Wiele pokus, mało kontroli

Wiek burzy i naporu. Im starszy rocznik, tym gorzej. Tak wynika z badań zespołu Pracowni „Pro-M” Instytutu Psychiatrii i Neurologii, która we współpracy z Biurem Edukacji m.st Warszawy przez trzy lata badała zachowania stołecznych gimnazjalistów.

Reklama

Powiedzenie: „Ach ta dzisiejsza młodzież” nie traci na aktualności. Badania pokazują, że wiek gimnazjalny to trudny czas dla wszystkich: rodziców, nauczycieli, a przede wszystkim uczniów, którzy właśnie między 13. a 16. rokiem życia są bardziej krytyczni wobec swoich opiekunów i coraz częściej eksperymentują z używkami. Zła młodzież czy brak pomysłu na twórcze jej zaangażowanie?

Szkoła nie jest cool

Młodzi tracą sympatię i zaufanie do swoich wychowawców i nauczycieli. Rozpoczynając naukę w gimnazjum swojego wychowawcę lubił co drugi uczeń, w ostatniej klasie już tylko co trzeci. Podobnie jest z sympatią do nauczycieli i szkoły – w ostatniej klasie pozytywny stosunek miało do nich tylko 10 proc. uczniów. Co ciekawe lepiej oceniają swojego wychowawcę i szkołę gimnazjaliści placówek niepublicznych niż państwowych. Niskie notowania nauczycieli nie dziwią dr Doroty Mielcarek, dyrektor Poradni Psychologiczno- Pedagogicznej nr 20 w Warszawie. Jej zdaniem winę za taki stan rzeczy ponoszą sami pedagodzy. – Zamiast stawiać jedynki, powinni umieć zmotywować ucznia, dotrzeć do niego – uważa. Jak wynika z badań, pozytywny stosunek do pedagogów chroni ucznia przed złymi skłonnościami. A te podczas nauki w gimnazjum nasilają się. W pierwszej klasie sięgał po alkohol co piąty gimnazjalista. W trzeciej robiła to już ponad połowa badanych.

W otoczeniu gimnazjalisty pojawia się także coraz więcej tych, którzy mają styczność z narkotykami. 15 proc. pierwszoklasistów przyznało, że ma kontakt z tzw. narkotykowym towarzystwem, w trzeciej klasie twierdził tak już co trzeci uczeń. wraz z wiekiem osłabia się negatywny stosunek do tego typu używek. „Nie” narkotykom mówiło ponad 80 proc. pierwszaków. W trzeciej klasie negatywny stosunek miało już tylko 60 proc. – W tym wieku zwiększa się potrzeba doznań, stąd skłonność do ryzykownych zachowań. Dodatkową presję wywierają także rówieśnicy – ostrzega Ostaszewski.

Na kłopoty dziadek

Badania wykazały, że gimnazjalistom nie jest łatwo także w ich rodzinach. Jedna trzecia młodzieży żyje w domach, w których dochodzi do kłótni, a prawie co dziesiąty styka się z przemocą fizyczną. Dodatkowo 20 proc. uczniów wychowuje się w niepełnych rodzinach. Gimnazjaliści ze swoimi problemami zazwyczaj zostają sami. W ich przekonaniu, rodzice z roku na rok coraz mniej ich wspierają, a także rzadziej kontrolują. Prawie co drugi uczeń pierwszej klasy odczuwał matczyną opiekę, dwa lata później już tylko co trzeci. Ze wsparciem ojca było podobnie. Wraz z upływem czasu już tylko co piąty uczeń odczuwał jego wpływ. – To wychowawczy błąd. Młodzież właśnie w tym czasie potrzebuje jasno wytyczonych granic np. określenia godziny powrotu do domu czy czasu spędzanego przed komputerem – przekonuje autor badań. – Tworzą one system wsparcia i kontroli dla młodzieży, której brakuje dobrej orientacji w świecie – dodaje.

Skoro rodzice nie zawsze dobrze pełnią swoje role, młodzież szuka oparcia w dalszej rodzinie. Dla co trzeciego gimnazjalisty niezastąpionym towarzyszem rozmów okazuje się babcia, dziadek, wujostwo czy kuzyni. Rzadziej zwierzają się swoim rówieśnikom, trenerom, wychowawcom czy księżom.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama