Czystość małżeńska jako relacja wyłączności

Cnota czystości zawiera w sobie poszanowanie drugiej osoby, która jest pewną tajemnicą – wciąż do odkrycia. Nie można być panem tej tajemnicy.

Reklama

I. Czystość jako cnota.

Choć na ogół nie ma większego problemu ze zrozumieniem znaczenia czystości przedmałżeńskiej, to sens czystości małżeńskiej wydaje się zupełnie niezrozumiałe.

Dlatego na wstępie należałoby dokonać pewnych uściśleń. Słowo „czystość” jest dziś słowem niezrozumiałym albo wypacza się jego sens. Nie dostrzega się wyraźnej granicy semantycznej między czystością a wstrzemięźliwością lub miedzy czystością a dziewictwem. Notabene często czystość przedmałżeńską utożsamia się ze wstrzemięźliwością, czyli brakiem stosunków seksualnych, nadając w ten sposób czystości znaczenie negatywne. Czystość natomiast ma zabarwienie na wskroś pozytywne, co też postaramy się udowodnić w tym artykule.

W tradycji i nauce Kościoła katolickiego czystość to przede wszystkim cnota – czyli sprawność ku dobru. Aby zdefiniować cnotę czystości bardzo interesującą rzeczą byłoby zapytać, w jaki sposób czystość jest cnotą i jakie jest jej znaczenie.

Słowo cnota, z łacińskiego „virtus”, jest dziś mało zrozumiałe. W odniesieniu do czystości pojawia się ono miedzy innymi w Sumie Teologicznej, w której św. Tomasz cytuje filozofów, a szczególnie Arystotelesa. Należałoby się zatem odwołać do „arete” arystotelesowskiej - słowa którą używa on w Etyce Nikomachejskiej1 dla oznaczenia cnoty. Arystoteles zauważa, że człowiek często jest w konflikcie z samym sobą. Doświadcza on tego konfliktu wewnętrznego, konfliktu sumienia, gdyż jest w człowieku ta część duszy, która posiada rozum i której przeciwstawiają się siły cielesne (pożądliwość), które nie są utemperowane2.

Szczęście natomiast uwidacznia się, według Arystotelesa, w pewnej doskonałości, doskonałej aktywności, działaniu ludzkim, i to cnoty, stopniowo i powoli, uzdalniają człowieka do tego działania według rozumu. Arystoteles rozróżnia cnotę intelektualną, która w znacznej mierze opiera się na „otrzymanej nauce”, od cnoty moralnej, która w przeciwieństwie do pierwszej, jest owocem regularnej i wytrwałej pracy nad sobą3. Jeśli cnota nie jest dla Arystotelesa tylko i wyłącznie dyspozycją wewnętrzną, nie jest ona przeciw naturze; definiuje on ją jako „właściwy środek” między dwoma wadami: jedną która przekracza, a drugą której nie dostaje do tego złotego środka.

Czystość jest cnotą właśnie tym znaczeniu. Święty Tomasz przejmie i uściśli tę koncepcje czystości. Doda on jednakże bardzo ważny element, a mianowicie, że każda cnota, a wiec i cnota czystości, jest również łaską4 - czyli darem darmo danym (gratia).
 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama