Mission impossible

W ciągu ośmiu godzin przepłynął pięć kilometrów po dnie Hańczy - najgłębszego jeziora w Polsce. Jako pierwszy na świecie.

Reklama

Sebastian Marczewski, mieszkaniec Stalowej Woli, w 2008 r. był dowódcą plutonu w jednostce wojskowej w Nisku. Wtedy postanowił, że sprawdzi się jako żołnierz na prawdziwym polu walki, na pierwszej linii frontu. Rok później, w kwietniu, wyleciał na misję do Afganistanu. Stacjonował w najmniejszej bazie, schowanej wysoko w górach, na całkowitym odludziu. Został dowódcą drużyny bojowej. Brał udział w różnego rodzaju bojowych akcjach, konwojował pojazdy z humanitarną pomocą oraz sprawdzał te, które mogły przewozić materiały wybuchowe lub ludzi podejrzanych o kontakt z talibami. Podczas jednej z takich akcji został poważnie ranny.

Uraz kręgosłupa

– Było to w październiku 2009 r., podczas jednego z konwojów ciężarówek do innej bazy. Talibowie przygotowali zasadzkę. Na trasie, przy przepuście, podłożyli ładunek wybuchowy. Jechałem na szpicy kolumny. Przepust wydawał się nam podejrzany. Wyskoczyłem z wozu i ubezpieczałem sapera, który go sprawdzał. Wtedy nastąpiła eksplozja. Była tak silna, że zniszczyła pojazd, a mnie odrzuciła na skały. Uszkodziłem poważnie kręgosłup. Przetransportowano mnie do szpitala. Dzięki polskim i amerykańskim lekarzom oraz skutecznej rehabilitacji powróciłem do macierzystej bazy. Niestety, nie mogłem już chodzić na patrole, zajmowałem się bardziej papierkową robotą – wspomina pan Sebastian. Sebastian Marczewski do Polski wrócił w kwietniu 2010 r. i zaczął spełniać swoje młodzieńcze marzenia – zajął się na dobre profesjonalnym nurkowaniem.

Po dnie jeziora

– Po dwudziestu latach nurkowania, zdobywania wiedzy w tej dziedzinie oraz rozwijania fizycznej tężyzny w pewnym momencie stwierdziłem, że jestem już gotowy do bicia rekordów w tym sporcie. Rozpocząłem od Hańczy – najgłębszego jeziora w Polsce, prawie 108 m głębokości, mekki nurków, nie tylko polskich. Jezioro piękne, polodowcowe, z bajecznymi jarami pod powierzchnią i krystalicznie czystą wodą. W lipcu 2016 r. zanurkowałem na jego północnym brzegu i płynąłem cały czas przy dnie, wzdłuż całego jeziora, pokonując w ciągu 8 godzin prawie 5 km. Dla znajomych nurków była to mission impossible. Podczas tego wyczynu zużyłem 23 butle różnych gazów. Moje płuca przefiltrowały ich około 60 tys. litrów – opisuje swój wyczyn mieszkaniec Stalowej Woli.

Pokonać Hańczę

Sebastian Marczewski dokonał nurkowania po dnie na takiej głębokości jako pierwszy żołnierz weteran na świecie. Osiągnięcie to sfilmował Rafał Makolądra, a premiera filmu „Droga weterana – Pokonać Hańczę” odbyła się 12 lutego w Miejskim Domu Kultury w Stalowej Woli. W sierpniu tego roku Sebastian Marczewski będzie bił rekord świata służb mundurowych w nurkowaniu na głębokość. Na jeziorze Garda we Włoszech spróbuje zejść poniżej 200 m. Wcześniej, od 15 kwietnia do końca lipca, pan Sebastian ze swoją ekipą będzie mocno trenował. – Projekt bicia tego rekordu wspiera minister obrony Antoni Macierewicz – dodaje nurek.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama