Najgorsza jest aborcja

Rebecca Kiessling spotkała się ze studentami i mieszkańcami Lublina na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Wygłosiła wykład zatytułowany „O godności człowieka nienarodzonego”.

Reklama

Kiessling Polskę odwiedziła po raz pierwszy. W trakcie jej kilkudniowego pobytu zaplanowano wykłady w kilku miastach: Warszawie, Toruniu, Wrocławiu, Krakowie, Łomiankach i Lublinie. W wielu miejscach spotkania z działaczką pro life odwołano ze względu na liczne protesty. Także w Lublinie odwołania spotkania domagały się organizacje lewicowe. Jednak bezskutecznie. Spotkanie przyciągnęło tłumy słuchaczy.

Życie zawdzięcza prawu

Rebecca Kiessling opowiedziała zgromadzonym w auli kard. Stefana Wyszyńskiego o swoim życiu, które poczęło się w wyniku gwałtu. O przemianie z człowieka, który poszukuje sensu i wartości swojego życia, w kogoś, dla kogo życie jest cudem.

– Moja biologiczna matka oddała mnie do adopcji. Wychowałam się w żydowskiej rodzinie. Moi dziadkowie pochodzili z Galicji – opowiadała Rebecca. – Miałam 18 lat, gdy zapragnęłam poznać swoich biologicznych rodziców. Wtedy dowiedziałam się, że zostałam poczęta w wyniku gwałtu i żyję tylko dlatego, że w tamtym czasie w Michigan aborcja była zakazana. Zawdzięczam swoje życie tylko temu, że chroniło mnie prawo – podkreśliła Kiessling.

Działaczka pro life zwróciła uwagę, że człowiek jest istotą ludzką bez względu na to, czy ma cztery lata czy cztery dni w łonie matki. – Co wam mówią rodzice, gdy pokazują zdjęcia z USG? – pytała. – Mówią, że to jakaś grudka tkanek? Oczywiście, że nie! Mówią, że to wy! Niestety, gdy przechodzimy na temat aborcji, wiele osób mówi: nie wiem, co to jest. To nieuczciwość intelektualna – zaznaczyła Rebecca.

Mówiła także, że nigdy nie można sobie pozwolić, by zapomnieć, że mówimy o żywych istotach. – Każdy, kto twierdzi, że trzeba mieć prawo wyboru w kwestii przerywania ciąży, to tak jakby stanął i prosto w oczy powiedział mi: uważam, że twoja matka powinna była ciebie usunąć. To jest przykre. Wiem, że ludzie podchodzą do tego tematu, nie nadając mu żadnej twarzy, żadnego wyrazu. Dla wielu to teoretyczna kwestia, o której po trzech minutach mają wyrobione zdanie. Wiem też, że w wielu miejscach w Polsce były protesty, bo niestety ludzie nie chcą, by ten problem zyskał jakąś konkretną twarz.

Kiessling zwracała też uwagę, że cała branża in vitro zbudowana jest na pewności, że już od poczęcia mamy do czynienia z żywą istotą ludzką. Przywoływała także walczące o prawa kobiet feministki, którym przeciwstawiała prawo każdego człowieka do życia. – Zapytałam je, jaką wartość ma moje prawo jako kobiety, jeśli nie zostało mi udzielone prawo do życia? Wszystkie prawa nie mają znaczenia, jeśli nie dają prawa podstawowego – do życia – wyjaśniała.

Wszyscy zasłużyli, by żyć

Rebecce udało się spotkać ze swoją biologiczną matką. Kobieta przyznała, że chciała usunąć ciążę i nawet podjęła dwie próby. – Gdy zapytałam, czy dziś też podjęłaby taką decyzję, odpowiedziała mi: nie wiesz, jak to jest. Wiem jednak, że ona dziś żyje i ma się dobrze. Ja też żyję i wierzę, że każde nienarodzone dziecko powinno mieć równe szanse. Przecież to nie jest tak, że ja zasłużyłam na to, by żyć, a miliony innych nie zasłużyły – podkreślała. Matka Rebecci po wielu latach zmieniła jednak zdanie. Powiedziała córce, że teraz nie zdecydowałaby się na aborcję.

Pod wpływem działalności Kiessling zdanie zmieniła nie tylko matka, ale także wielu znanych amerykańskich polityków. – Większość ludzi zakłada, że kobiety, które zostały zgwałcone, przyjmą za oczywistość dokonanie aborcji – mówiła Rebecca. – Okazuje się, że w USA połowa niechcianych ciąż kończy się aborcją (wśród kobiet, które zostały zgwałcone, to 15 proc.). W przypadkach nieplanowanych ciąż tylko 1 proc. kobiet decyduje się dziecko urodzić i oddać do adopcji. Wśród ofiar gwałtu to 20 proc. Te kobiety chcą, by dziecko mogło cieszyć się życiem. Chodzi o to, by ofiary gwałtu wspierać na wszystkie możliwe sposoby – przekonywała.

Rebecca Kiesling, która z wykształcenia jest prawnikiem, od wielu lat jest prezesem pozarządowej organizacji „Save the 1”, skupiającej mówców i trenerów dążących do edukowania społeczeństwa nt. pełnej ochrony życia nienarodzonego i ukazywania wartości każdego życia ludzkiego, bez względu na sposób, w jaki zostało poczęte.

– Do naszej organizacji należy ponad 450 osób – mówiła Rebecca. – To ludzie poczęci wskutek gwałtu lub wskutek kazirodztwa, a także tacy, którzy doświadczyli gwałtu. Jest w naszej organizacji również wiele kobiet, które dokonały aborcji – także po gwałcie – i teraz tego żałują. Dziecko to nie jest najgorsza rzecz, jaka może przytrafić się zgwałconej kobiecie. Najgorsza jest aborcja.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama