Też jesteś na pudle!

54 zawodników rywalizowało w Ustce nie tyle o medale, ile o satysfakcję. Na terenie OSiR odbyła się II Spartakiada Osób Niepełnosprawnych.

Reklama

To druga edycja imprezy integracyjno-sportowej, podjętej przed rokiem z inicjatywy starosty słupskiego Zdzisława Kołodziejskiego, który projekt podpatrzony w innych regionach Polski postanowił przenieść do powiatu słupskiego. W tym roku impreza gościła 9 drużyn 6-osobowych z różnych DPS-ów, WTZ-ów oraz domu dziecka.

Jedni, jak podopieczni DPS w Machowinie, trenowali przed startem wiele dni, po kilkadziesiąt minut dziennie, inni po dwóch, trzech kilkunastominutowych zaprawach stanęli na starcie. W gruncie rzeczy o wygranej zadecydują uwarunkowania fizyczne zawodników, a te są na tyle zróżnicowane (są tu osoby z lekką lub znaczną niepełnosprawnością fizyczną, niepełnosprawne umysłowo i chore psychicznie), że trudno o wyrównanie szans. Dlatego nie chodzi o wyczyn.

– Spartakiada to przede wszystkim integracja. Chodzi o spotkanie i wspólną zabawę. Medale dostaną nie tylko zwycięzcy, ale wszyscy uczestnicy sportowych zmagań – mówi Monika Bill, dyrektor DSP w Lubuczewie, współorganizator przedsięwzięcia.

Magdalena Kosocka-Boguszewicz z DPS w Lubuczewie z grupą instruktorów przygotowała 6 konkurencji. Spartakiadę otworzyły biegi indywidualne i w sztafecie, a po przerwie podjęto konkurencje dostosowane do osób niepełnosprawnych: „wyścigi rzędów”, czyli zawodników związanych ze sobą liną, slalom z kijkiem i piłką, rzuty do celu, ślizg na nartach na trawie.

Zgrzyt zębów

Wśród 54 zawodników są także podopieczni Caritas – WTZ w Sycewicach: Klaudia i Maciej. Klaudia nie wygląda na zestresowaną, choć właśnie stoi na torze biegowym w oczekiwaniu na zmienniczkę w sztafecie. Za to Maciej tak przejmuje się wyścigiem, że odrzucił kule i w ciężkich butach ortopedycznych daje z siebie wszystko. Mimo że Grażyna Wawrzyniak z DPS w Rumsku za rok skończy sześćdziesiątkę, do sztafety staje ramię w ramię z młodzikami.

– Trenuję w naszym ośrodku. Mamy salkę, opiekunów, którzy nam w tym pomagają. A nawet jak wracam do domu, to odstawiam ławę na bok i gimnastykuję się na dywanie – mówi, dodając, że typowe pasje starszej pani, jak szydełkowanie, też nie są jej obce. – Wynik nie jest ważny, ja po prostu lubię zabawę.

Kibice w koszulkach swoich drużyn z kolorowymi pomponami w dłoniach dopingują biegaczy. Niektórzy ze względu na stan zdrowia nie mogą uprawiać sportu. Jest wśród nich Sebastian Lewiński z DPS w Machowinie. Gdyby mógł, chciałby uprawiać bowling, a tak fascynuje się geografią i rejestracjami samochodów.

Sędzia główny spartakiady, a zarazem medalista paraolimpijski w piłce siatkowej Romuald Rasiak przyznaje, że sport wzbudza silne emocje i na twarzach niektórych zawodników maluje się rozczarowanie z przegranej czy wręcz złość. – U niektórych widać niezadowolenie – ocenia. – Jeden z zawodników nawet zgrzytał zębami, ale kiedy mu powiedziałem: „Nie martw się, masz trzecie miejsce, jesteś na pudle”, dopiero dotarło do niego, że odniósł sukces.

– Takie spotkanie jest wyzwaniem dla osób niepełnosprawnych, ponieważ chcą pełnić takie same role jak ludzie zdrowi – dodaje Małgorzata Oszmiańska, kierownik WTZ w Sycewicach. – Nasi podopieczni mocno przeżywają każdy występ. To ich wewnętrznie umacnia i buduje pewność siebie, ponieważ przez udział w zawodach czują się potrzebni i akceptowani.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama