Koniec gimnazjum. Rząd przyjął projekt reformy edukacji

Rząd przyjął projekty ustaw wprowadzających reformę edukacji, w tym zmieniających strukturę szkół w Polsce, m.in. likwidujących gimnazja. Chodzi o dwa projekty ustaw: Prawo Oświatowe i Przepisy wprowadzające Prawo Oświatowe.

Reklama

"Chcę powiedzieć jasno i wyraźnie: Jesteśmy przygotowani do przeprowadzenia tej reformy" - poinformowała premier Beata Szydło na konferencji prasowej po wtorkowym posiedzeniu rządu.

"To, że dzisiaj Rada Ministrów przyjęła te projekty ustaw, jest dowodem na to, że nie tylko jesteśmy zdeterminowani, ale uruchamiamy cały proces w tej chwili już legislacyjny. Projekt ustawy zostanie skierowany do Sejmu. Wierzę w to głęboko, że zostanie bardzo dobrze ten proces w Sejmie przeprowadzony i też, że Sejm będzie poczuwał się do tej współodpowiedzialności za przyszłość polskiej szkoły" - powiedziała. "Mamy pieniądze zabezpieczone w budżecie" - dodała.

Zgodnie z projektami w miejsce obecnie istniejących szkół mają być: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane.

Zmiany miałyby rozpocząć się od roku szkolnego 2017/2018. Wówczas uczniowie kończący w roku szkolnym 2016/2017 klasę VI szkoły podstawowej staną się uczniami VII klasy szkoły podstawowej; nie będzie rekrutacji do I klasy gimnazjum. Obecni uczniowie klas I gimnazjów są ostatnim rocznikiem uczących się w nim.

Wprowadzenie branżowej szkoły I stopnia, w miejsce zasadniczej szkoły zawodowej, planowane jest od 1 września 2017 r. Wprowadzenie branżowej szkoły II stopnia dla absolwentów branżowej szkoły I stopnia rozpocznie się od roku szkolnego 2020/2021.

Zmiany w liceach ogólnokształcących i technikach zapoczątkowane mają być od roku szkolnego 2019/2020, a zakończyć się w roku szkolnym 2023/2024.

Na zakończenie 8-letniej szkoły podstawowej uczniowie będą pisać egzamin ósmoklasisty. Ma on obejmować trzy przedmioty obowiązkowe dla wszystkich uczniów: polski, matematykę i język obcy oraz egzamin z jeszcze jednego przedmiotu do wyboru spośród: biologii, chemii, fizyki, geografii i historii. Wynik z egzaminu będzie miał wpływ na przyjęcie do szkoły ponadpodstawowej.

W okresie przejściowym, czyli latach szkolnych 2018/2019, 2019/2020 i 2020/2021 egzamin będzie obejmował tylko przedmioty obowiązkowe; egzamin z przedmiotu dodatkowego po raz pierwszy przeprowadzony zostanie w roku szkolnym 2021/2022.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • MarianNowak
    08.11.2016 23:47
    Badania naukowe wykazały, iż reforma gimnazjalna w Polsce zwiększyła szanse absolwentów na znalezienie pracy oraz wpłynęła na wzrost ich wynagrodzeń - szczególnie w grupie uczniów osiągających najsłabsze wyniki edukacyjne. Obecny rząd chce to zmienić na niekorzyść młodzieży i zasadność potrzeby tej reformy systemu oświaty nie potrafi udowodnić jakimikolwiek rozsądnymi i naukowymi argumentami.
  • DYREKTOR
    09.11.2016 08:33
    Każdy, choć trochę zna funkcjonowanie naszej oświaty, po tych zmianach oczekuje dalszych zmian, jako pilnej potrzeby urealnienia systemu edukacji. Te gimnazja np. zgrupowane w zespołach szkolno- gimnazjalnych, to nic innego jak 9-klasowa szkoła podstawowa - ...........dla podstawówki i gimnazjum ten sam budynek ,ten sam dyrektor, ta sama pani wożna, ten sam nauczyciel , sprzęt,........ mentalność.....PANI MINISTER - .......prosimy o wprowadzenie do naszych szkół autentycznych przedmiotów kształtujących wrażliwość estetyczną / śpiew plastyka..../ aby w szkołach słychać było radosny śpiew uczniów przy profesjonalnym akompaniamencie nauczyciela i śpiewie wartościowych utworów. Aby nie dominowało w szkole..............puszczanie płyt ....na każdej niemal uroczystości.
  • Spoko
    09.11.2016 09:25
    Czemu czytając powyższe posty przeciwne tej reformie mam wrażenie, że piszą to komuchy z ZNP.
  • Fryderyk
    09.11.2016 11:13
    Oświata polska od przeszłości ku (świetlanej?) przyszłości
    Jest rok 1972 mała Ania Gąsior uczęszcza pilnie do 1-szej klasy ośmioletniej szkoły podstawowej ucząc się pilnie ze swej Falskiego pierwszej czytanki. Do 8 klasy tej samej szkoły chodzi Wituś W. Drab ten ma paskudną przypadłość polegającą na pociąganiu dziewczynek za warkoczyki. Pewnego razu dostało się również małej Ani. Rozpłakała się dziewczynka i cała roztrzęsiona poszła do dyrektora szkoły informując go o tym incydencie. Dyrektor przywołał do siebie Witusia W., trzasnął go w łeb i od razu poziom testosteronu spadł owemu krewkiemu młodzieńcowi o połowę. W domu Wituś poskarżył się rodzicom, a jak jego ojciec dowiedział się za co dostał od dyrektora poprawił mu tak, że poziom tego hormonu opadł mu prawie do zera. I tak do następnego razu. Mija kilkadziesiąt lat i do tej samej szkoły uczęszcza wnuczka Ani Gąsior, obecnie Zalewskiej. Do 8 klasy chodzi wnuk Witolda W. Podobnie jak jego dziadek odziedziczył w genach skłonność do pociągania dziewczynek za włosy. I tak, pewnego razu, przyszła kolej na wnuczkę Ani Gąsior, obecnie Anny Zalewskiej. Dziewczynka zapłakana poleciała do dyrektora szkoły, ten wezwał do siebie wnuka Witolda W. i trzasnął go w dłonią w łeb tak, że wyrostkowi odeszła ochota na nękanie małych dziewczynek. Ale cóż dzieje się dalej? Wnuk Witolda W. przychodzi do domu i skarży się rodzicom, co go spotkało w szkole. Ojciec z matką słysząc za co dostał wpadli w szał, ale zgoła odmienny od tego, który stał się udziałem ich przodków. Zaciągnęli swojego synalka do lekarza, by dokonał obdukcji i stwierdził, czy przypadkiem ich pociecha nie ucierpiała na zdrowiu. Następnie skierowali wniosek na policję i do prokuratury, odpowiednio do Mariusza B. i Zbigniewa Z. o wszczęcie postępowania w sprawie naruszenia nietykalności ich syna. Dyrektor dostaje wyrok w zawieszeniu, sprawa jego kariery na tym stanowisku i w ogóle w szkolnictwie zawisła na włosku. Sprawa molestowania wnuczki Anny Zalewskiej zeszła na odległy plan. No cóż, za noblistą wypada mi tylko powtórzyć, że "czasy się zmieniają". Na podstawie tej krótkiej powiastki chcę pokazać, że mówienie o reaktywacji szkoły podstawowej jest co najmniej niewłaściwe. Nie będzie reaktywacji tej dawnej, szkoły podstawowej, lecz będzie to nowa, inna 8-letnia szkoła podstawowa z nowymi, innymi problemami. Zagrożenie deprawacją i agresją w stosunku do najmłodszych roczników będzie bez porównania większe niż dawniej; wszak zmieniły się czasy, obyczaje, kultura i cywilizacja. Jeżeli ktoś tego nie zauważa to powinien wysilić swoją wyobraźnię i nie słuchać tych, którzy próbują nam wmówić, że stare będzie dobre tylko samemu wyrobić sobie zdanie na ten temat. Głównymi zwolennikami 8-letniej szkoły podstawowej są osoby, które skończyły ją bardzo dawno i lata te wspominają z sentymentem, ale niestety sentyment ten dzisiaj nie ma nic do rzeczy. Sam kiedyś nie byłem zwolennikiem wprowadzenia gimnazjów, ale dzisiaj stwierdzam, że się myliłem, a gimnazja spełniły i spełniają swoje zadanie znakomicie, przede wszystkim za przyczyną kadry nauczycielskiej, która nauczyła się świetnie sobie radzić z tymi "trudnymi", jak mawiają niektórzy, rocznikami. Jest jeszcze czas na opamiętanie i na protest wobec tej nieprzemyślanej zmiany.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama