Czasem trudno wyjść...

Dziś coraz rzadziej jesteśmy wierni własnemu słowu, dlatego ciężej nam być wiernym słowu Bożemu.

Zostałeś porzucony przez współmałżonka? Jesteś w trakcie rozwodu lub po rozwodzie? Żyjesz samotnie w bólu i miłości? Ta wspólnota jest dla ciebie. Będzie się spotykać w kościele Trójcy Świętej na elbląskim Zatorzu przy ul. Kieleckiej 26.

– W naszym kościele działają grupy wsparcia dla osób, które żyją w związkach niesakramentalnych, wspólnoty, gdzie mogą odnaleźć się w tej sytuacji. A nie ma takich grup, które wspierają osoby żyjące w samotności, w wierności temu, co przyrzekały w dniu zawierania małżeństwa – opowiada Sławomir Filarski, pomysłodawca założenia grupy.

– Kiedy pan Sławek przyszedł do mnie z tym pomysłem, od razu pomyślałem, że to dobra koncepcja – mówi ks. Ryszard Półtorak, proboszcz parafii. Jak wyjaśnia kapłan, już dziś wiadomo, że są osoby zainteresowane takimi spotkaniami. – Z całą pewnością w tej grupie znajdą wsparcie duchowe – podkreśla. – W miarę jej rozwoju i pojawiających się potrzeb być może pomyślimy także o innych formach.

Pomysłodawcy grupy podkreślają, że zaproszeni na spotkania są wszyscy, którzy czują, iż dane przy ołtarzu współmałżonkowi słowo jest czymś wyjątkowo ważnym, i że sakrament wciąż jest wiążący, nawet jeśli formalnie ich związek rozpada się lub już się rozpadł. Także Sławek podkreśla, że czuje, iż ta inicjatywy to dobra rzecz, bo – jak mówi – zrodziła się ona w jego głowie podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Jak dodaje, jest to też owoc modlitwy wspólnoty Mężczyzn Boga z Elbląga i osób, które zapragnęły iść dalej drogą swojego powołania małżeńskiego, nawet w pojedynkę.

– Nie jest to coś nowego. Ja sam od kilku lat dużo wsparcia otrzymałem od Wspólnoty Trudnych Małżeństw „Sychar” i docelowo myślę, aby takie ognisko założyć również w Elblągu. To jednak wymaga czasu i rozeznania – planuje.

Już dziś chęć uczestniczenia w spotkaniach zadeklarowało kilka osób. – Jest to coś naturalnego, że osoby doświadczające podobnych, traumatycznych zdarzeń chcą się dzielić swoim doświadczeniem. Po pierwsze – wynika to z chęci bycia zrozumianym, a kto to lepiej zrozumie, niż ktoś, kto przeżył lub przeżywa podobne sytuacje, często bardzo stresujące? Po drugie – osoby te chcą zacząć robić coś ze sobą, ze swoim życiem – tłumaczy S. Filarski. – Przede wszystkim są to jednak osoby, które chcą być wierne danemu słowu. A to jest bardzo cenne, gdyż dziś brakuje nam wierności wypowiedzianemu słowu – uważa ks. Ryszard.

Jak dodaje, ten brak wytrwania w obietnicy, którą składamy, przejawia się w braku wierności słowu Bożemu i braku zaufania temu słowu. – A Jezus Chrystus jest przecież Słowem Boga i jeżeli nasze własne słowo przestaje mieć dla nas znaczenie, to podświadomie przenosi się to na naszą relację ze Stworzycielem. Zdaniem Sławka, ludzi nie trzeba zachęcać do wierności sakramentowi, do wierności drugiemu człowiekowi. – Jest to prawda głęboko wpisana w naturę człowieka. Bóg w swojej nieskończonej miłości nas pierwszy ukochał i wybrał – przypomina.

Jednocześnie podkreśla, że droga samotności jest to często droga bolesna, trudna i traumatyczna. – Osoby poranione często są skryte i w zaciszu swojego serca przeżywają ból i cierpienie. Trudno im samym wyjść i zacząć działać – opowiada. Pomysłodawcy inicjatywy chcieliby, aby powstająca wspólnota i jej program były pomocą dla człowieka. – I to człowieka konkretnego, który cierpi w drodze obranego sakramentu – podkreśla S. Filarski.

Wspólnota zaprasza osoby po rozwodzie, w jego trakcie, a także takie, które przeżywają swoje własne tragedie, są uwikłane emocjonalnie w inne relacje i nie wiedzą, co robić. – Każda osoba, która cierpi i potrzebuje wsparcia, u nas je znajdzie – deklarują założyciele grupy.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja