Konie na służbie

Nie boją się rac, wystrzałów, krzyków czy... tramwajów. Nie są groźne. Za to – zwinne, szybkie i bardzo skuteczne.

Reklama

Stajnia na Posterunku Policji Konnej w Chorzowie pachnie zwierzętami i świeżym sianem. Wielki czarny koń Smyczek, zainteresowany, sympatycznie wyciąga głowę. Głaszcząc go, trudno uwierzyć, że jeden policjant na takim koniu zastępuje 
20 kolegów z oddziałów prewencji i że potrafi opanować nawet agresywny tłum. A jednak.


Zaufanie


Koń to bardzo płochliwe zwierzę. Wystarczy siatka na drodze, szczekający pies – i traci głowę. 
– Naszym najważniejszym zadaniem w czasie szkolenia jest zdobyć zaufanie konia – tłumaczy sierżant sztabowy Przemysław Wiza. Koń musi wiedzieć, że z jego partnerem na grzbiecie nic mu się nie stanie. 
– W trakcie zajęć staramy się symulować różne sytuacje, jakie koń może spotkać na służbie, aby oduczyć go naturalnego strachu – dodaje policjant.

Dlatego przeszkody na placu ćwiczeń nie przypominają tych ze stadnin i zawodów. To stare kanapy, szeleszczące worki, płonące deski – jednym słowem: wszystko, co mogłoby spłoszyć zwierzę podczas na przykład zamieszek w czasie meczu piłkarskiego. A to nie wszystko. Obok wybuchają petardy, a pod nogami kręcą się... kozy. – One oswajają konia z psami – śmieje się pan Przemysław.


Podstawowe szkolenie trwa 
6 miesięcy, a drugi etap – 3. Potem koń zostaje wcielony do służby. W policji konnej obowiązuje zasada: jeden koń, jeden jeździec. Służba konia trwa 15 lat, a po niej czeka zasłużona emerytura. Jeżeli policjant ma możliwości, może swojego konia zabrać na własność. W przeciwnym razie koń trafia do stadniny. Dawny koń służbowy nie może wykonywać ciężkich prac ani być sprzedany do rzeźni. 


W parku i na ulicy


Dzień zaczyna się o 7 rano. Czyszczenie konia, przygotowanie munduru, wypastowanie wysokich długich butów z ostrogami. Po godzinie dwa konie i ich jeźdźcy gotowi są do służby. Przez 6 godzin będą patrolować teren Parku Śląskiego. Patrole konne idealnie sprawdzają się w takim terenie. Są ekologiczne, bardzo zwinne, błyskawicznie mogą ruszyć do pościgu, a poza tym świetnie wyglądają.

– Każde pojawienie się policjanta na koniu to spora atrakcja zwłaszcza dla dzieci i okazja do zdjęcia z pięknym rumakiem – opowiada pan sierżant. Wszystkie czynności wykonuje się, nie schodząc z konia.

W służbie zdarzają się też przemarsze przez miasto i udział w uroczystościach. 
Policjanci na koniach działają w bardzo wielu krajach. Najsłynniejszą taką formacją jest oczywiście policja konna w Kanadzie. Swoje oddziały konne w Polsce mają także wojsko, straż graniczna czy straż miejska. 


Duży i skuteczny


Patrole w parkach to nie wszystko. Konna policja zabezpiecza także mecze piłkarskie czy duże koncerty. Dobrze wyszkolony koń i jeździec potrafią zastąpić w kontroli tłumu nawet 20 policjantów. Konny oddział jest zwrotny, bardzo szybko może przegalopować na zagrożony odcinek i nie musi wcale dotknąć demonstrantów. Już sama wielkość konia budzi respekt. A gdy zobaczy się galopujący zwarty oddział jeźdźców, ochota do bójki sama mija.

Konni mogą łatwo wejść w tłum i go rozdzielić na mniejsze części lub bokiem konia przepchnąć i rozdzielić walczące grupy.

Ważna jest współpraca policji konnej z kompaniami prewencji, stąd często policjanci ćwiczą razem. – Dodatkowo konie przyzwyczajamy też do wycia syren czy wystrzałów – dodaje pan Przemysław.

Aby ochronić konia i jeźdźca, mają oni specjalne wyposażenie. Kask z przyłbicą dla policjanta i specjalną maskę dla konia, ochraniacze, a także specjalną poduszkę na grzbiecie konia, chroniącą przed kamieniami. Najbardziej skuteczny jest jednak koń, gdy nie musi interweniować. Już sama obecność dużych, świetnie wyszkolonych zwierząt z policjantami w siodle wystarcza do utrzymania spokoju. 


Służba i pasja


Aby zostać policjantem konnym, trzeba oczywiście skończyć szkołę policyjną. To jednak nie wystarczy. Bardzo ważna jest pasja. Wielu rzeczy można nauczyć się już w jednostce, ale podstawy jazdy konnej trzeba znać. Ważne jest też mówienie do konia. Jak partnerzy w służbie i jeździec, i koń muszą się znać i sobie ufać. 6 godzin w siodle, codzienne czyszczenie konia, wymagające zabezpieczanie imprez masowych i patrole w deszczu są trudnym wyzwaniem, ale świat oglądany z końskiego grzbietu to świetna przygoda, a pozytywne reakcje ludzi są najlepszą nagrodą. 


«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama