Drogi minimalizm

Czasem łatwiej kupić sobie modny minimalizm za niemałe pieniądze, niż minimalnie nawet podzielić się z potrzebującym.

Reklama

Podobno minimalizm jest w modzie. Chodzi o wystrój wnętrz, sposób ubierania się i nawet jedzenia. W myśl, że im mniej, tym lepiej. A wszystko, czego „za dużo”, co tak naprawdę zbędne, tylko psuje przestrzeń i nie pozwala osiągnąć harmonii. Zapewne tak jest, bo im więcej posiadam, tym trudniej mądrze nad tym zapanować. Jednak gdy się poczyta na temat mody na minimalizm, dość szybko okazuje się, że ów minimalistyczny sposób na życie… słono kosztuje. Kosztują minimalistyczne dodatki do minimalistycznego wnętrza. Bardzo drogie są ubrania, a i fryzury minimalistyczne można uzyskać tylko w tym lub owym minimalistycznym salonie. Za nieminimalistyczne pieniądze. Jednym słowem: całkiem sensowne założenia ktoś ubrał w biznesowy garnitur i na minimalistyczne „nabożeństwa” dzwoni. Trudno.

Tak się jednak składa, że chrześcijaństwo wymyśliło dawno ową „modę”. Za darmo. Mamy się modlić o chleb powszedni, a nie troskać się o to, co będzie jutro. Być trochę jak minimalistyczne wróble, o które i tak Ktoś się troszczy. Gdy dodać do tego tradycję zakonów, która zachwyca prostotą i ascezą, okazuje się, że mamy z czego czerpać. Tylko, po pierwsze, tego minimalistycznego bogactwa nie doceniamy, a po drugie nie rozumiemy jego istoty. Łatwiej więc czasem, gdy wokół harmider i pstrokacizna, harmonii szukać w biznesowym minimalizmie, niż w naturalnym otoczeniu wiary, kultury i wychowania.

A dodatkowy bonus tego naszego chrześcijańskiego minimalizmu jest taki, że zawsze gdzieś obok jest drugi człowiek. Człowiek biedniejszy, potrzebujący wsparcia i wykluczony. Człowiek, który być może potrzebuje właśnie tego, co czyni nasze życie pstrokatym. Jeśli nasz przepych i zbędne (tak naprawdę) rzeczy podzielimy na dwa lub trzy, wróci harmonia. I tu się chyba zaczyna właściwy problem. Zwykły problem egocentryzmu i egoizmu, do którego wszak trudno się przyznać. Więc nader często problem przybiera formy racjonalizacji: „Ciężko pracuję całe życie, dlaczego mam się dzielić z nierobami? Jak się wezmą za robotę jak uczciwi ludzie, też zdobędą to, co ja”. Albo i formy dbałości o bliźniego: „Trzeba dać wędkę, a nie rybę. Bo inaczej się tworzy i wspiera mentalność żebraka”.

A prawda bywa brutalna: czasem łatwiej kupić sobie modny minimalizm za niemałe pieniądze, niż minimalnie nawet zrezygnować z tego, co posiadam, i podzielić się (naprawdę, i nie tym, co zbywa) z potrzebującym. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

  • Gość
    16.03.2017 19:54
    Wyjątkowo nietrafiony komentarz. Proponuję trochę więcej poczytać. Minimalizm czerpie z chrześcijańskiej idei ubóstwa i zyskiwania przestrzeni. W tym przestrzeni dla Boga. Znani mi minimaliści wydają na swoje potrzeby niezwykle mało i nie przywiązują się do rzeczy. Myślę, że powinna Pani zgłębić temat bez uprzedzeń. Warte naśladowania... Myślę, że idę ubóstwa powinniśmy sprzedawać my chrzescijanie. Nie pozostaje nam nic innego jak podziękować, że ktoś o konieczności ograniczania się nam przypomina.
  • inny Gość
    17.03.2017 07:38
    Mysle , ze pani redaktor pomylia i pomieszala rozne obecne tendencje . Owszem jest modny "minimalizm" snobistyczny , ktory pewnie kosztuje ciezkie pieniadze , ale tylko dlatego , ze to snobizm . Jest rowniez coraz bardziej popularny trend na zachodzie zycia "slowly" tzn. ograniczenia wydatkow na wszelka konsumpcje i skupienia sie bardziej na sensie zycia , na otaczajacym nas swiecie i rowniez na drugim czlowieku obok nas a to kosztuje bardzo malo albo nic .
  • jakosc bywa droga
    17.03.2017 10:58
    Co jest tansze ? 6 podkoszulek zniszczonych po 2 praniu, czy 2 sluzace przez lata?
  • Gość
    20.03.2017 13:07
    Co do marnotrawienia: mnie jest przykro, kiedy widzę na śmietniku, szczególnie w niektórych okresach czasu, jedzenie: pasztety, pieczenie, torty, cukierki (już o chlebie nie wspominając).
    Mnie (całą rodzinę) babcia uczyła, że wyrzucanie chleba to grzech.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama