Wielki protest przeciw aborcyjnemu gigantowi

W sobotę w całych Stanach Zjednoczonych ludzi tysiące ludzi połączyła jedna idea: dość finansowania praktyk Planned Parenthood z budżetu państwa.

Reklama

Jak podaje agencja CNA, w sobotę w USA na ulice wyszło w sumie około 58 tysięcy osób. The Washingotn Times pisze nawet o 62 tys. demonstrantów, którzy przed klinikami aborcyjnymi Planned Parenthood domagali się zaprzestania finansowania przez państwo działalności tej organizacji.

Protesty są pokłosiem ujawnienia przez dziennikarzy obywatelskich materiałów demaskujących skandaliczne praktyki, jakie dopuszcza gigant aborcyjny. W klinikach Planned Parenthood bowiem pobierane są do badań tkanki dzieci zabitych w trakcie aborcji. Jak ujawnili dziennikarze zrzeszeni w ramach grupy The Center for Medical Progress, PP nie tylko handlowała szczątkami zabitych dzieci, ale także pobierała je bez zgody matek, a technicy odpowiedzialni za dostarczanie materiału do badań nie stronili też od pobierania go od dzieci, które aborcję przeżyły.

O tych makabrycznych działaniach opowiadały na filmach nakręconych przez dziennikarzy wysoko postawieni managerowie organizacji oraz techniczka, która niegdyś pracowała dla firmy współpracującej z Planned Parenthood.

Co roku z budżetu federalnego i z budżetów stanowych do kasy PP wpływa około 500 milionów dolarów. Amerykańskie organizacje pro-life domagają się wycofania publicznych dotacji. O zorganizowanie ogólnokrajowych protestów apelowała mieszcząca się w Chicago Pro-Life Action League. Erich Scheidler z tej organizacji poinformował agencję CNA, że demonstracje odbyły się w 342 miastach.

Na Twitterze uczestnicy i obrońcy życia zamieścili hashtag #ProtestPP i tam publikują fotografie oraz nagrania z tego wydarzenia.

 

 
«« | « | 1 | » | »»
  • Tomek
    24.08.2015 12:20
    Z przykrością stwierdzam, że czegoś innego spodziewałem się po przeczytaniu słowa "wielki".
  • Marek
    24.08.2015 14:04
    Racja na pewno, że protest niewielki, na 321 milionów w USA jest 64 miliony katolików (20%) i 160 milionów protestantów różnego pokroju (50%). Jeśli więc wyszło na ulice 60 tys. to jest to ok. 0,025% tych co piąte przykazanie religijnie uznają. Choć różnie to bywa z protestantami. Oni to i za aborcją i za uwielbieniem i za Biblią w tym samym momencie. Kilka milionów na ulicy w USA to byłoby coś!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama