#ZatrzymajAborcje: Tylko dwa tygodnie na złożenie podpisu!

Obywatelska Inicjatywa Ustawodawcza #ZatrzymajAborcje cieszy się już dużym sukcesem. Jeszcze przez dwa tygodnie można złożyć podpis pod projektem, mającym usunąć tzw. przesłankę eugeniczną - możliwość przerwania ciąży w wypadku podejrzenia u dziecka choroby lub wady genetycznej. Zostały na to dwa tygodnie!

Reklama

- Już dziś widać, że akcja ma szansę być rekordową po względem liczby podpisów, inicjatywą ustawodawczą pro life ostatnich lat Ale aby tak się stało potrzebne jest jeszcze większe zaangażowanie wielu Polek i Polaków w miejscu swojego zamieszkania, pracy czy nauki. Zostało niewiele czasu, dlatego prosimy wszystkich, którzy chcą chronić chore dzieci o jak najszybsze włączenie się do akcji - zachęca Magdalena Korzekwa-Kaliszuk z CitizenGO Polska.

Za inicjatywą stoją Fundacja Życie i Rodzina oraz CitizenGO Polska, których liderki w sierpniu tego roku zarejestrowały w Sejmie komitet inicjatywy i od 1 września zbierają podpisy pod projektem ustawy. Na zebranie 100 tysięcy podpisów organizatorzy mają trzy miesiące, ale już w ciągu pierwszych kilku tygodni podpisało się ponad 200 tysięcy osób.

Inicjatywę poparło kilkanaście osób znanych publicznie. Jedną z pierwszych był Patryk Vega, reżyser głośnego filmu „Botoks”, obok którego, w środowisku artystycznym, stanęli po stronie życia m. in. Michał Chorosiński i Dominika Figurska, Dariusz Kowalski, Marcin Kwaśny czy Antonina Krzysztoń.

Za inicjatywą opowiedzieli się także m. in. dziennikarz sportowy Przemysław Babiarz oraz sportsmenka Zofia Klepacka.

Mimo bardzo dużej dynamiki zbiórki organizatorzy nie ustają w wysiłkach na rzecz jeszcze większego zainteresowania sprawą mediów, włączenia w zbieranie podpisów kolejnych wolontariuszy oraz ludzi dobrej woli, którzy chcą w ten sposób upomnieć się o prawo do życia dla dzieci chorych i upośledzonych.

Podpis pod projektem ustawy należy złożyć na wydrukowanej ze strony www.zatrzymajaborcje.pl karcie podpisów oraz przesłać na podany tam adres biura Inicjatywy.

***

#ZatrzymajAborcje jest obywatelską inicjatywą ustawodawczą. Ma ona jeden postulat – wykreślenie aborcji eugenicznej z polskiego prawa, czyli możliwości zabijania dziecka ze względu na podejrzenie choroby lub niepełnosprawności. - To jest przepis na mocy którego zabija się 95 % dzieci poczętych w polskich szpitalach. Na podstawie danych Ministerstwa Zdrowia z 2016 roku na 1098 aborcji 1042 dotyczyło właśnie podejrzenia choroby lub niepełnosprawności - zauważa Korzekwa-Kaliszuk.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Marta
    01.11.2017 18:43
    Ciekawe ile z tych glosów to kobiety, a ile ksieza.
  • Godzilla
    02.11.2017 20:01
    Zasadniczy problem polega na nieporozumieniu, powielanym przez prolajferskie media i na stałe wręcz zakorzenionym w dyskursie o aborcji. Otóż walka o ochronę nienarodzonych to nie walka przeciwko: feministkom, "genderowcom", "lobby aborcyjnemu", "lewactwu" etc. etc. etc. Dlaczego? Owszem środowiska lewicowe są zwykle pro-choice, ale decyzję o przerwaniu / donoszeniu ciąży podejmuje zawsze jedna konkretna KOBIETA. Zwykle nie ta z pierwszych stron gazet, tylko zwykła przeciętna Polka, której przypadło to nieszczęsne "1: ileś tam tysięcy" oznaczające zespół genetyczny. Kobiety te zwykle podejmują decyzję o przerwaniu ciąży, nie dlatego bo są "opętane", lecz nie widzą innego wyjścia, chcą oszczędzić dziecku i sobie cierpienia. Sam zakaz bazujący na zebranej liczbie XXX podpisów, absolutnie nic nie zmieni ani w ich sytuacji, ani w ich oglądzie świata. Wystarczy zerknąć na fora, gdzie kobiety wspierają się po terminacji ciąży: "prawica chce zgotować nam jeszcze większe piekło, nie będzie wyboru, tylko trzeba będzie jechać za granicę" etc. - to najczęściej powtarzający się argument. Nie ma refleksji "a może dam sobie i dziecku szansę?". Dlatego sądzę, że i ten projekt upadnie. Szanse na powodzenie miałaby, moim zdaniem, poprawka wyjątku eugenicznego, ograniczająca możliwość terminacji ciąży w przypadkach, kiedy dziecko NIE MA szans na przeżycie. Taki projekt powinien zostać poprzedzony intensywną kampanią społeczną "odczarowującą" np. zespół Downa, Turnera, Kinelfeltera, pokazujący, że jakość życia osób dotkniętych tymi chorobami może być bardzo wysoka, że mogą funkcjonować (i funkcjonują) w społeczeństwie. Pod rozwagę dla Inicjatorek obecnej kampanii.
  • Gość
    03.11.2017 20:16
    Nie zamierzam podpisywać tej zakłamanej ustawy. Zmuszanie kobiet do rodzenia dzieci które umrą zaraz po porodzie to tortury. Taka ciążę można i należy terminować i dziecko ochrzcić na bloku operacyjnym. Ciało kobiety to nie inkubator do stosowania uporczywej terapii kosztem ciała i psychiki kobiety. Niektóre dzieci są tak zdeformowane np. nienormalne wielkości głowy itp że nie da się ich normalnie urodzić tylko trzeba stosować cesarkę która nie jest zdrowa dla kobiety. W imię czego? Żeby dziecko przeszło przez kanał rodny kobiety w wieku akurat 9 miesięcy od zapłodnienia i zaraz umarło??? To jest dręczenie kobiet w 21 wieku.
  • Malina-m3
    04.11.2017 23:18
    Znam rodziców, którzy już stracili dziecko - urodziła się z poważną wadą serca i zmarła po operacji... Ale nie żałują, że przeżyła ten miesiąc poza ciałem mamy i mogli ją pożegnać.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama