Psycholog: żałobie mogą towarzyszyć skrajne emocje

Żałobie po stracie bliskiej osoby mogą towarzyszyć skrajne emocje - od rozpaczy, gniewu, poczucia winy, wyrzutów sumienia, nawet po ulgę - podkreśla psycholog Anna Sokołowska. Wsparcie w tym okresie proponuje fundacja Nagle Sami, której nowa grupa powstanie w Tychach (Śląskie).

Reklama

Psycholog przypomniała, że najczęstszymi emocjami towarzyszącymi utracie bliskiej osoby są te związane ze smutkiem, przygnębieniem, rozpaczą. "Ale może pojawić się też poczucie winy, a nawet złość i gniew na siebie, że czegoś nie zdążyło się powiedzieć, zrobić, ale i na osobę zmarłą, że nas zostawiła, a także gniew na Boga, lekarzy i całe otoczenie" - powiedziała Sokołowska.

W stanie żałoby - dodała - może pojawić się też lęk o własne życie i życie najbliższych. "Zdarza się, że bliscy zmarłych doświadczają też ulgi, na przykład, kiedy zmarły długo chorował i cierpiał. Jednak ulga ta jest niejednokrotnie trudna do przyjęcia, bo jak czuć ulgę, skoro ktoś umiera. Zdarza się również, że bliscy doświadczają poczucia winy. Zastanawiają się, co by było, gdybyśmy wyszli z domu pięć minut wcześniej albo umówili się na jeszcze jedną wizytę u lekarza" - wskazała psycholog.

Z kolei ks. Piotr Brząkalik podkreślił, że osoby w żałobie czują przede wszystkim dużą pustkę. "Bardzo często jesteśmy tak do drugiej osoby przywiązani, że wydaje nam się, że ta relacja będzie istniała zawsze, a nagle mamy taką dziurę" - powiedział. Jednocześnie dodał, że "śmierć jest czymś naturalnym, przewidywalnym, tylko nie znamy jej czasu i okoliczności".

Ponadto na utratę bliskich reaguje nie tylko psychika, ale i ciało. "Np. osłabia się odporność, pojawiają się objawy różnych chorób, czasem zanika apetyt, występują znaczne problemy ze snem" - wskazała Sokołowska.

"Tak więc z bardzo wieloma rzeczami trzeba sobie poradzić, co jest niejednokrotnie bardzo trudne. Do tego dochodzi też borykanie się z wieloma formalnymi rzeczami: jak dalej utrzymać rodzinę, czy jak spłacić kredyt" - wyliczyła psycholog.

Dlatego - dodała - najważniejszą pomocą dla tych osób jest zapewnienie im wsparcia i poczucia zrozumienia. "Żałoba to jest naturalny proces. Niektórzy uważają, że nie da się pomagać osobom w żałobie, że trzeba to po prostu przeżyć. Należy jednak wyciągnąć do nich pomocną dłoń i pokazać, że mają nadzieję i szansę na dalsze życie" - powiedziała Sokołowska.

Fundacja Nagle Sami w kilku miastach Polski prowadzi grupy wsparcia. Jak wyjaśniła Sokołowska, która współpracuje z fundacją, darmowa terapia grupowa trwa 14 miesięcy, a spotkania w liczących średnio 12 osób grupach odbywają się co dwa tygodnie.

I choć - jej zdaniem - każdy przeżywa żałobę w indywidualny sposób i potrzebuje innej pomocy psychologicznej, dzięki tym grupom osoby, które utraciły współmałżonka, rodzica czy dziecko mają szansę na podzielenie się swoim doświadczeniem z innymi osobami będących podobnej sytuacji. "Podczas terapii często słyszę, że tutaj osoby mogą przyjść ze swoim smutkiem, tutaj mogą wyjawić swoje emocje, bo widzą, że nikt ich nie oceni. W domu starają się czasem oszczędzić bliskim tego ciężaru, nie chcą cały czas mówić o swojej żałobie" - powiedziała.

Fundacja Nagle Sami działa od 2011 r. Jest to pierwsza w Polsce organizacja pozarządowa zajmująca się w sposób kompleksowy pomocą dla osób w żałobie. Założyła ją Olga Puncewicz po tragicznej śmierci swego męża Piotra Morawskiego.

Dzięki fundacji osoby w żałobie mogą bezpłatnie skorzystać m.in. z konsultacji psychologicznej, psychiatrycznej i prawnej. Specjaliści udzielają także porad przez telefon wsparcia.

Obecnie grupy wsparcia prowadzone są w m.in. Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Bydgoszczy i Gdyni. W najbliższym czasie powstanie nowa grupa w Tychach, a jesienią we Wrocławiu.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama