Pilot wychowawca?

Przez wieki kształtowały dziecięcą wrażliwość i wyobraźnię. Czy książka i sztuka muszą przegrywać dziś z komputerem i smartfonem?

Reklama

Już trzyletnie dziecko, niestety, bardzo szybko uczy się obsługiwać pilota do telewizora – mówi mama dwóch córek. Socjologowie zauważają, że dzieci i młodzież XXI w. to pokolenie w dużym stopniu kształtowane przez internet i multimedia. Spędzanie codziennie długich godzin w tym świecie przeformatowuje ich myślenie, zmienia percepcję, wrażliwość i postrzeganie, niekoniecznie na korzyść. Tradycyjna książka lub prosta działalność twórcza, jak rysowanie, lepienie czy wymyślanie zabaw na podwórku, stanęły z nim do nierównej walki.

Pomóż mu zdecydować

Do telewizji czy gry komputerowej dziecka nie trzeba zachęcać, bo to łatwe i przyjemne. W przypadku czytania, rysowania czy innych form artystycznych, które przez wieki kształtowały wrażliwość, wyobraźnię malucha, ale wymagają pewnego wysiłku, jest inaczej. Potrzebna jest delikatna i mądra interwencja dorosłych.

– Sądzę, że każde dziecko, gdzieś tam w środku, ma zainteresowania plastyczne, od momentu, gdy potrafi chwycić kredkę i rysować po ścianach, albo lepić coś z plasteliny. Ale łatwo zgubić to u dziecka, gdy zamiast kredki damy mu komputer, tablet czy komórkę. Oczywiście, samo w sobie to nie jest złe, tylko nigdy nie może całkowicie zastąpić rysowania i czytania – uważa Katarzyna Kobuszewska, plastyk, ikonopistka z Płocka, mama dorosłej Aleksandry i 9-letniej Łucji.

– Na pewno książka sama nie będzie dziś konkurowała z obrazem w postaci gry czy bajki telewizyjnej. To konkurencja z góry skazana na niepowodzenie. Jeśli rodzic chce, by dziecko czytało, po prostu musi ograniczać godziny spędzane przed ekranem. Nie mówię, że w stu procentach, ale musi starać się je minimalizować – radzi Małgorzata Ziółkowska, dyrektor Niepublicznej Szkoły Podstawowej „Żywioły” w Płońsku, w której realizowany jest projekt „Pasja czytania”.

Codziennie po obiedzie dzieci mają czas relaksacyjny, którego część przeznaczona jest na kontakt z książką. – Na początku, w pierwszej klasie nasi uczniowie przynoszą do szkoły swoje leksykony, np. o dinozaurach. Chcemy, by zanim nauczą się czytać, poczuły urok książki – dotyk jej kartki i zapach. Chcemy je zafascynować tradycyjną książką, zanim w ogóle wezmą ją do ręki, by czytać – wyjaśnia M. Ziółkowska.

Początek jest dziś

Ktoś powie, że dzięki internetowi czy telewizji dziecko ma sztukę i książki na wyciągnięcie ręki, w każdej chwili. Ale czy to nie tak, jak z jedzeniem cukierka w opakowaniu?

– Zupełnie inaczej ogląda się obraz w internecie czy albumie, gdy po kilku sekundach już patrzymy na kolejną stronę, a inaczej zobaczyć go w muzeum, na żywo. Dlatego uważam, że warto zabierać dzieci na wystawy, chociaż może jeszcze wydaje się, że niewiele rozumieją, jednak samo patrzenie na dzieła sztuki uwrażliwia. Byłam niedawno z córką i jej kolegą z klasy na wystawie w Muzeum Narodowym, gdzie przygotowano ekspozycję, której współautorami są dzieci: „W muzeum wszystko wolno”. 3 godziny minęły nam w mgnieniu oka. Miały dużo pytań, zwłaszcza na wystawie sztuki średniowiecznej – opowiada Katarzyna Kobuszewska.

W płońskiej szkole „Żywioły” projekt czytania książek zaczął już przynosić pierwsze rezultaty. – Widzimy, że w tych dzieciach jest pasja poznawania świata, nie ma takiego zniechęcenia i nudy, którą widziałam w wielu dzieciach „przeformatowanych” grami komputerowymi i gotowym obrazem z bajek telewizyjnych – przyznaje dyrektor podstawówki.

Kiedy zaczyna się ta obecność sztuki w życiu dziecka? – Ona jest już wtedy, gdy się mu śpiewa kołysanki, opowiada bajki, czyta książki. Są takie badania, w których udowodniono, że gdy ciężarne matki słuchały muzyki poważnej, np. Vivaldiego, to po porodzie ta muzyka działa bardzo uspokajająco na narodzone dzieci, łagodzi ich reakcje – mówi Maria Majewska, pedagog, logopeda, pracująca od 30 lat w szkołach w Ciechanowie. – Szczególnie ważnych jest pięć pierwszych lat życia, nazywanych w pedagogice czasem „otwartego okna”. Dziecko najszybciej się wtedy uczy i zdobywa nowe umiejętności, najszybciej je przyswaja. Dlatego tak ważny jest ten czas i to, że mama jest jeszcze w domu, przy dziecku – dodaje pedagog.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama