Zawsze wzwyż

Aneta opuszcza właśnie pokład „Puchacza”. – Patrzenie na świat z góry zmienia zupełnie sposób myślenia o rzeczywistości. Człowiek na wysokościach czuje się jakiś inny, lepszy – opowiada. Młoda adeptka sztuki latania marzy o tym, aby zasiąść za sterami boeinga.

Reklama

Przy specjalnym stoliku na nowotarskim lotnisku Dawid zapisuje w dzienniku pokładowym szczegóły wszystkich lotów. O której był start, lądowanie samolotu holującego i szybowca, kto leciał, z kim. Obserwujemy lądowanie jednego z uczniów. Jak się okazuje, dla wszystkich naszych rozmówców to najbardziej stresująca część lotu. – Delikatnie mówiąc, to było nieco twarde lądowanie. Przyziemiła na pełnych hamulcach. Pewnie się zestresowała. Do lądowania trzeba podchodzić z prędkością nie mniejszą niż 90 km. Niższa prędkość grozi śmiercią. Wpada się w korkociąg, szybowiec cały może się rozwalić – instruuje nas pewnie Dawid.

Duszenia nad miastem

Obserwujemy dalsze loty. Ruch samolotów niemal jak na Okęciu, tyle tylko że zdecydowanie mniejszy hałas i widoki zapierające dech w piersiach. Niebo zupełnie błękitne i do tego przed nami rozpościerają się majestatyczne tatrzańskie granie. Jeszcze z domieszką białego puchu. – Dzisiaj szkolimy się w lotach samodzielnych. Lecimy holem, następnie odczepiamy się, budujemy krąg do lądowania i lądujemy. W czasie tej czynności trzeba w odpowiednim momencie załamać, czyli szybowiec nie może uderzyć ogonem o pas, powinien siąść na kółko. Nie może też przywalić przodem – opowiada Aneta, używając lotniczych określeń.

Młodzi lotnicy doskonale wiedzą, co robić w sytuacjach awaryjnych. Muszą wtedy znaleźć dobre miejsce do lądowania, najlepiej na lotnisku. Kiedy jest to niemożliwe, lądowanie może odbyć się gdzieś na miękkich uprawach rolnych. – Na szczęście nie byłam w takiej sytuacji. Nad lotniskiem są torfowiska, które pozwalają na tzw. noszenia, szybowiec może unosić się w górę. Gorzej jest nad miastem, tam są znowu tzw. duszenia. Można szybko tracić wysokość – tłumaczy Aneta.

Polecieć z bagażem wiedzy

Chwila przerwy. Marek Lijewski prowadzący zajęcia z przysposobienia lotniczego w II Liceum Ogólnokształcącym im. Świętej Królowej Jadwigi w Nowym Targu może na chwilę oderwać wzrok od szybowca „Puchacz”, na którym 9 uczniów klasy lotniczej poznaje tajniki latania. Zanim uczniowie przystąpili do sprawdzenia swoich lotniczych umiejętności w praktyce, zgłębiali wiedzę z takich przedmiotów, jak: meteorologia, prawo lotnicze, nawigacja, zasady lotu, sposoby lotu, łączność, procedury nawigacyjne. Potem pisali test. Aby go zaliczyć, należało odpowiedź prawidłowo na minimum 75 proc. pytań. Poradzili sobie z tym wszyscy młodzi adepci sztuki latania.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama