Pionki idą do nieba

Rzucasz kostką – i lecisz z papieżem do Australii. Klikasz myszką – i już jesteś w świecie pierwszych apostołów. Producenci gier coraz odważniej sięgają po tematy związane z chrześcijaństwem.

Reklama

Nie od początku tak bywało. Gdy 11 lat temu Wydawnictwo Pasterz uruchamiało swoją produkcję, chrześcijańskie gry komputerowe można było policzyć na palcach jednej ręki. Również w dziedzinie planszówek sytuacja do niedawna nie wyglądała lepiej. Działająca od roku firma Polskie Gry Planszowe, z charakterystycznym „Boćkiem” w logo, jest wyjątkowym przypadkiem na polskim rynku. – Świat gier w dużej mierze koncentruje się wokół tematyki fantasy czy horrorów – twierdzi Paweł Kołodziejski, współwłaściciel Polskich Gier Planszowych. – My wychodzimy z czymś zupełnie innym, więc jest w tym element konfrontacji.

Poważna zabawa
– Powstaliśmy jako przeciwwaga dla gier pełnych przemocy – mówi Grzegorz Chodak z Wydawnictwa Pasterz, specjalizującego się w komputerowych grach biblijnych. Niedawno do sprzedaży weszła najnowsza produkcja Pasterza – „Być uczniem Jezusa”. Informatycy pracowali nad tą grą kilka lat. – Staraliśmy się, by nie odbiegała jakościowo od innych gier obecnych na rynku – dodaje producent.

I rzeczywiście, udało się. Trójwymiarowa grafika przedstawia Palestynę z czasów Jezusa, dialogi wypowiadają prawdziwi aktorzy, a w tle pobrzmiewają nuty żydowskich melodii. Gracz nie tylko czerpie przyjemność z wędrówki po wirtualnym mieście, ale jeszcze otrzymuje sporo informacji o wierze, kulturze i historii. Można je odkrywać przez wiele wieczorów, bo choć głównymi odbiorcami mają być osoby między 10. a 18. rokiem życia, to nawet dorosły potrzebuje na przejście całej gry około tygodnia.

Czy jednak taka formuła rzeczywiście przemówi do młodych ludzi? – Jesteśmy z żoną w oazie rodzin, więc mamy sporo okazji, żeby przetestować nasze gry – uśmiecha się Grzegorz Chodak. – Widzieliśmy na własne oczy, jakim powodzeniem cieszy się wśród najmłodszych „100 gier biblijnych” – zbiór quizów odnoszących się do biblijnych opowieści. Teraz liczymy na to, że do nieco starszych odbiorców przemówi nasza najnowsza produkcja. Jest w niej wiele zabawnych postaci, jak przygłucha babcia Andzia czy kowal, który mówi wyłącznie wierszem. Chcemy, żeby gra była zabawna, ale nie może też być samą zabawą. Zależy nam, by przekazywała w przystępnej formie ważne, ewangeliczne treści.

Rodzina wokół planszy
Podobny cel stawiają sobie producenci z Polskich Gier Planszowych. – To nasz mały wkład w ewangelizację kultury – wyznaje Paweł Kołodziejski. – Wiem, że na świeckim rynku niektórzy mają do nas dystans, bo jesteśmy dla ludzi nowym zjawiskiem, ale właściwie dlaczego chrześcijaństwo ma być zepchnięte tylko do sfery prywatnej? Robimy gry o tym, co dla nas ważne: wierze, patriotyzmie. Choć niekoniecznie opatrujemy to religijnymi emblematami, bo chcemy przyciągnąć także tych, dla których wątki chrześcijańskie są czymś nowym.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama