Naukowo grali w kulki

Gromada ludzi z napięciem gapiących się dokąd potoczy się stalowa kulka. Z czym się to kojarzy? Zazwyczaj z ruletką w kasynie i wielką forsą! Dzisiaj jednak w Krakowie grano w kulki...naukowo.

Reklama

Ponad 200 drużyn liczących od 2 do 8 zawodników wzięło udział w zorganizowanym przez Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Jagiellońskiego eksperymencie łańcuchowym.

Już po raz piąty zebrali się młodzi konstruktorzy z całej Polski (ponad tysiąc osób, więcej, niż w poprzednich czterech konkursach razem wziętych!) aby zademonstrować proste i skomplikowane, prymitywne i wyrafinowane, elektryczne i elektroniczne, zrobione z klocków Lego i z listewek albo zgoła rolek od papieru toaletowego zestawy do przetaczania stalowej kulki.

Nazwano to "eksperymentem łańcuchowym" dlatego, że kolejne zestawy łączone są w łańcuchy, po czym łańcuchy łączą się ze sobą i kulka pokonuje ponad dwieście zestawów! Czasem wypadnie z toru, ale zawsze można coś poprawić następnym razem.

Konstruując maszyny do przetaczania kulek młodzi projektanci uczą się podstaw inżynierskiego myślenia, pracy zespołowej, a co najważniejsze, poznają, że fizyka to nie tylko rozwiązywanie zadań, gdzie z każdej strony grozi jedynka, ale fascynująca zabawa w poznawanie i stosowanie praktyczne praw natury.

Na uczestników pokazów fizycznych czekały także inne atrakcje. Stary dowcip astronomów: ile razy astronom może popatrzeć przez teleskop bez filtra na Słońce? Prawidłowa odpowiedź: dwa razy. Raz jednym okiem i drugi raz drugim. Potem jest się już ślepym na oboje oczu. Przy pięknej pogodzie można było przez ustawione na dziedzińcu teleskopy spojrzeć na Słońce (przez filtr) bez groźby utraty wzroku, a nawet zobaczyć plamę na Słońcu.

"Ciecz nienewtonowska" to sformułowanie, które brzmi groźnie. Jest to rodzaj materii, który zachowuje się raz jak ciecz, a raz jak ciało stałe.

Cieczą tą było wypełnione długie koryto w którym można było grzebać rękami wyrywając kawałki materii, która po wzięciu do ręki stawała się płynna i przeciekała pomiędzy palcami albo zgoła wejść do niej bosymi stopami, które po małej chwili trudno było wyciągnąć z błyskawicznie tężejącej substancji.

Ta tajemnicza substancja to mąka ziemniaczana rozmieszana z wodą. Jak powiedziała jedna z mam, która przybyła na pokazy z dziećmi: tak się robi kisiel!

Hasło tegorocznej imprezy to "fizyka wszędzie styka!". No i faktycznie, jeśli kisiel rozmieszany z wodą to ciecz nienewtonowska, to fizyka działa także w kuchni. I może być zabawą i to ciekawą. I nie tylko fizyka. Czekamy na ripostę chemików.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama