By do pierwszego starczyło

Anna i Michał Malińscy opowiadają o tym, czy Pan Bóg zna się na pieniądzach.

Reklama

Marcin Jakimowicz: Macie konto razem czy osobno?

Anna i Michał Malińscy: Osobno. Mamy dwa konta bankowe. Ale zarządzamy nimi wspólnie.

A kto jest właścicielem tych pieniędzy?

Pan Bóg. Podobnie jak tego domu, sprzętów

To metafora?

Nie! Na kursach, które prowadzimy, stosujemy pewną brutalną zagrywkę: prosimy, by ludzie podpisali wydrukowany na ładnym papierze akt przeniesienia prawa własności. Z nich na Boga. Czyli w prawowite ręce. Drastyczna metoda. 

Ręka drży?

Tak. Tym bardziej że na tym dokumencie wypisujesz konkretne rzeczy, które posiadasz. Wiele osób nosi w sobie tak głęboko skrywany lęk, że początkowo traktuje tę inicjatywę jako żarcik, kawał. Mina rzednie im dopiero, gdy widzą przed sobą papier i decydują: „Podpisać? Nie podpisać?”. Co więcej, muszą znaleźć do tego dwóch świadków. Widzą, że to nie przelewki.

Czego się boją?

Na wierzch wychodzą lęki, które wypływają przy każdej bliższej relacji z Bogiem. Że będzie gorzej. Boisz się oddać życie Jezusowi, bo a nuż teraz zacznie sprawdzać, czy twoja deklaracja była szczera, i złamiesz nogę? Przejdziesz test, próbę. W sferze finansowej te lęki wychodzą na wierzch i szybko łapiesz się na tym, że w głębi serca nie ufasz, myślisz, że Bóg jest tym który cię ogranicza. To chore myślenie.

Bóg jest właścicielem Waszych pieniędzy. Czy to znaczy, że daje Wam kieszonkowe?

Tak to czujemy. To nie wynika z naszych przemyśleń, ale wprost z Biblii. Jeśli uznajesz autorytet słowa Bożego, musisz to przyjąć. „Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia”. Wszystko. Bóg daje ludziom ziemię pod zarządzanie, na wieczystą dzierżawę, nie na własność! Papież Franciszek powiedział kiedyś genialne zdanie: jeszcze nigdy nie widziałem, by za konduktem pogrzebowym jechał samochód „Przeprowadzki”. Zostawiamy wszystko. Faraonowie zabierali wprawdzie do grobu to i owo, więc archeologowie mają ręce pełne roboty, ale my zostawiamy wszystko. Bóg mówi: „Wszystko jest moje. Cała ziemia, lasy, góry”. To działa tak jak w rodzinie: dziecko chce kupić ci prezent. Co robisz? Dajesz mu na to kasę. To dobre porównanie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama