Naprawdę jesteśmy piękni

Łaski, jakie płyną z przyjęcia Pana Jezusa, jako jedynego Pana i Zbawiciela, młodzież wypisała na piórach gołębicy.

Reklama

Właściwie nie wiem, dlaczego tutaj trafiłam. O przyjeździe na oazę zdecydowałam spontanicznie – opowiada Marta. Dziewczyna przez dłuższy czas zastanawiała się, czy wybrać się na oazę. Wahała się przed podjęciem ostatecznej decyzji.

–  Przez ostatni semestr III klasy gimnazjum zastanawiałam się, co chcę robić dalej. Jaką wybrać szkołę? Byłam bardzo zestresowana. Potrzebowałam wewnętrznego spokoju. Prosiłam o niego na codziennej modlitwie – zwierza się. Była szkoła, która od zawsze podoba się Marcie. Powiedziała sobie, że jeśli się do niej dostanie, to pojedzie na rekolekcje. – Dostałam się i dlatego tu jestem – cieszy się dziewczyna podczas dzielenia się świadectwem.

Na początku nie czuła się dobrze na oazie. Przez pierwsze trzy dni bała się, płakała. Mówiła, że wróci do domu za tydzień. – Porozmawiałam ze swoją animatorką. Ona podtrzymała mnie na duchu. Powiedziała, żebym dała sobie szansę – opowiada Marta. – Czwartego dnia, kiedy każdy z nas przyjmował Pana Jezusa jako swojego jedynego Pana i Zbawiciela, poczułam całkowity spokój. Przestałam się denerwować – zaznacza. – Zrozumiałam, że wszystko jest dobrze. Powierzyłam siebie w dobre ręce i jestem bezpieczna.

Dzielenie się świadectwem było jednym z punktów Dnia Wspólnoty, jaki w środę 13 lipca odbył się w Mątowach Wielkich. Dlaczego? Bo radości ze spotkania z Panem Bogiem nie można zachować tylko dla siebie.

Być bliżej Ciebie…

– Pokazujemy młodzieży, jak ważną rzeczą w życiu jest zbliżanie się do Pana Boga. Im bliższa relacja z Panem Bogiem, tym łatwiejsze życie – mówi Natalia Trykowska, animatorka. – Najbardziej przeżyłem nabożeństwo pokutne – opowiada Adrian Wasik. – Drugie nabożeństwo, o którym mogę powiedzieć: „wow”, przeżyłem w dniu, kiedy rozmawialiśmy o tym, że Bóg kocha nas zawsze. Nie robi tego np. tylko ze względu na to, jak wyglądamy – tłumaczy.

Adrian dwa razy uczestniczył już w Oazie Dzieci Bożych. Na Oazie Nowej Drogi jest po raz pierwszy. Michał Gorczyński na oazie jest po raz trzeci. – Bardzo poruszył mnie sakrament pokuty i pojednania. Po spowiedzi, którą odbyłem po nabożeństwie, poczułem wewnętrzną ciszę – zwierza się. – Poprzez te sakramenty lepiej poznałem Pana Boga. – Tu jest bardzo fajnie. Są świetni ludzie i niepowtarzalna atmosfera – opowiada Julia Szymańska. Na oazie jest po raz czwarty. Jak przyznaje, te rekolekcje to także czas, kiedy zawiązują się przyjaźnie. Część ludzi powraca, zawsze są też nowe osoby. Szczególna chwila podczas tej oazy? – W czasie jednego z nabożeństw wieczornych mogliśmy uświadomić sobie, że naprawdę jesteśmy piękni – uśmiecha się Julia.

Natalia Miazek na oazie jest po raz pierwszy. Do przyjazdu na nią namówił ją tata. – Myślałam, że będzie mi tu źle. Ale jest dobrze! Nie chce mi się stąd wyjeżdżać – mówi. Dla Natalii dni przeżyte na oazie to czas przybliżenia się do Pana Boga i poznania nowych ludzi. – Przyjechałam tu z ciekawości. Chciałam poznać nowych ludzi – przyznaje Oliwia Czerniak. Na oazie jest po raz pierwszy. Dowiedziała się o niej w szkole.

Zdobyć szczyt

Jednym z zadań grup było wykonanie symbolu rekolekcji. Przedstawili go w czasie Dnia Wspólnoty. Oaza Nowej Drogi zrobiła górę, po której wspinamy się na szczyt. Nakleiła na niej odbicia stóp. – Stopy symbolizują kroki, jakie stawiamy, gdy wspinamy się do Pana Boga. Na tej trasie musimy obrać właściwy system wartości – tłumaczy diakon Marcin Marciniak. W piramidzie wartości grupa umieściła: relacje z samym sobą, rodziną, Maryją i Panem Bogiem. Nie zabrakło uczynków miłosierdzia wobec bliźnich.

Na szczycie zamontowano własnoręcznie wykonane urządzenie na wzór astrolabium. Przed wiekami używano go do określenia szerokości geograficznej, a także ustalania pozycji ciał niebieskich na horyzoncie. – Chcemy pokazać, że z tego miejsca poszerzamy nasze horyzonty – mówi diakon Marcin.

Im bliżej Pana Boga jest człowiek, tym bardziej zbliża się do innych ludzi. Zwieńczeniem konstrukcji był symbol oazy. Młodzież w Mątowach w czasie oazy przyjęła Pana Jezusa jako jedynego Pana i Zbawiciela. Dzięki temu otworzyła się na dary Ducha Świętego. Wszystkie łaski, jakie otrzymała, wypisała na piórach gołębicy, czyli symbolu Ducha Świętego. Stały się one równocześnie symbolem ich rekolekcji.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama