Lekcja samodzielności

Bartek uczy, że porządek musi być, zaś Asia, że nie można być w dwóch miejscach naraz.

Reklama

Po długim spacerze pomidorówka z ryżem smakuje wyśmienicie! Wrażeń dużo, więc i przy stole gwarno. Niepełnosprawni intelektualnie mieszkańcy domu wspólnoty Arka wraz z opiekunami wrócili właśnie z Powązek. Dzień zacny. Minęła szósta rocznica śmierci niepełnosprawnej Joanny Garlickiej. To właśnie w jej mieszkaniu w Śródmieściu odbywały się pierwsze spotkania osób z niepełnosprawnością intelektualną, ich rodziców, przyjaciół i wolontariuszy. A po latach stało się ono pierwszym domem wspólnoty L’Arche (Arka) w Warszawie. Ale po kolei.

Pomogła Maryja z Guadalupe

Od stołu zrywa się Bartek. To odsunięta szuflada nie daje mu spokojnie zjeść. Taki ma perfekcyjny charakter. W domu mówią na niego „Pan Często-chowa”. Bo jak robi porządek, to po swojemu. Przestrzeni do sprzątania jest dużo – ponad 300 metrów kwadratowych. Pragnienie stworzenia domu z prawdziwego zdarzenia, przeznaczonego na potrzeby dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną, od dawna narastało w sercach członków założonego przez kanadyjskiego filozofa Jeana Vaniera ruchu Wiara i Światło. – Mieszkanie śp. Joanny było zdecydowanie za małe. Chcieliśmy stworzyć prawdziwą wspólnotę życia; dom, w którym kilka osób z niepełnosprawnością może mieszkać z tymi, którzy chcą im towarzyszyć. Podjęliśmy w tej intencji intensywną modlitwę. W Polsce domy L’Arche istnieją w Śledziejowicach i Wieliczce pod Krakowem, w Poznaniu i we Wrocławiu – wymienia Agnieszka Oszajca, odpowiedzialna za warszawską wspólnotę.

Pomogła maryja

– Matka Boża z Guadalupe czczona jest w tym wizerunku jako obrończyni życia i patronka życia poczętego. Dlatego stała się także patronką naszego domu. W dzisiejszych czasach życie ludzkie, szczególnie osób niepełnosprawnych, starszych czy nienarodzonych dzieci, jest zagrożone. Prosiliśmy Maryję, by nasz dom był znakiem dla świata, że niepełnosprawność nie jest zagrożeniem, ale zaproszeniem do relacji i szkołą miłości – tłumaczy A. Oszajca.

Razem można więcej

Rok temu, po przystosowaniu budynku do potrzeb osób z niepełnosprawnością i otrzymaniu stosownych zezwoleń, do domu w Radości wprowadzili się pierwsi mieszkańcy: Asia z autyzmem i Bartek z zespołem Downa oraz towarzyszący im asystenci. Dom może przyjąć sześć osób. A potrzebujących jest… dużo więcej. Szczególnie gdy podeszli w latach rodzice sami wymagają już opieki. – Kiedy zabraknie rodziców, osoby dorosłe z niepełnosprawnością intelektualną kierowane są do podwarszawskich ośrodków. W instytucjach tych przebywa średnio po 100 osób. W takich warunkach trudno jest zapewnić rodzinną atmosferę, a rodzicom i samym osobom z niepełnosprawnością zależy, by nadal mieli dom – mówi A. Oszajca. Fundacja „Arka” w Warszawie obejmuje swoją działalnością 25 dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną. W ramach programu „Razem możemy więcej” dofinansowanego przez PFRON w ich domach pomagają asystenci i wolontariusze. Fundacja dla swoich podopiecznych organizuje zajęcia logopedyczne, muzykoterapię, arteterapię, zajęcia z emisji głosu, kursy pierwszej pomocy czy warsztaty z zarządzania budżetem domowym. Asystenci wspierają osoby bardziej samodzielne w znalezieniu i utrzymaniu pracy.

Dobra Nowina

Śniadanie, zmywanie, spacer, wspólne gotowanie: życie w domu w Radości toczy się zwyczajnym, domowym rytmem. Nikt się nie spieszy. Tak jak w rodzinie – ważne, by ze sobą być. Asia siedzi na kanapie i śpiewa pod nosem. Długo nie mogła się przyzwyczaić, że nie mieszka już z mamą. Najchętniej byłaby i tu, i tam. – Ale tak się nie da. W życiu trzeba przecież dokonywać wyborów – zauważa Jola, jedna z asystentek. Bartek zazwyczaj pierwszy wstaje od stołu, zbiera naczynia i od razu wkłada je do zmywarki. Czterdziestoletni mężczyzna nie mówi, lecz wnikliwy obserwator odczyta jego komunikaty. – Człowiek potrzebuje zasad i uporządkowania. Nasze obowiązki często wydają nam się ciężarem, a tak naprawdę pomagają nam żyć. Nie można być całe życie na wakacjach – komentuje Jola, zerkając na zaangażowanego w prace domowe Bartka. W styczniu, staropolskim zwyczajem, członkowie wspólnoty Arka przebiorą się za kolędników i pójdą do sąsiadów z Dobrą Nowiną. O Bożym Miłosierdziu.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama