Odłożony elementarz

Nie dla wszystkich sześciolatków zabrzmiał pierwszy dzwonek. Niemal co piąte dziecko otrzymało orzeczenie o odroczeniu obowiązku szkolnego. Kuratorium i dyrektorzy szkół nie kryją zaskoczenia.

Reklama

Dwa lata temu podpisano ustawę o obowiązku szkolnym sześciolatków. Pierwszego września teoretycznie naukę powinny rozpocząć dzieci urodzone w 2009 roku. Jednak tak się nie stało, gdyż wielu z rodziców już od początku wakacji starało się o wizyty w gabinetach poradni psychologiczno-pedagogicznej, aby przebadać, czy ich pociechy są gotowe na podjęcie nauki w szkole podstawowej. Początek roku szkolnego pokazał, że bardzo wiele dzieci poczeka z rozpoczęciem nauki do przyszłego roku.

Zaskakująca statystyka

W ostatnich dniach Świętokrzyskie Kuratorium Oświaty podsumowało dane z powiatów. I tak w powiecie opatowskim 51 (18 proc.) sześciolatków pozostanie w przedszkolach, w powiecie ostrowieckim 81 (7,5 proc.) przedszkolaków nie pójdzie do pierwszej klasy, w powiecie sandomierskim 105 (13 proc.) dzieci uzyskało odroczenie od szkoły, a w powiecie staszowskim aż 186 (23,6 proc.) sześciolatków. Małgorzata Muzoł, świętokrzyski kurator oświaty, nie ukrywa, że martwi ją tak duża liczba dzieci, które nie rozpoczną edukacji.

– Jestem zaskoczona taką liczbą sześciolatków, które uzyskały odroczenie obowiązku szkolnego. Przyglądamy się zaistniałej sytuacji i staramy się ją właściwie ocenić. Mamy bardzo dobre oceny szkół, które są odpowiednio przygotowane i wyposażone w pomoce i place zabaw. Podobnie nauczyciele dysponują odpowiednim przygotowaniem do pracy z sześciolatkami. Trudno mi wskazać przyczynę zaistniałej sytuacji – mówiła Małgorzata Muzoł.

Sześciolatek pod lupą

Każdy rodzic, którego dziecko ma rozpocząć naukę w szkole, ma prawo do wystąpienia o badanie w poradni psychologiczno-pedagogicznej, czy jego dziecko jest na odpowiednim poziomie rozwoju, aby mogło podjąć naukę w pierwszej klasie. Jak wynika ze statystyk, bardzo wielu rodziców korzystało z takiej możliwości niezależnie od tego, czy dziecko uczęszczało do przedszkola czy też wychowywało się w domu.

– Badania sześciolatków, których rodzice złożyli wniosek o skontrolowanie stopnia rozwoju przed podjęciem obowiązku szkolnego, obejmują kilka stref rozwojowych maluchów. Badamy dojrzałość fizyczną, emocjonalną, społeczną ,umysłową i językową. Zwracamy uwagę na możliwości intelektualne dziecka, w tym na proces myślenia, wnioskowania, umiejętności koncentrowania się i pamięci, zdolność do radzenia sobie w różnych sytuacjach. Kolejną sferą badaną jest obszar rozwoju społecznego i tutaj bardzo ważną rzeczą jest opinia nauczycielek z przedszkola czy też samych rodziców na temat tego, jak dziecko radzi sobie w swojej grupie rówieśniczej – wyjaśniła Katarzyna Karcz, psycholog. W większości przypadków, gdy rodzice zgłaszali się do poradni psychologiczno-pedagogicznej, badania wskazywały, że maluchy nie powinny podejmować jeszcze obowiązku chodzenia do szkoły. Najczęściej wskazywanym uzasadnieniem były zaburzenia funkcji percepcyjno-motorycznych, brak dojrzałości społeczno-emocjonalnej, opóźnienie rozwoju intelektualnego, zaburzona komunikacja, deficyty rozwojowe.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama