Sześciolatki w szkole

W sporze o posłanie sześciolatków do szkół ścierają się argumenty związane z interesami państwa z dobrem dziecka i są one trudne do pogodzenia - powiedziała KAI prof. Maria Ryś z UKSW, kierownik Katedry Psychologii Rodziny.

Reklama

Przytaczamy wypowiedź prof. Ryś w całości:

Problem nauki szkolnej 6-latków od dłuższego czasu w naszej polskiej rzeczywistości budzi wielkie emocje. Śledząc wypowiedzi „za i przeciw” tego typu edukacji najczęściej podawanym uzasadnieniem wprowadzenia obowiązku nauki szkolnej 6-latków jest potrzeba przesunięcia granic wieku kształcenia po to, by wcześniejsze rozpoczęcie umożliwiło także wcześniejsze zakończenie nauki i rozpoczęcie pracy, dając w efekcie zabezpieczenie finansowe dla przyszłych emerytów i rencistów.

Argumenty przeciwne odwołują się do kwestii dobra dziecka. Dotyczą one najczęściej problemu braku dojrzałości 6-latka do podjęcia obowiązku nauki w szkole. W tym ujęciu podkreśla się znaczenie nie tylko rozwoju intelektualnego dziecka, ale i jego dojrzałości emocjonalno-społecznej, która w tak młodym wieku, w o wiele większym stopniu niż jego umiejętności dotyczące myślenia, pamięci, uwagi, mowy, spostrzegawczości czy też sprawności ruchowej, decyduje o przystosowaniu dziecka do szkoły. Gdyż trzeba tutaj podkreślić, że dzieci świetnie rozwijające się pod względem intelektualnym wcale nie muszą być proporcjonalnie emocjonalnie dojrzałe, a często wybitnym uzdolnieniom umysłowym człowieka towarzyszy np. zbyt duża wrażliwość, a więc w takim przypadku wcześniejsze rozpoczęcie nauki szkolnej przez dziecko może przynieść więcej negatywnych skutków niż pożytku.

Patrząc więc z tego punktu widzenia warto zwrócić uwagę na fakt, że prawie do końca okresu przedszkolnego, wskutek niepełnej dojrzałości układu nerwowego i niewykształconych jeszcze procesów hamowania, dziecko jest bardzo pobudliwe. Dlatego też nawet słabe bodźce mogą wywołać w nim silne stany emocjonalne.

Istotne jest także to, że u tak małego dziecka ogromną rolę odgrywa zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa, zaspokojenie potrzeby miłości, bliskości rodzica, komunikacja z najbliższymi. Zaspokojenie tych potrzeb jest konieczne, aby dziecko nabrało wiary w siebie, aby czuło się kochane, potrzebne, aby zaczęło dorastać do tego, by na coraz dłuższy okres - bez szkody dla rozwoju – opuszczać dom rodzinny i z radością wypełniać zadania wypływające z podjęcia nauki w szkole.

Trzeba podkreślić, że zdecydowana większość dzieci dojrzałość emocjonalną do rozpoczęcia nauki szkolnej osiąga dopiero w wieku 7 lat. A osiągnięcie odpowiedniego poziomu dojrzałości emocjonalnej jest konieczne, aby dziecko w szkole było aktywne, kreatywne, autonomiczne czy twórcze. U dzieci 6-letnich mogą więc wystąpić poważne problemy z przystosowaniem się do nowych warunków szkolnych. Dziecko 6-letnie często z błahego powodu wybucha, złości się, płacze, często, zwłaszcza, gdy jest zmęczone, staje się drażliwe, lękliwe i napięte, a nawet agresywne. Posłanie w tej sytuacji dziecka do szkoły może spowodować, iż będzie ono uczyło się niechętnie, że pojawią się u niego lęki, obawy, które sprawią, że rozwój intelektualny – o który tak bardzo troszczą się zwolennicy tak wczesnego rozpoczynania edukacji - wcale nie będzie przebiegał prawidłowo.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • romulus
    04.07.2011 09:14
    Cały cywilizowany świat wysyła dzieci od 6. lat. Czyżby polskie dzieci były niedorozwiniete? Przeciwników 6-latków do szkoły jest około 25%, czyli tyle ile poparcia ma PiS. A dobre dla Polski i Polaków jest, wg PiS-u tylko i WYŁĄCZNIE to, co oni proponują. PO postępuje podobnie. Jedna z nielicznych dobrych ustaw PiS, o mundurkach szkolnych, została natychmiast anulowana, bo nie może być tak, by partia rządząca nie była autorem mądrej ustawy.
  • piotr6666
    22.08.2011 19:26

    Dla dobra dzieci, szczególnie tych, które nie mają szans na przedszkole, ważne jest obniżenie wieku szkolnego. Psycholodzy i pedagodzy są w większości zgodni z tym twierdzeniem, z wyjątkiem prof. Ryś z UKSW, która uważa, że dzieci zdobywają dojrzałość szkolną w chwili zdmuchnięcia siedmiu świeczek z urodzinowego tortu.

    Czy warto obniżyć wiek szkolny, jaka jest podstawa programowa, jak wspierać dziecko w pierwszych tygodniach szkoły, czytaj opinie specjalistów:

    http://www.natemat.com.pl/dzieci-w-szkole.html

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama