Wierzę, że nad synodem czuwa Duch Święty

Autor książek o rodzinie i małżeństwie mówi nam o spotkaniu biskupów, na którym razem z żoną będą słuchaczami.

Reklama

O tym, że będziemy audytorami na zbliżającym się synodzie oczywiście wiedzieliśmy wcześniej. Biskupi pytali nas o zgodę. Oboje z żoną mieliśmy wątpliwości, czy jesteśmy właściwymi ludźmi do tego zadania, bo przecież tematem rodziny, pracą z małżeństwami zajmuje się dużo osób - mówi Jacek Pulikowski. Dodaje, że otwarcie wyrażali swoje wątpliwości w rozmowie z abp. Stanisławem Gądeckim. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podtrzymał jednak propozycję.

XIV Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów odbędzie się w dniach 4-25 października. Zajmie się „powołaniem i misją rodziny w Kościele i świecie współczesnym”. Jaka będzie rola Jadwigi i Jacka Pulikowskich jako audytorów? - Sądzę, że najbardziej możemy przydać się w spotkaniach roboczych polskiej grupy. Będziemy wspierać biskupów, jak tylko będziemy mogli - deklaruje Jacek Pulkowski.

Razem z żoną pomagają małżeństwom w kryzysie, prowadzą kursy przedmałżeńskie. Napisali wiele artykułów i książek na temat swojej pracy. Często biorą udział w spotkaniach i mówią o tym, jak przeżywać relacje rodzinne, w jaki sposób próbować odkrywać sakrament małżeństwa. Sami mają trójkę dzieci.

Wierzę w działanie Ducha Świętego i jestem przekonany, że na synodzie nie wydarzy się nic złego dla Kościoła, wbrew niektórym komentarzom i zapowiedziom. Natomiast sama dyskusja może być ubogacająca, bo reprezentowany będzie cały Kościół, z różnych kultur, kontynentów. Nie ma innej drogi przy takich spotkaniach, jak tylko opieranie się na Słowie Bożym oraz na przykazaniach, czyli na nauce Kościoła - mówi Jacek Pulikowski w rozmowie z Gosc.pl. Nie oznacza to jednak, że Kościół nie może szukać nowych dróg duszpasterskich dotarcia do człowieka. W tym kontekście ekspert z Poznania mówi o opracowaniu drogi powrotu dla grzeszników.

Pracujemy z żoną z ludźmi, którzy decydują się na małżeńskie życie w czystości. I nie są to ludzie starsi, którzy, jak to się mówi, "już nie mogą". Moim zdaniem, bardzo mało zwraca się uwagę na tę drogę. Może warto ją promować, pokazać dokładniej, na czym ona polega - podkreśla Jacek Pulikowski.

- Prosimy Czytelników GN o modlitwę: za Kościół, za synod, za wszystkie małżeństwa i rodziny. A także za nas, aby Pan Bóg mógł się nami posłużyć - dodaje,

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Aser
    15.09.2015 17:24
    Takie ble, ble o czuwaniu nad rodziną .
  • CYnick
    15.09.2015 18:39
    Jakieś propozycje...?
  • ikk
    15.09.2015 22:11
    "Pracujemy z żoną z ludźmi, którzy decydują się na małżeńskie życie w czystości."

    Protestuję przeciwko używaniu słowa "czystość" jako synonimu wstrzęmięźliwości seksualnej w kontekście małżonków. Bo to oznaczałoby, że wszystkie inne małżeństwa żyją w nieczystości, a więc z automatu w grzechu ciężkim, co jest absurdem w świetle nauki Kościoła. Katolik jest zobowiązany do życia w czystości *według stanu*, co dla osoby pozostającej w związku małżeńskim oznacza generalnie pożycie seksualne zgodne z prawem Bożym, a nie brak współżycia w ogóle. Wyrażajmy się precyzyjnie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama