Choćby dla Kopernika...

Grażyna Szumlicka-Rychlik, dyrektor Biblioteki im. Zielińskich w Płocku, o trudnej sytuacji zasłużonej dla miasta i regionu placówki kultury, dla której od nowego roku zabrakło wsparcia i pieniędzy.

Reklama

Ks. Włodzimierz Piętka: Co doprowadziło do kryzysowej sytuacji, w której od 1 stycznia doszło do zamknięcia tak zasłużonej dla Płocka biblioteki?

Grażyna Szumlicka-Rychlik: Nasza biblioteka jest własnością Towarzystwa Naukowego Płockiego i nie otrzymuje finansowego wsparcia z budżetu państwa. Największym problemem jest właśnie brak stałych środków przeznaczonych na jej działalność, bo rozmiary biblioteki (mamy ponad 414 tys. egzemplarzy w zbiorach) przekraczają możliwości finansowe towarzystwa. Problemy zaczęły się w latach 90. Utrzymywaliśmy się z grantów celowych na prowadzenie różnych zadań bibliotecznych. Były to pieniądze na konserwację starodruków czy przeprowadzenie cyfryzacji archiwalnej prasy, na zakup książek. Trudno było jednak znaleźć pieniądze na obsługę tych zadań oraz na utrzymanie pracowników i budynku. Od 4 lat było już bardzo źle. Finansów było coraz mniej, w ubiegłym roku zmieniono rozporządzenie dotyczące funkcjonowania takich bibliotek jak nasza. Niewystarczające były również opłaty z wynajmu lokali, którymi dysponuje TNP. W ostatnich latach ograniczono również liczbę osób zatrudnionych z 25 do 8, a i to dziś okazuje się zbyt wielkim kosztem. Teraz mają pozostać zaledwie dwie osoby, jako kustosze i strażnicy tego miejsca, dla ewentualnego ratowania tych bezcennych zbiorów.

Co praktycznie oznacza zamknięcie biblioteki?

Poza okresami wojen biblioteka nie była nigdy zamknięta. Tym bardziej więc boli ten fakt w czasie niepodległej Polski. Nasze zabytki są częścią dziedzictwa narodowego. Najstarsza część księgozbioru ma kwalifikacje do Narodowego Zasobu Bibliotecznego, spełniamy też status biblioteki naukowej, ale cóż po tym, że doceniają nas naukowcy, jeżeli nie dostrzegają tego urzędnicy. Biblioteka jest więc zamknięta, bo nie ma pieniędzy na bieżące funkcjonowanie. Nie możemy też udostępniać naszych bogatych zbiorów. Najbardziej na tej sytuacji ucierpią czytelnicy i pracownicy biblioteki. Książki nie ucierpią, ale nie będą spełniały swojej funkcji. Od nowego roku musieliśmy przerwać prenumeratę czasopism, powstaje więc luka w dotychczasowej nieprzerwanej ciągłości czasopism seryjnych. Wciąż jednak mamy nadzieję, że będzie można reaktywować naszą działalność. Nie chodzi jednak o doraźne wsparcie. Chodzi o systemowe i trwałe rozwiązania, które godziwie docenią tak ważną jednostkę kultury jak Biblioteka im. Zielińskich.

Czy obecna trudna sytuacja nie jest odbiciem ogólnego upadku kultury czytelnictwa?

Z pewnością tak. Dawniej przychodziło tu 30 tys. osób rocznie. W ubiegłym roku było to trochę ponad 2 tys. osób. Niestety, biblioteki cierpią kosztem możliwości korzystania z elektronicznych usług bibliotecznych, ale przecież w sieci wszystkiego się nie znajdzie. I mimo rozwoju techniki, kontakt z książką jest niezastąpiony. Jednak młode pokolenie musi wciąż do tego dorastać. Książka pozostanie przecież medium uniwersalnym.

Czy może jest jakaś jedna książka, zabytek, dla których warto obronić tę bibliotekę?

Myślę, że takim arcydziełem jest np. pierwsze wydanie dzieła Kopernika z 1543 roku. Ono przetrwało wojnę i grabież dokonaną przez Niemców. Myślę, że Kopernik czy wydanie „Boskiej komedii” Dantego może być kartą przetargową w społecznej dyskusji, dlaczego trzeba ratować tę bibliotekę. Zachwycał się nią nawet nuncjusz apostolski w Polsce Achille Ratti, późniejszy papież Pius XI, w czasie swojej wizyty w Płocku.

O bibliotece

Jest jedną z najstarszych i największych książnic na Mazowszu. Powstała w wyniku połączenia w 1820 r. zbiorów Biblioteki Szkoły Wojewódzkiej i Towarzystwa Naukowego Płockiego, a następnie w 1907 r. Biblioteki Skępskiej Gustawa Zielińskiego. Posiada status biblioteki naukowej, a jej zbiory zostały włączone do Narodowego Zasobu Bibliotecznego. Zawiera ponad 414 tys. woluminów: starodruków, archiwaliów, kartografii, ikonografii, zbiorów XIX-wiecznych, czasopism, książek, mikrofilmów i obiektów zdigitalizowanych. Posiada największe zbiory dotyczące Płocka i Mazowsza płockiego. Wśród najcenniejszych zabytków należy wymienić „De revolutionibus orbium coelestium” Mikołaja Kopernika z 1543 roku. Decyzją Zarządu Towarzystwa Naukowego Płockiego, po wyczerpaniu wszelkich sposobów na pozyskanie odpowiednich pieniędzy na funkcjonowanie placówki, 1 stycznia 2017 r. Biblioteka im. Zielińskich została zamknięta.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama