Jak stworzyć monolit?

Przywództwo opiera się na relacji z małżonkami. Kiedy ta jest mocna, łatwiej jest w życiu, a przywództwo staje się naturalne.

Kim jest przywódca w domu? Skojarzenia mamy różne, a najczęściej są one oparte na doświadczeniach wyniesionych z własnego domu. Zatem: ojciec czy matka? A może... oboje? – Bycie przywódcą nie oznacza, że jesteś tyranem, którego polecenia trzeba wykonać bezdyskusyjnie. Prawdziwy przywódca inspiruje, dba, odnosi się z szacunkiem i empatią do każdego człowieka – podkreślała Maja Mazur, która prowadziła wykład „Jak być przywódcą w swoim domu?”.

Bo nie o przywództwo w związku tu chodzi, nie o to, kto rządzi, ale raczej o to, jak stać się mądrym rodzicem, który pokieruje rozwojem swojego dziecka. – Trochę jesteśmy pogubieni, czym jest to przywództwo i czemu służy – zwróciła uwagę prelegentka.

Uczymy się cały czas

Na wykładzie obecnych było wielu rodziców. Byli nawet tacy, którzy przyjechali specjalnie z pobliskich miejscowości. – Mamy dwójkę dzieci i każda okazja do nauczenia się czegoś więcej jest dla nas cenna – uśmiecha się Katarzyna.

Okazuje się, że jest to szczególnie ważne dla rodziców, kiedy w domu jest nastolatek poszukujący swojego miejsca w świecie. – To trudny okres, bo jako rodzice nie jesteśmy już najważniejsi. Ważniejsi stają się rówieśnicy i często córka podkreśla, że jest już duża i niekoniecznie to, co my chcemy jej przekazać, jest dobre. Jest to dla nas trudne, bo widzimy, że popełnia błędy i sama na siebie jest zła. Jednak wchodzi w okres, kiedy sama dokonuje wyborów i ponosi ich konsekwencje. Dla nas, jako rodziców, jest to trudne doświadczenie – uważa Katarzyna.

– Co gorsza, wydaje się nam, że uwidaczniają się nasze błędy wychowawcze z poprzednich lat. Uczymy się cały czas. Ale najważniejsze jest, żeby dobrze rozmawiać z dzieckiem, żeby miało poczucie bezpieczeństwa. Jeśli tak będzie, to możliwa jest rozmowa na każdy temat. Kiedy ma się bliską relację z dzieckiem, ono nie czuje się zaszczute, nie czuje lęku przed nami. Nawet jeśli zrobi coś źle, będzie potrafiło otwarcie o tym porozmawiać – dodaje jej mąż Wojciech.

Nikt nie musi pierwszy decydować

Podczas wykładu Maja Mazur podkreślała, że przywództwo jest bardzo potrzebne. – Ono być może nie ma już takiego kształtu, jakie miało 50 lat temu, kiedy tata był przywódcą materialnym – przynosił pieniądze i na tym jego rola się kończyła. Chodzi o to, aby był zaangażowany również w rodzicielstwo i wiedział, że jego przywództwo opiera się na dobrych relacjach ze swoimi dziećmi, współuczestniczeniu w ich pasjach, radościach, ale też w zmartwieniach. Oczywiście, niezbędna jest tu także dobra relacja z żoną. Kiedy relacja między małżonkami jest mocna, łatwiej jest w życiu, a przywództwo staje się naturalne – mówiła M. Mazur.

Oczywiście, nie jest to sposób na unikanie kłopotów, one zawsze będą, tak jak i odmienne zdania w rodzinie. – Ale nie trzeba od razu iść na noże. Nikt nie musi pierwszy decydować. Nikt nie musi mieć racji. To doskonały moment na rozmowę, przedstawienie swoich potrzeb, swoich lęków, do zaprezentowania swojego stanowiska i sposobu rozwiązania problemu. Trzeba się nawzajem słuchać – zaznaczyła.

Bo przywództwo w rodzinie to jest tworzenie relacji. – Jeśli jest ona zdrowa, to po usamodzielnieniu się dzieci do nas przyjeżdżają, bo nas kochają, a nie dlatego, że „wypada raz na jakiś czas odwiedzić rodziców”. Dom rodzinny ma być taki, że chce się do niego wracać, zwłaszcza wtedy, gdy przeżywamy trudne chwile – podkreślała M. Mazur.

Każdy z nas ma swoje spojrzenie na rzeczywistość. Kiedy dochodzi do znacznej różnicy zdań, trudno jest stworzyć monolit przywódczy z dwojga odmiennych osób. – Dziecko ma jechać na obóz. Ma 9 lat. Mama łapie się za głowę: „To za wcześnie, ono nie da rady”. Tata mówi; „Jak nie da rady? Niech się usamodzielnia”. Co robić? Wystarczy szczerze z sobą porozmawiać, otworzyć się na czyjeś obawy i lęki, albo powiedzieć o tym, dlaczego dla naszego dziecka może to być fajną przygodą. I najważniejszy element – wysłuchanie dziecka, co sądzi na temat tego wyjazdu. Warto po prostu rozmawiać – podkreślała.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja