesz być dziewczynką, możesz zawsze zostać chłopcem, to tylko kwestia wyboru.

Małżonkowie podnieśli raban i okazało się, że pozostali rodzice nie wiedzieli o wprowadzaniu w żłobku teorii gender. Gdy wyszło na jaw, że dwu-, trzyletnie maluchy były zachęcane do wzajemnego obmacywania się, by poznać różnice w budowie anatomicznej, zagrozili zabraniem dzieci ze żłobka. Protest przyniósł skutek. Program „Równi i nierówni? Gra wzajemnego poszanowania” został wycofany, a rodzice utworzyli oddolny komitet bardziej przyglądający się temu, co jest proponowane ich dzieciom. Okazało się też, że formowaniem opiekunów zajmuje się stowarzyszenie Scosse, ściśle współpracujące z organizacjami mniejszości seksualnych. A genderowe materiały dydaktyczne, za przyzwoleniem regionalnych władz, trafiły do tysięcy włoskich żłobków i przedszkoli. Wycofywane są tam, gdzie zareagowali czujni rodzice.

– Wielu rodziców jest kompletnie zdezorientowanych, albo zostało uciszonych oskarżeniami o dyskryminację – co często stosuje się względem tych, którzy bronią rodziny – mówi Maria Scicchitano.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama