Superbohaterki są wśród nas

Od wieków tak już jest, że dobro trwa, a zło musi się lansować.

Skandal, jaki wybuchł po nadaniu Natalii Przybysz tutułu Superbohaterki, niespecjalnie mnie wzruszył. Nie moja bohaterka, nie moje gremium ją nagradzało. Pozostawiając sprawę nagrody dla „superbohaterki” na marginesie, warto zastanowić się nad pojęciem współczesnego bohaterstwa. I tego, czy potrafimy je zauważyć i właściwie docenić. A dzięki temu kreować w przestrzeni publicznej autentyczne postawy dobra, altruizmu, miłości i miłosierdzia. Owszem, są mniej lub bardziej głośne plebiscyty czy konkursy, podczas których nadaje się tytuły ludziom, którzy np. pracują dla innych, są wyjątkowi w dążeniu do wspólnego dobra etc. Wydaje się jednak, że nie mają one siły przebicia. A przynajmniej nie jest to tak silne przebicie, by przyćmić pianę wywołaną przez wspomnianą wyżej nagrodę.

Dlaczego tak się dzieje? Być może dlatego, że brak tym wydarzeniom atmosfery… skandalu. Gdy jest skandal, wszystko się „sprzeda” i wszystko nabiera kolorów, a przynajmniej jest głośne. Głośne tak, że czy chcesz, czy nie – usłyszysz. Gdy jest zwykła, ciężka praca, a nawet i nie zwykła, lecz po prostu dobra, ani mediów to za bardzo nie interesuje, ani sporej części nas. Łatwiej się gorszyć niż zachwycić. Zachwycić prawdziwymi superbohaterami, których jest wokół nas bardzo, bardzo wielu. I nawet jeśli więcej będzie plebiscytów na ludzi dobrych i wyjątkowych, pozostaną oni w cieniu chwilowych gwiazdek, pseudobohaterów, lansowanych i oklaskiwanych w świetle fleszy i kamer. I… chyba tak ma być, bo od wieków tak to już jest, że dobro trwa, a zło musi się lansować. Z drugiej jednak strony to od naszego rozsądku i postaw w dużej mierze zależy, czy dobro docenimy, czy się nad nim pochylimy i powiemy o nim dalej i dalej. To jest więc misja – pokazywać i promować, oczywiście w możliwych ramach, to, co jest naprawdę wartościowe. Mając na uwadze, że teorię to się szybko zapomina, a przykład konkretnego człowieka pociąga i rodzi kolejne dobro.

Superbohaterki i superbohaterzy są wśród nas. Często tuż obok, za drzwiami, na naszej ulicy, tuż za rogiem. Warto spojrzeć na nich jeszcze raz, życzliwie, i opowiedzieć sobie i innym o ich życiu. A także po prostu podziękować. To warte więcej niż blichtr medialnych plebiscytów i nagród. 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja