Calineczka nie pozna księcia

A jeśli nawet pozna, nie zechce go na męża. Bo to nie książę z bajki.

Reklama

Zabawa w młodość

– Wydaje się, że nasza kultura to podatny grunt dla zachowania Calineczek. Calineczka pasuje do kultury konsumpcji, poddaje się modzie na bycie coraz młodszą (stylizacje oparte na dziecinnych gustach), wybiera styl życia, który nazywa spontanicznym, a bywa tak naprawdę nieodpowiedzialny – mówi dr Dorota Jankowska z APS.

Ewelina ma 38 lat, skończyła studia prawnicze, ale nie pracuje w zawodzie. Jak mówi – to nuda. Pracuje raz tu, raz tam. Zdolna jest i obrotna, więc nie ma problemu ze znalezieniem zatrudnienia. Ma jednak problem, by zechcieć kolejną pracę zatrzymać na dłużej. – Dopóki jestem młoda, mam prawo eksperymentować i szukać swojej drogi. I to nie jest problem – to zaleta, która gwarantuje rozwój – twierdzi Ewelina.

Jeśli chodzi o sprawy sercowe, to nie przywiązuje do nich większej wagi. Najdłużej „była z facetem” cztery lata. On, sporo starszy, również nie uznawał „miłości do grobowej deski”, ale był opiekuńczy i traktował ją jak księżniczkę. Księżniczkę z bajki. Rozstali się dwa lata temu, gdy „się wypaliło”, a on już nie chciał być bajkowym księciem. Obecnie Ewelina spotyka się z młodszym o 10 lat znajomym. Trudno nazwać to prawdziwym uczuciem. I obie strony nie zamierzają angażować się mocniej. Młodszy partner pod wieloma względami jednak Ewelinie odpowiada, w dodatku, jak mówi, „odmładza ją” i nie przynudza. O małżeństwie nie myśli ani on, ani ona.

Odrzucenie małżeństwa może wiązać się z negatywnymi doświadczeniami, np. z dzieciństwa, z obserwacji otoczenia, nieszczęśliwych par małżeńskich. Kobiecie, która widziała nieszczęśliwe związki, a nie ma wzorców pozytywnych, trudno uwierzyć w możliwość szczęśliwego życia we dwoje.

– Zaczyna wtedy dominować wewnętrzny strach przed tym, że nie będzie różowo, że małżeństwo to wieczne problemy, a małżeństw udanych i szczęśliwych jest jak na lekarstwo – opisuje dr Zalewska. – Calineczki wolą więc żyć samodzielnie lub w krótkich, przelotnych związkach. I fruwać z kwiatka na kwiatek. Część kobiet też po prostu chciałaby, żeby życie małżeńskie zawsze było idealne. A ponieważ uważają, że ideałów nie ma, a małżeństwo wymaga wysiłku i pracy, odrzucają je. Jak mała dziewczynka odrzuca coś niewygodnego i zbytnio angażującego.

Smarkata czy nieszczęśliwa?

Kamil jest 37-letnim rozwodnikiem. Jak mówi – ożenił się z kobietą niedojrzałą, „smarkatą” mimo wieku. – Marta jest trzy lata młodsza. Pobraliśmy się 10 lat temu, 6 lat temu wzięliśmy rozwód. Nie było wyboru. Uzależniona od zakupów, mamusi, głupich filmików i spotkań z jeszcze głupszymi psiapsiółkami. Nie chciała być tak naprawdę żoną, tylko obsługiwaną dziewczynką. Próby terapii nie powiodły się, bo po prostu Marta je odrzucała. W końcu zażądała rozwodu. Nie mieliśmy dzieci, szybko to poszło…

Teraz Marta mieszka wspólnie z matką. Jak podstarzała nastolatka. Kamil stara się o stwierdzenie nieważności sakramentu małżeństwa, bo – jak mówi – nie miał pojęcia, że związał się z wieczną, kompletnie niedojrzałą dziewczynką. – Czy jest szczęśliwa? Tego nie wiem. Wiem, że mnie unieszczęśliwiła.

Calineczka jest więc potencjalnie niebezpieczna dla otoczenia? Dr Dorota Jankowska uspokaja: – Jeśli wokół Calineczki są osoby, które dzięki niej dobrze się czują, rozwijają w sobie określone cechy, to nie widzę tu niebezpieczeństwa. Maskotki bywają fajne, jeśli wszystko dobrze się układa i życie nie sprawia wielkich problemów. Jednak nie nadają się do poważnych zadań i trudności: na niepogodę nie nadają się – uważa dr Jankowska. – Co też ważne: Calineczka nie znosi obok siebie drugiej Calineczki (albo Piotrusia Pana), bo nie ma na kim się oprzeć. Jeśli zatem są to jednostkowe przypadki, nie powoduje to większych problemów. Gorzej, jeśli pojawiłyby się całe grupy wymagających opieki Calineczek. Z punktu widzenia społeczeństwa obywatelskiego niedojrzała i infantylna kobieta nie jest materiałem na dojrzałego uczestnika życia społecznego. To wszystko, co pasuje kulturze konsumpcji, pozostaje w sprzeczności z budowaniem odpowiedzialności społecznej.

Ile jest Calineczek?

Jaka jest w ogóle skala zjawiska? Czy jest ono powszechne? Czy można temu przeciwdziałać? – Bardzo powszechne nie jest, jednak się poszerza – uważa dr Zalewska. – A przeciwdziałać można poprzez walkę z mitami. Pokazując, że każde zachowanie ma konkretne konsekwencje. Ucząc młodych odpowiedzialności, tego, że życie i jego fazy zmieniają się. A ucieczka od dorosłości to błędne koło.

Według Zalewskiej, istotne jest też umocnienie poczucia wartości u kobiet. – Poprzez pokazywanie jej pozytywnej roli w życiu społeczeństwa, pokazywanie kobiet silnych, podejmujących wyzwania, realizujących siebie, a jednocześnie żyjących w małżeństwie i rodzinie. Lub też żyjących samodzielnie, jednocześnie odpowiedzialnie i dojrzale – mówi.

Dr Dorota Jankowska dodaje, że wiele zależy od wczesnego wychowania. Dzieci powinny dorastać ze świadomością, że są niezależnymi osobami, ale nie „lalkami”, nierealnymi postaciami z bajek. – Nie tworzyłabym jednak potrzeby programu „kontracalineczkowego”, skupionego na tym jednym zjawisku. Lepiej spojrzeć szerzej i przyjąć, że współczesność kryje wiele pułapek, ale i fantastycznych możliwości. Trzeba po prostu świadomie i mądrze wybierać. 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama