Biegiem wśród chmur, lodu i skał

Choć w Polsce skyrunning to ciągle nowa dyscyplina sportu, wysokogórscy biegacze świętują coraz większe sukcesy. Dlaczego decydują się zdobywać biegiem najwyższe szczyty Europy?

Reklama

Val d’IsÈre – nowe otwarcie

Wyjazd na te zawody miał dla polskiego skyrunningu podwójne znaczenie. Po pierwsze, był wstępem do październikowych Mistrzostwa Europy Skyrunning w Hiszpanii na dystansie klasycznym, na które ma wylecieć znacznie liczniejsza grupa naszych biegaczy. Po drugie, po raz pierwszy Polacy – po biało-czerwonych, narodowych strojach – byli rozpoznawalni na skyrunningowej imprezie.

Mimo że ze względu na odległość do wysokich gór, jak Alpy czy Pireneje, nasi biegacze nie mają takich warunków do trenowania jak Francuzi, Włosi czy Hiszpanie, a skyrunning w Polsce w zasadzie dopiero się rodzi, z Val d’Isère udało się przywieźć znakomite wyniki. Magdalena Kozielska była 3. kobietą na 39 km (a 7. spośród biegaczy obu płci) i 4. w Verticalu (wskakując na trzecie miejsce podium w kategorii wiekowej). Paweł Góralczyk na 39 km zajął 4. miejsce OPEN (3. w kategorii wiekowej), pomimo dwóch niebezpiecznych upadków. Na metę wbiegł mocno poobijany, ze skręconą kostką i poważnie rozciętą powieką (krótko po finiszu konieczne było skorzystanie z pomocy medycznej w szpitalu). Gdyby nie upadek, wynik byłby jeszcze lepszy, bo większość wyścigu biegł na 1. lub 2. pozycji. W biegu o mistrzostwo Europy na dystansie ultra, na niezwykle trudnej, wiodącej przez kilka trzytysięczników, lodowce i piargi, trasie, Robert Faron wywalczył 11. pozycję, tracąc do 10. Czecha tylko 2 sekundy. On również miał pecha, bo w pewnym momencie zgubił drogę i musiał sporo nadrabiać. Mimo to w kategorii wiekowej był na miejscu 3. Z kolei Ania Arseniuk – ultramaratonka z nizin – skończyła bieg jako 13. Europejka, ostro rywalizując z wychowanymi w wysokich górach biegaczkami z innych państw. Takie wyniki przed zawodami każdy, kto ma pojęcie o realiach skyrunningu, brałby w ciemno. To były bardzo udane zawody, które pokazały, że nasi biegacze mają charakter i mogą rywalizować z najlepszymi na świecie. A przecież mamy jeszcze innych, doskonałych biegaczy górskich, jak Marcin Świerc, który we Francji był obecny, ale nie wystartował z powodu kontuzji.

Czy jesteśmy teraz świadkami rodzenia się nowej specjalności Polaków? Czy skyrunning ma szansę stać się czymś, co porusza serca Polaków, jak na przykład dokonania naszych himalaistów? – Myślę, że tak, bo to sport niezwykle widowiskowy, którego areną są tak bardzo lubiane przez Polaków góry – mówił Paweł Raja, prezes i założyciel Skyrunning Poland, wchodzącej w skład światowej organizacji skyrunningu. – Wiele jednak zależy nie tylko od samych biegaczy, ale od wsparcia kibiców, mediów czy sponsorów. Dlatego zachęcamy do śledzenia startów Polaków na profilu facebookowym Skyrunning Poland i różnych portalach biegowych – dodaje.

A warto przy tym pamiętać, że trwają już starania o włączenie tego sportu do dyscyplin olimpijskich. 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Autopromocja

Reklama

Reklama

Reklama