To więcej niż zawód

Adwokat Seweryna Sajna, rzecznik prasowy Okręgowej Rady Adwokackiej mówi o zawodzie adwokata, wrażliwości na ludzkie sprawy i o dziekanie Stanisławie Kalinowskim, którego imieniem zostanie nazwany skwer w Lublinie.

Reklama

Ks. Rafał Pastwa: Kiedy ktoś puka do kancelarii adwokackiej…

Seweryna Sajna: Wchodzi i przedstawia swój problem, a ja jako adwokat mam obowiązek działać w jego interesie. Moim obowiązkiem jest podejmowanie działań tylko i wyłącznie w interesie klienta. To jedna z zasad kodeksu etyki adwokackiej, ale do tego zobowiązują nas również inne przepisy np. Kodeks postępowania karnego. W obronie interesów klienta nie można jednak przekraczać pewnych granic.

Czyli pierwszym i podstawowym krokiem jest rozmowa?

Tak. Przede wszystkim muszę porozmawiać z klientem, poznać sprawę, ustalić, jakie są jego oczekiwania i przełożyć je na stan prawny i materiał dowodowy. W tym momencie należy uczciwie poinformować go, jaka jest jego sytuacja – bo to klient ma podjąć decyzję, opierając się na przedstawionym przeze mnie obrazie sprawy.

Społeczeństwo karmi się serialami oraz innymi treściami, które ukazują adwokata jako kogoś, kto może niemalże wszystko. Jeśli adwokat jest bardzo dobry to może wygrać prawie każdą sprawę…

Z pewnością wiedza i doświadczenie sprzyjają pozytywnym wynikom pracy. Natomiast myślę, że filmy, seriale nie oddają prawdziwego kształtu naszej pracy. Obowiązują nas zasady etyki, które wskazują pewne zachowania wprost lub ich zakazują. Kodeks etyki adwokackiej, uchwała Naczelnej Rady Adwokackiej obowiązuje każdego adwokata i wzywa do sumienności w wykonywaniu zawodu. W przypadku naruszenia zasad tego kodeksu każdy adwokat oprócz odpowiedzialności karnej, jak każdy obywatel, ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną.

Nadal, mimo znaczących postępów, nasze społeczeństwo charakteryzuje się niezbyt wysoką kultura prawną. Ludzie nie znają prawa, popełniają błędy, wpadają w kłopoty, bo na własną rękę podejmują się rozwiązywania skomplikowanych spraw. Czy pierwsza wizyta u adwokata jest kosztowna?

Nie. Klient niekoniecznie musi zlecać adwokatowi prowadzenie sprawy. W naszym społeczeństwie panuje przekonanie, że do adwokata idziemy wtedy, gdy problem jest już zaawansowany, na poziomie działań prokuratury lub sądu. Do niedawna rzadko zdarzało się, aby klienci zgłaszali się do nas po poradę. Świadomość w tym zakresie bardzo się zmienia. Także dzięki działaniom adwokatów.

Powszechną normą staje się dzisiaj nieodpłatna działalność przedstawicieli różnych zawodów…

Od kilkunastu lat z inicjatywy Naczelnej Rady Adwokackiej adwokaci udzielali bezpłatnych porad prawnych. Początkowo zainteresowanie nimi było bardzo wysokie. Od dwóch lat darmowe porady prawne są zapewniane przez państwo. Oczywiście ciągle prowadzimy działania edukacyjne. W przypadku Izby Lubelskiej są to np. lekcje w szkołach ponadpodstawowych, organizowane z inicjatywy adwokatów lub na wniosek nauczycieli i wychowawców. Poruszamy wtedy problemy aktualne związane zazwyczaj z cyberprzemocą, ochroną danych osobowych i odpowiedzialnością osób nieletnich. Na bieżąco angażujemy się też w różne działania o charakterze społecznym, np. w poradnictwo w audycjach radiowych.

Zawód adwokata jest dość wymagający. Ma Pani czas dla siebie?

Jest to praca, która wymaga ode mnie gotowości siedem dni w tygodniu, dwadzieścia cztery godziny na dobę. Nie potrafię wyłączyć swojego zawodowego myślenia, nawet gdy mam urlop czy czas wolny, bo wtedy przychodzą do głowy różne pomysły lub rozwiązania problemów. Nie jest to tylko praca zawodowa. Bycie adwokatem wymaga stałej gotowości. W każdej chwili może się wydarzyć sytuacja, która będzie wymagać ode mnie natychmiastowej dyspozycyjności lub udzielenia porady, a nawet udzielenia wsparcia psychologicznego. Dlatego konieczna jest umiejętność skutecznego odpoczynku.

Chce Pani powiedzieć, że adwokat powinien być wrażliwy?

Oczywiście. Empatia jest niezbędna w wykonywaniu naszego zawodu.

Na początku marca Rada Miasta Lublin podjęła uchwałę o nadaniu imienia adwokata Stanisława Kalinowskiego skwerowi położonemu w centrum miasta.

U zbiegu ulic Bernardyńskiej i Koziej. Otwarcie skweru nastąpi 14 kwietnia, w dzień urodzin S. Kalinowskiego. Promocja tej osoby jest jak najbardziej słuszna. Okręgowa Rada Adwokacka planuje zamieścić tam tablicę z informacją, kim był dziekan Kalinowski.

To był wyjątkowy człowiek, adwokat, społecznik, patriota. Zaangażowany również w odbudowę archikatedry lubelskiej.

Był też radcą prawnym w kurii lubelskiej, został wyróżniony godnością szambelana papieskiego. Po śmierci w przedsionku archikatedry została umieszczona tablica z epitafium: „Ścierajcie próżność moją modląc się za duszę Stanisława, ur.14.4.1888 we Lwowie, zm. 10.7.1954 w Lublinie”. Obecnie znajduje się ona przed wejściem do archikatedry.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama