Dzieci motorem odrodzenia

Motorem odrodzenia gospodarczego są dzieci - stwierdza Ettore Gotti Tedeschi w kolejnym artykule na łamach „L'Osservatore Romano” na temat światowego kryzysu i jego genezy.

Reklama

Prezes watykańskiego banku IOR nie po raz pierwszy stwierdza, że jego autentyczną przyczyną jest „starzenie się ludności”. Wiąże się to ze wzrostem kosztów. „Jednym ze związanych z tym zjawisk jest zmiana struktury spożycia. W skrócie można by powiedzieć nieco brutalnie, że kupuje się mniej samochodów, a więcej lekarstw” - stwierdza Tedeschi.

„W obliczu tej rzeczywistości koniecznie trzeba mieć odwagę podjąć kwestię narodzin i starzenia się ludności. Zaniedbywanie jej jest szkodliwe i z tego powodu nie można dłużej odkładać zdefiniowania strategii konkretnego wspierania rodzinny w jej naturalnym powołaniu do posiadania dzieci. Tylko wtedy możliwe będzie zapoczątkowanie autentycznego odrodzenia gospodarczego” - przekonuje włoski ekonomista.

Zwraca on uwagę, że „rodzina, która ma dziś dwa źródła utrzymania, dysponuje niższymi środkami, aniżeli trzydzieści lat temu, gdy posiadała jednego żywiciela”, co jest konsekwencją „wzrostu podatków od PKB, które uległy w tym samym czasie podwojeniu, właśnie dlatego, aby sprostać następstwom procesu starzenia się, spowodowanego spadkiem przyrostu naturalnego”.

Prof. Tedeschi podkreśla, że „jeśli kobieta i mężczyzna nie mają dzieci, trudno się spodziewać, że ktoś zajmie się nimi, gdy się zestarzeją”. „Państwo może próbować się tym zająć, ale będzie to drogo kosztować” - stwierdził prezes watykańskiego banku IOR

«« | « | 1 | » | »»
  • margeritta
    21.07.2011 11:28
    "... naturalnym powołaniu do posiadania dzieci"?... "Posiadać" to można portki na tyłku, dziecko to nie rzecz. Dzieci się wychowuje. To po pierwsze. Po drugie: rozumiem, że powyższy artykuł jest jest ledwie streszczeniem wypowiedzi Pana Tedeschi, bo pogląd, że im więcej dzieci to lepsze zapezpieczenie (finansowe) na starość jest skrajną naiwnością. A jeżeli autor reprezentuje takie poglądy, to niech lepiej wystrzeli się na Pluton.
  • student UW
    22.07.2011 01:06
    @margeritta

    1. "posiadanie dzieci" jest sformułowaniem, które przyjęło się w naszym języku i w żadnym wypadku nie oznacza ono relacji własności. Po prostu tak się mówi ;)
    2. "bo pogląd, że im więcej dzieci to lepsze zapezpieczenie (finansowe) na starość jest skrajną naiwnością"
    To jest oczywista prawda, ale w skali makro (państwa), a nie mikro (pojedynczej rodziny). Każdy ekonomista Ci to powie ;P

    @artykuł

    O ile podatki są rzeczywiście problemem, to chciałbym zobaczyć jakieś rzetelne obliczenia mówiące, że dochody przeciętnej rodziny netto zmalały w ciągu ostatnich 30 lat (i do jakiego rynku to się odnosi).
    Wedle moich obliczeń (dla USA) jeśli teraz podatki wynoszą 45% PKB, to PKB (realny) na osobę po ich odliczeniu wynosi 23.5 tys. dolarów.
    Gdyby nawet w 1980 podatki były o połowę niższe (co wedle moje wiedzy nie jest prawdą), to PKB (realny) po odliczeniu podatku wynosiłby 21.2 tys. dolarów.
    Zatem nawet przy tak pesymistycznych założeniach realny dochód jest wyższy.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama