Zachować depozyt wiary

Z dr hab. Martą Kowalczyk rozmawia Agata Bruchwald.

Reklama

Agata Bruchwald: 27 maja w czasie konferencji naukowej „Działalność zakonów rycerskich w cylicyjskim Królestwie Armenii i Królestwie Cypru” została Pani odznaczona Krzyżem Pro Merito Melitensi za…

Dr hab. Marta Kowalczyk: …za pracę charytatywną na rzecz osób niepełnosprawnych, chorych, potrzebujących. Za pracę na rzecz Zakonu Maltańskiego.

Od jak dawna jest Pani związana z Suwerennym Rycerskim Zakonem Szpitalników św. Jana?

Z Zakonem Maltańskim po raz pierwszy spotkałam się na studiach magisterskich w Olsztynie, gdzie moim wykładowcą socjologii był ks. inf. Julian Żołnierkiewicz. Był on generałem Zakonu Maltańskiego, proboszczem parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie. Na studiach doktoranckich poznałam kolejnego kawalera maltańskiego. Był to czas, kiedy jeszcze mocniej zaangażowałam się w pomoc, jaką niesie zakon. Na Warmii w Klebarku Wielkim istnieją Kapelanat Maltański i Ośrodek Pomocy Maltańskiej. Przez kilka lat współpracowałam z nimi. W ramach fundacji, która jest jednym z dzieł zakonu, przeprowadziliśmy m.in. projekt wsparcia niepełnosprawnych na rynku pracy oraz stażu w administracji publicznej. Skorzystało z niego ok. 200 osób potrzebujących z Elbląga i powiatu elbląskiego.

W działalność zakonu wpisuje się zbieranie darów dla Polaków żyjących na Ukrainie. Organizowaliśmy również pomoc poszkodowanym w wojnie w Gruzji. Pomagaliśmy uchodźcom, którzy przybyli do Polski. Na potrzeby Zakonu Maltańskiego napisałam książkę – biuletyn dla osób starszych. Jest ona rozdawana przez ośrodki maltańskie. Działalność jest szeroka. Jest to praca na polu naukowym, a także pomoc osobom w potrzebie. Choć wiadomo, potrzeby są zawsze dużo większe niż możliwości projektów.

Czy przed spotkaniem osób z Zakonu Maltańskiego angażowała się Pani w pracę charytatywną?

Angażuję się cały czas. Współpracuję jako dziennikarz z gazetą „Razem z Tobą”. Współpracowałam z nią jeszcze, kiedy żyła Ewa Sprawka. To ona zaprosiła mnie do współpracy z Elbląską Radą Konsultacyjną Osób Niepełnosprawnych.

Co zafascynowało Panią w Zakonie Maltańskim?

Od dawna interesuję się średniowieczem, jego duchowością. Idee rycerskości i joannitów są mi bliskie. Zakon został utworzony w 1113 roku na potrzeby pielgrzymów udających się z Europy do Jerozolimy. Trzeba było ich opatrywać, pielęgnować, ochraniać. Każdy, kto był chociaż raz na pieszej pielgrzymce na Jasną Górę, po kilku dniach wiedział, z czym to się wiąże. A co dopiero, kiedy ktoś z Polski, Francji szedł do Jerozolimy... Istniało także zagrożenie ze strony muzułmanów, którzy napadali na krzyżowców. Po takich zdarzeniach również tym osobom trzeba było pomagać. Stąd też nazwa „Szpitalnicy św. Jana” i hasło, które od wieków się nie zmienia: „Tuitio fidei et obsequium pauperum” (Obrona wiary i pomoc ubogim).

Skąd zamiłowanie do średniowiecza?

Bez korzeni nie istniejemy – ani w rodzinie, ani w narodzie. Tak samo, żeby wiara mogła się rozwijać, trzeba pielęgnować korzenie chrześcijaństwa. Pan Jezus chodził po Ziemi Świętej i nauczał 2000 lat temu. Gdybyśmy nie pamiętali o tym, nie celebrowali uroczystości, kolejne pokolenia mogłyby zapomnieć o Nim, o chrześcijaństwie. Także kawalerowie maltańscy dbają o to, żeby depozyt wiary – jak najlepiej zachowany – przetrwał dla następnych pokoleń. Dbają też o szlachetne tradycje – o opiekę nad potrzebującymi, chorymi. Myślę, że Zakon Maltański obecnie jest światełkiem w tunelu złych okoliczności, które istnieją na świecie. Należy podkreślić, że w tej chwili zakon pomaga chrześcijanom w Syrii, angażuje się w pomoc Polakom na Ukrainie. Działa na wielu polach, bo dzieł maltańskich jest dużo.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama