Rodzina z familoka

Srebrna fala, czyli drastycznie rosnąca liczba seniorów, to zjawisko obserwowane w całej Europie. W Chorzowie ta fala zamieniła się w tsunami pomysłów.

Reklama

Jolanta Kwaśniewska została gwiazdą telewizji. – To nie byłoby możliwe bez CIM-u – podkreśla seniorka z Chorzowa. Centrum Integracji Międzypokoleniowej, czyli w skrócie CIM, to miejsce, w którym seniorzy mogą rozwijać swoje zainteresowania, udzielać się społecznie.

– Mieliśmy cykl warsztatów dziennikarskich i telewizyjnych. Przygotowywaliśmy na nich materiały telewizyjne o tym, co dzieje się w naszym mieście dla seniorów. To dzięki nim odważyłam się pójść na casting. Nawet nie do końca świadoma tego, co mnie czeka – uśmiecha się. Dziś jest współprowadzącą program „Dojrzalsi” w regionalnej telewizji.

Pogłaskać po ręce

Takich historii w CIM-ie jest wiele.

– Chcemy, żeby to miejsce było jak familok, w którym mieszkają różne wiekiem osoby. Tam każdy ma swoją przestrzeń, ale kiedy potrzeba, wszyscy mieszkańcy potrafią współdziałać. Czasem nawzajem się denerwują, ale w ostateczności nie ma problemu z tym, kto się zajmie dzieckiem, jak mama pójdzie do pracy, czy będzie miał kto podrzucić zakupy chorej sąsiadce albo kto doglądnie mieszkania w trakcie urlopu. Taką wspólnotę chcemy budować – deklaruje Magdalena Sekuła, pełnomocnik prezydenta Chorzowa ds. aktywizacji społecznej.

– Tutaj znalazłam lek na samotność, zobaczyłam, jak zacząć wszystko od nowa – mówi Irena Rozmarynowska, którą koleje życia zaprowadziły do Chorzowa. – Dziś jestem przekonana, że los jest dla mnie bardzo łaskawy, bo kiedy przeprowadzałam się tutaj 10 lat temu, nie sądziłam, że znajdę takie miejsce i poznam tylu przyjaciół. Zaangażowałam się w wolontariat. Chodzę do szpitala, żeby po prostu pobyć, porozmawiać z chorym. Ktoś kiedyś zapytał, czy to nie jest zbyt obciążające psychicznie. Ja uważam, że wręcz przeciwnie. Wracam umocniona, szczęśliwa, kiedy widzę, że chwila mojego zainteresowania poprawiła komuś humor. Wystarczy posłuchać, pogłaskać po ręce. Samotnym i chorym to jest bardzo potrzebne – zapewnia

Jak deklarują seniorzy, przy wsparciu wolontariuszy w różnym wieku rozwijają swój potencjał. – Ruchowe, kulinarne, plastyczne – Elżbieta Korczak wymienia zajęcia, w których uczestniczy. – Odnajduję swoje talenty. Zawsze lubiłam z ludźmi pracować, więc na emeryturze też szukałam takich możliwości. Tutaj z zaskoczeniem odkrywam, jak wiele jeszcze mogę zrobić – dodaje. Jak mówią koleżanki z CIM-u, Elżbieta jest nowoczesną babcią: z równym zaangażowaniem opowiada o wnukach i o wolontariacie. – Koleżanki są skromne, ale pięknie malują na sztalugach – zauważa Jolanta. – A ty jeszcze nie widziałaś! Ja ostatnio malowałam byka według Picassa – cieszy się Irena.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama