Miłość to nie pluszowy miś...

– Miłość musi być wieczna. Jeśli po 10 latach ktoś stwierdza, że nie kocha małżonka, to znaczy, że nigdy go nie kochał – uważają Jadwiga i Paweł Rosowie. – Miłość też jest wtedy, gdy ugotuję Pawłowi pomidorówkę z makaronem, choć ja wolę z ryżem – dodaje Jadwiga.

Reklama

Tytułowy fragment, pochodzący ze popularnego utworu grupy Happysad, najlepiej oddaje to, co o miłości myślą szczęśliwe małżeństwa, narzeczeni i osoby, które z małżeńską miłością mają na co dzień do czynienia. Czym w ogóle jest miłość? Czy wymaga troski? A może jest wieczna? Jak rozróżnić ją od zauroczenia? Na te i inne pytania odpowiadały osoby z różnych środowisk, w różnym wieku i z różnymi doświadczeniami w tych kwestiach. Niektóre opinie były zaskakująco różne, inne – podobne co do joty. W jednym zgadzali się wszyscy – miłość jest wtedy, „kiedy jedno spada w dół, a drugie ciągnie je ku górze”.

Kocham, kocham, ale daj mi spać...

– Miłość definiuje się przede wszystkim w najmniejszych, codziennych gestach, ciągłym wsparciu i poczuciu bezpieczeństwa – uważają Justyna Syganiec i Paweł Włodarski. Oboje są z Jeleniej Góry, poznali się w Ruchu Światło–Życie. Teraz planują ślub. Mówiąc o definicji miłości, Justyna przywołuje passus z Pisma Świętego: „Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli”. – Do tego fragmentu aż prosi się żeby dodać: „i doświadczyli”. Bo dlaczego nie mówić o swojej radości serca? – pyta. Ale czy warto o miłości zapewniać? – Tak, ale czy nie lepiej spróbować pokazać to swoim życiem? To jak z nauką w szkole – kto z nas nie wolał doświadczeń i eksperymentów od suchej teorii? – pyta narzeczona.

Jadwidze i Pawłowi Rosom pięcioletni staż małżeński pozwala spojrzeć na miłość przez filtr doświadczenia. Uważają, że miłość to znajomość wad drugiej osoby i trwanie przy niej pomimo nich. – Czasem on, gdy idę się przejść po ostrej wymianie zdań, sucho mówi: „Tylko ubierz się ciepło, bo wieje zimny wiatr”, choć nie jesteśmy jeszcze pogodzeni – opowiada Jadwiga. – Miłość jest też wtedy, gdy w poniedziałek rozbiłam lusterko w samochodzie, a mąż przytula mnie i zapewnia, że nic się nie stało i że mam się nie przejmować, tylko wziąć w garść.

Z uczuciem wiążącym dwoje małżonków styka się na co dzień w swojej pracy Dominika Warmuz, doradca rodzinny z Legnicy. Uważa, że pojęcie to trudno zdefiniować. – Ile ludzi na świecie, tyle określeń. Każda miłość ma niepowtarzalną wartość. Jest cnotą, wzajemnym i unikalnym darem. Często czyta się Hymn o miłości św. Pawła na Mszach ślubnych. Ale właściwie dlaczego go wybieramy? Myślę, że warto przestudiować go linijka po linijce i wtedy odpowiedzieć sobie na pytanie, czym jest miłość i jaka ona powinna być – proponuje.

Czy w takim razie miłość to Bóg? Tak uważa ks. dr Bogusław Wolański, diecezjalny duszpasterz rodzin. – Stąd bardziej pasuje mi pytanie: „Kto to jest miłość?”. Miłość to Bóg. Człowiek nie jest miłością, to odróżnia go od Boga, ale potrafi kochać. Bóg po to nas stworzył, byśmy kochali – zaznacza. – Każdy człowiek z natury kocha i chce być kochany. Oczywiście, nie wystarczy samo mówienie. Najważniejsze są czyny, przez które wyrażamy naszą miłość. I nie zawsze wiąże się to z głaskaniem i pobłażaniem – zwraca uwagę kapłan.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama