Antykatolicki atak w Senacie USA: Jesteś katoliczką? To rodzi obawy

Proaborcyjni senatorzy Partii Demokratycznej przypuścili antykatolicki atak na prof. Amy Coney Barrett, kandydatkę prezydenta Donalda Trumpa na federalnego sędziego apelacyjnego. Podczas oficjalnego przesłuchania dopytywali o jej religię, choć – jak zauważają komentatorzy – amerykańska konstytucja zakazuje tego. Senatorowie sugerowali, że katolicka wiara kandydatki może przeszkadzać jej w sprawowaniu urzędu sędziego.

Reklama

Pretekstem do ataku był artykuł naukowy prof. Coney Barrett sprzed wielu lat, w który napisała – w kontekście kary śmierci - że sędziowie, którzy są katolikami, mogą wykluczyć się z orzekania, jeśli mogłoby ono doprowadzić do podjęcia decyzji sprzecznej z ich sumieniem bądź pojmowaniem prawa i precedensów.

Senator Dianne Feinstein stwierdziła wprost, że prof. Coney Barrett jest "kontrowersyjna". Że widać, iż dogmaty są w niej żywe, a „to rodzi obawy, gdy chodzi o wielkie sprawy, o które wielu ludzi walczyło przez lata”. (Z kontekstu wynika, że chodziło jej o aborcję.) (poniżej dialog sen. Feinstein i prof. Coney Barrett)

Robert Kraychik Feinstein w/Barrett; 9-7-2017
- Czy uważa się pani za ortodoksyjna katoliczkę? - dopytywał sen. Dick Durbin.

- Jestem wierną katoliczką - odparła przesłuchiwana i dodała, że jej osobista afiliacja kościelna czy jej wierzenia religijne nie przeszkadzałyby jej w wykonywaniu obowiązków sędziego. (Poniżej zapis rozmowy sen. Durbina z prof. Coney Barrett)

LIVE ON-AIR NEWS Dick Durbin Appears to Illegally Grill Trump Judicial Nominee Over Her Religion
Komentatorzy podkreślają, że konstytucyjnie niedopuszczalne jest przesłuchiwanie kandydata na sędziego co do jego przekonań religijnych. Zwłaszcza, że jednocześnie padają sugestie, że sędzia-katolik z powodu swych przekonań może mieć problemy w wypełnianiu swych obowiązków.

45-letnia Amy Coney Barret jest profesorem prawa na Notre Dame University. Dwa razy przyznano jej tam tytuł "Profesora Roku". Była też asystentką zmarłego już wybitnego sędziego Sądu Najwyższego USA Antonina Scalii. Prezydent Trump zgłosił jej kandydaturę na federalnego sędziego w okręgu apelacyjnym okręgu, który ma siedzibę w Chicago i obejmuje trzy dystrykty stanu Illinois i po dwa dystrykty stanów Wisconsin i Indiana. W jego skład wchodzi 11 sędziów.

Mąż prof. Coney Barret, Jesse M. Barrett, także jest wysoko postawionym prawnikiem. Państwo Barrettowie mają siedmioro dzieci.

 

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • nika
    09.09.2017 09:26
    "napisała – w kontekście kary śmierci - że sędziowie, którzy są katolikami, mogą wykluczyć się z orzekania, jeśli mogłoby ono doprowadzić do podjęcia decyzji sprzecznej z ich sumieniem bądź pojmowaniem prawa i precedensów". Taki problem (zgodności prawa i sumienia), niekoniecznie w kontekście kary śmierci i niekoniecznie katolicyzmu, może rodzić się w sumieniu każdego sędziego w każdym państwie... Wszystko zależy od obowiązującego systemu prawnego czyli od ustawodawcy....
  • Gość
    09.09.2017 10:32
    I jeszcze nawiązując do wpisu z 22:47: Celem przesłuchania kandydatki było zapewnienie, że kandydatka okaże się sędzią w pełni niezawisłym i szanującym amerykański system prawny. Niestety bycie katoliczką musi budzić podejrzenia, gdyż w sposób oczywisty katoliczka jest "zawisła" - zależna w wyborach aksjologicznych od opinii swojego spowiednika, biskupa miejsca, a w ostateczności włoskiego papieża. Stąd taka ilość bardzo technicznych pytań o charakterze prawniczym, jakie zostały jej zadane. Na gruncie amerykańskiej kultury (też kultury prawnej) katolicyzm bardziej kojarzy się ze świętą inkwizycją, włoską mafią i podwójnymi standardami moralnymi (co potwierdziły niewyobrażalne skandale seksualne w amerykańskim kościele rzymskokatolickim). Skandale te potwierdziły też jasno, że kościół rzymskokatolicki absolutnie lekceważył amerykański porządek prawny w dziedzinie tak wrażliwej jak przestępstwa seksualne. Ponadto Ameryka powstała na zupełnie innym fundamencie aksjologicznym, z bardzo silnym akcentowaniem praw jednostki. To mentalność zupełnie odmienna od mentalności krajów katolickich, ukształtowanych przez wartości świętej inkwizycji: prawda jest jedna, uczy jej kościół rzymski, a cała reszta pochodzi od Złego i zasługuje na potępienie. Sądzę, że takie same pytania zadawane każdej innej kandydatce reprezentującej inną religię (islam? mormoni? scjentolodzy?) byłby równie zasadne, jak te zadane w czasie powyższego przesłuchania. I cel byłby podobny: ochrona jednostki przed uzurpacjami ideologii. Szkoda, że ciasne umysły redaktorów Gościa Niedzielnego tego nie ogarniają i skupiają się wyłącznie na szczuciu i jątrzeniu
  • Gość
    09.09.2017 10:42
    Odp. dla Gość 22.47
    Sen. Einstein powiedziała, cytuję: „Jesteś kontrowersyjna, ponieważ wiele z nas, które przeżywamy życie jako kobiety zrozumiała wartość tego, że w końcu możemy kontrolować nasz system rozrodczy, niewątpliwie dorośliśmy do tego.” Jest to dość jednoznaczne, prawda?
  • Gość
    09.09.2017 15:18
    Ależ sędzia ze Seattle nie stał się nagle samozwańczym autorytetem moralnym, tylko stanął w obronie amerykańskiej konstytucji i prawa, blokując ewidentnie niekonstytucyjny dekret Trumpa motywowany ideologicznie - dekret miał bowiem charakter rasistowsko-religijny i miał ucieszyć białych, rasistowskich wyborców Trumpa. System checks & balances oraz niezależne od władzy wykonawczej sądy amerykańskie były w stanie obronić amerykańskie wartości przed szaleństwem Trumpa. W tym kontekście przesłuchanie pani kandydat było świetnym przykładem działania amerykańskiego państwa prawa. Proszę sobie to porównać z wytworem polskiego katolicyzmu politycznego, z p. Ziobro, ministrem sprawiedliwości i prokuratorem w jednej osobie, który chciał sobie dać prawo osobistego, przez nikogo niekontrolowanego zwalniania i powoływania wszystkich sędziów w kraju w ciągu bodaj 6 tygodni. Bez niczyjej kontroli, bez jakichkolwiek uzasadnień, czysto uznaniowo, zaś jedynym kryterium powoływania sędziów miałaby być, jak rozumiem, pełna lojalność wobec rządzącej partii. God bless America. Naprawdę
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama