Ratunek: weekend

Jeśli chcesz na nowo pokochać swojego małżonka; jeśli chcesz zakochać się w swojej małżonce – potrzebujesz dialogu.

Reklama

Irena i Jerzy Grzybowscy, założyciele Ruchu „Spotkania Małżeńskie”, są przekonani, że „aby naprawdę spotkać się ze sobą i z Bogiem, trzeba bardziej słuchać, niż mówić, bardziej dzielić się, niż dyskutować, bardziej rozumieć, niż oceniać, a nade wszystko – przebaczać”. W diecezji po raz pierwszy zostaną zorganizowane warsztaty dialogu małżeńskiego opartego na doświadczeniu i metodzie ruchu. – Przekonaliśmy się na własnej skórze, co potrafi zmienić, uzdrowić, wyjaśnić czy objawić prawdziwy dialog – mówią Ewa i Robert Stolarczykowie, którzy odpowiadają za organizację dialogów.

Nic nie rozumiem

Warsztaty mają służyć z jednej strony pogłębianiu więzi małżeńskiej, a z drugiej pomagać w wychodzeniu z kryzysów. Ewa: – Kiedy kilkanaście lat temu uparłam się, że powinniśmy pojechać na dialogi małżeńskie, Robert był zaskoczony. Według niego, wszystko było w porządku. Robert: – Robiłem co do mnie należało: ciężko pracowałem, weekendy starałem się spędzać z żoną i dziećmi. Nie widziałem potrzeby zmieniania czegokolwiek. Ewa: – To był trudny czas. Czułam obcość i mur między nami. Brakowało mi głębi w naszej relacji. Robert: – Zgodziłem się na wyjazd tylko dla świętego spokoju. Martwiłem się jednak, że z moją żoną jest coś nie tak. Pojechali.

Ewa: – Wszystko trwa od 18 w piątek do 15 w niedzielę. Robert: – Dialogi to rodzaj warsztatów. Nie ma tu tradycyjnych konferencji czy katechez. Odpowiednio przygotowane małżeństwa i kapłan wprowadzają uczestników do pracy własnej, polegającej na nauce i doświadczeniu dialogu. Praca ta prowadzona jest przez małżonków wyłącznie we dwoje. Żadne sprawy łączące lub dzielące małżonków nie są ujawniane w grupie.

Podarujcie sobie weekend

Robert: – Nie warto robić sobie żadnych wstępnych ustaleń czy wyznaczać celów. Trzeba jedynie być otwartym na to, co się wydarzy. Program jest tak skonstruowany, by w warsztatach mogli wziąć udział nawet małżonkowie obojętni religijnie. Ewa: – Wyjazd z domu, czas bez dzieci, zmiana klimatu to warunki, które dają ogromną szansę na spojrzenie na siebie w zupełnie innym świetle. Robert: – Każdy z zadanych tematów bardzo porusza. Nierzadko zaskakuje. Emocje czasami sięgają zenitu, ale nie są tak destrukcyjne, jak na co dzień. Choć zazwyczaj twardo stąpam po ziemi, na dialogach ujawniły się we mnie głęboko skrywane pragnienia, potrzeby, doświadczenia. One we mnie były, miały wpływ na nasze małżeństwo, ale nie było okazji, by ujrzały światło dzienne.

Ewa: – Nie ma oczywiście gwarancji, że taki weekend załatwi wszystkie problemy nagromadzone przez całe lata. Jednak doświadczenie tysięcy par pokazuje, że dobry start i zdobycie wiedzy na temat dialogu, spróbowanie go, daje prawo do myślenia z nadzieją o wspólnym życiu. Robert: – Siła oddziaływania Spotkań Małżeńskich polega na tym, że małżeństwo może podczas ich trwania przeżyć świeżość wzajemnych uczuć i na ogół zdolne jest do rozwiązywania konfliktów. Program jest tak ułożony, że pozwala każdej parze spojrzeć na własne życie w duchu miłości. Oparty jest ponadto na nowoczesnej wiedzy z zakresu psychologii komunikacji i teologii. Ewa: – To tylko jeden weekend, a jednak potrafi uratować całe życie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama