Mamomoda

Własna kolekcja ubrań pani biotechnolog? Tylko wtedy, gdy zostaje aktywną mamą.

Reklama

Gdyby dziesięć lat temu ktoś powiedział Karolinie Kurzeli, że będzie szczęśliwą mężatką, mamą dwojga dzieci i w dodatku projektantką mody dla matek, nie uwierzyłaby. Ale życie płata i dobre figle.

Kolekcja z życia codziennego

Pani Karolina mieszka w Warszawie. Jest mamą ponadtrzyletniej Tamary i półtorarocznego Mateuszka. Z wykształcenia i zawodu jest biotechnologiem (obecnie na studiach podyplomowych z analityki medycznej). Od kilku miesięcy jest też… projektantką mody. Dla mam. – Wszystko zaczęło się od tego, że sama zostałam matką. Więc kolekcja to pomysł ze zwyczajnego życia – mówi pani Karolina, karmiąc Mateuszka. – Gdy urodziłam pierwsze dziecko, nagle musiałam zrezygnować z ulubionych sukienek. Po prostu okazały się niepraktyczne – każda karmiąca mama wie, o co chodzi. Wciąż chodziłam w rozpinanych bluzkach, z rozciągniętymi dekoltami. I bardzo mi to przeszkadzało, bo nie było zbyt estetyczne.

Przy drugiej ciąży pani Karolina zaczęła się zastanawiać, co z tym ubraniowym fantem zrobić. Bo sukienek na wieszak odwieszać już nie chciała. – Postanowiłam kupić sobie sukienki dostosowane do karmienia, ale okazało się, że te dostępne w sklepach są bardzo drogie. Niewspółmiernie do jakości. Wymyśliłam więc projekt sama, rozrysowałam, przemyślałam. I projekt poszedł do znajomej krawcowej, która sukienkę skroiła. Dobrałam suwak, materiał. Okazało się, że można ładną i praktyczną sukienkę uszyć za rozsądne pieniądze.

Jednocześnie pani Karolina wraz z koleżanką założyła Klub dla Rodziców przy jednej z warszawskich parafii. W spotkaniach uczestniczyły głównie młode mamy. – Przychodziłam na spotkania we własnych sukienkach, które bardzo podobały się koleżankom. I zaczęły prosić, bym rozwinęła działalność – mówi pani Karolina. – Mamy doceniają komfort, ale i styl, bo mama w sukience czuje się pewniej i bardziej kobieco.

A ponieważ tata pani Karoliny jest związany z branżą odzieżową – z produkcją ubranek dziecięcych – chyba w genach odziedziczyła talent do szycia oraz projektowania. I ubierania innych. – Tata pożyczył mi pieniądze na pierwszą próbną serię. Sam nie chciał pomysłem się zająć, ale w niego uwierzył. Więc zaczęłam pracować nad własną kolekcją, choć było trudno: dwoje małych dzieci, obowiązki domowe… Samo życie.

Na prace projektowe czasem pozostawały noce. – To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Musiałam nauczyć się współpracy ze szwalnią, wybrać materiały, dodatki, przebrnąć przez fachowy język dotyczący kroju i szycia. Ale powoli, powoli kolekcja powstawała.

Na materiał pani Karolina wybrała dzianinę dresową – obecnie bardzo modną i lubianą przez młode kobiety. Materiał jest dobrej jakości, elastyczny, więc sukienka, jeśli jest nieco luźniejsza, zmieści też ciążowy brzuszek. – Ważne jest dla mnie, że szyjemy z polskich dzianin, używamy polskich dodatków i korzystamy z polskich szwalni. To produkt polski, wysokiej jakości, który nie spierze się po kilku praniach i nie rozciągnie.

Prototypy, noszone przez panią Karolinę i jej koleżanki, wytrzymały wiele prań. I wszystkie testerki – znajome matki – są jak dotąd zadowolone.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama