Jaja w koszyku

Nie wkładaj wszystkich jaj 
do jednego koszyka – przestrzegają nas zgodnie wszystkie internetowe poradniki umiejętnego inwestowania. 
O co chodzi 
w tej dziwacznej, rolniczej metaforze? Czym jest dywersyfikacja portfela? 


Wystarczy napisać na klawiaturze komputera słowa „portfel inwestycyjny”, by natrafić w internecie na wpleciony w fachowe rozważania przykład z jajami. Pozornie jest on bardzo łatwy do zrozumienia, wręcz banalny. Przestrzega przed postawieniem wszystkiego na jedną kartę. Choćby nie wiadomo jak atrakcyjna wydawała nam się jakaś inwestycja, nie powinniśmy wkładać w nią wszystkich naszych oszczędności. No bo co będzie, jeśli się pomylimy? Albo jeśli sytuacja na danym rynku zmieni się znacząco z powodów, których nie mogliśmy wcześniej przewidzieć? Wtedy stracimy wszystko. Takie inwestowanie byłoby nierozsądne i nieracjonalne.


No dobrze, powie ktoś, zgadzam się w zupełności. Jeśli jaja w koszyku się rozbiją, trzeba mieć przynajmniej kilka w innym koszyku lub nawet w kilku różnych koszykach. Ale co z tego wynika dla nas w praktyce? Jaki procent oszczędności możemy zainwestować w przedsięwzięcie, które uznajemy za dość ryzykowne? Czy całą resztę powinniśmy trzymać w jednym koszyku, który uważamy za solidny i bezpieczny? A może tych koszyków powinno być więcej? Jeśli tak, to ile: kilka czy kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt? Jak ustalić stopień ryzyka przy inwestowaniu – czytać fachowe giełdowe analizy i decydować samodzielnie, czy pytać się specjalistów? Jak zestawiać te koszyki, żeby się uzupełniały, a nie pokrywały?


Budowanie portfela


Pytania i wątpliwości można mnożyć, ale nie na wszystkie odpowie nam specjalista. Na niektóre, zasadnicze, musimy odpowiedzieć sobie sami. Od odpowiedzi na nie będą zależeć odpowiedzi na następne. Dlatego we wszystkich poradnikach internetowych znajdziemy dość dziwnie brzmiące sformułowanie „budowanie portfela inwestycyjnego”. Tak, właśnie budowanie, a nie kupienie czy zrobienie. W tym sformułowaniu chodzi o dwie sprawy: po pierwsze sami musimy ustalić, czego tak naprawdę chcemy. Można to porównać z szyciem garnituru u krawca. To my musimy wybrać materiał i kolor. 
Nie ma czegoś takiego jak idealny portfel inwestycyjny dla każdego, tak jak nie ma idealnych garniturów, w których każdy czuje się jednakowo dobrze. Druga sprawa to zmienność w czasie zarówno naszych preferencji, jak i sytuacji, w której inwestujemy. Pod wpływem różnych życiowych doświadczeń możemy stać się odważniejsi albo ostrożniejsi. Możemy też w pewnych okresach naszego życia oczekiwać szybkich zysków, a w innych nastawiać się na długotrwałe oszczędzanie.

Oczywiście nasz sposób inwestowania zależny też może być od ogólnej sytuacji na świecie i w Polsce. Inaczej buduje się portfel inwestycyjny podczas kryzysu, inaczej, kiedy gospodarka jest w fazie szybkiego rozwoju. Ogólnie zalecana jest większa ostrożność, jeśli mamy do czynienia z kryzysem, a bardziej agresywne inwestowanie, gdy gospodarka „idzie w górę”.
Nasz portfel jest więc tak naprawdę ciągle w budowie. Nigdy nie będzie zakończony raz na zawsze.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja