Dziury miłością załatać

Jest taki serial o rodzinie zastępczej. Fajny: pozytywny i przyjazny. Śpiewają w nim: „lecz jeśli chcemy, te wszystkie dziury – miłością da się załatać”. Tylko... Polacy jakoś nie chcą brać z filmu przykładu. Rodzin zastępczych jest mało. A wiele już istniejących – rezygnuje. Dlaczego?

Reklama

Może dlatego, że bajka niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. A rzeczywistość prawdziwych rodzin zastępczych, chociaż zazwyczaj pełna miłości i poświęcenia, jest dziurawa wyjątkowo. Dziury niezrozumienia, biurokratycznych absurdów, finansowe i ostracyzmu społecznego... Na szczęście dla dzieciaków, są i tacy, którzy te dziury łatają. Łatać dziury bardzo by chcieli Dorota i Mateusz Matyszkowiczowie. Jakoś tak od początku znajomości, jeszcze w narzeczeństwie, wiedzieli, że „obce” dziecko wzięte do domu to będzie po prostu ich własne. Dorota zresztą jest pielęgniarką i pedagogiem. Miała praktyki w domach dziecka, gdzie naoglądała się aż za bardzo: widziała głodne zainteresowania oczy, walkę o wychowawczynie, sikanie na trzy i jedzenie na cztery, wydawanie lekarstw „na wszelki wypadek”, bo wiadomo, że jak Jaś chory, to jutro będą chorzy i Krzyś, i Maciek, i Basia. A nikt dodatkowych pieniędzy za opiekę nad gromadą chorych dzieci przecież nie zapłaci.

Więc Matyszkowicze byli pewni, że zostaną w końcu, z biegiem lat, rodziną zastępczą. A że Dorota pracowała też z dzieciakami dysfunkcyjnymi, konkretnie autystykami, myślała o dziecku chorym. Takim, którego i tak nikt inny wziąć by nie chciał. Ale Matyszkowiczom najpierw urodziły się własne dzieci: Marcelina, Ludwik i Róża. Dobry czas, by teorię o pielęgniarstwie i pedagogice zamienić w praktykę. Dobry czas, by upewnić się w dawnej chęci: tak, nadal chcemy być rodzicami zastępczymi. I to coraz bardziej. Dziś ich biologiczna najmłodsza – Róża – ma trzy i pół roku. Dobry wiek, by zostać fajną, starszą siostrą. Dobry czas, żeby bez szkody dla starszego rodzeństwa przyjąć następnego członka rodziny. – Rok temu w internecie znaleźliśmy ogłoszenie, że dwuletnia Maja, dziecko z zespołem Downa, szuka domu. Tak, tak – w internecie coraz więcej ogłoszeń typu „przygarnij dziecko”... Takie współczesne realia... Dziecko było bardzo zaniedbane, potrzebowało ciągłej uwagi, rehabilitacji. Od razu pomyśleliśmy: mała potrzebuje nas, a my jej – wspominają Matyszkowicze. – Ale okazało się, że od dobrych chęci do realnego przyjęcia dziecka daleka droga. I nie wiemy, czy kiedykolwiek się na nią zdecydujemy... Bo okazało się przede wszystkim, że w rodzicielstwie zastępczym obowiązuje rejonizacja. Co oznacza, ni mniej, ni więcej, że Majka (mieszkała w domu dziecka na południowo-zachodnim krańcu kraju) nie może trafić do domu Matyszkowiczów mieszkających na Mazowszu. Po prostu muszą zrobić kursy w najbliższym Powiatowym centrum Pomocy Rodzinie, a przyjąć dziecko ze współpracującego z centrum domu dziecka czy pogotowia opiekuńczego. Dlaczego? Ano kasa i prestiż. Szkolenia finansuje PCPR i otrzymuje za to pieniądze. A potem musi się wykazać liczbą przekazanych do rodzin zastępczych dzieci. Więc Majka Matyszkowiczom przepadła. Bolało. Zapisali się jednak na kursy. Jeżdżą już kilka miesięcy na spotkania, na których w teorii dowiadują się o wszelkich blaskach i cieniach wychowywania zastępczego dziecka.– Kurs jest prowadzony w miarę składnie, z zaangażowaniem. Czuję jednak pewien niedosyt – mówi Dorota. – Podręcznik to kopia książki amerykańskiej i nie jest właściwie dostosowany do polskich realiów. Dodatkowo dość zabawna jest prezentowana w nim „filozofia sukcesu” – tak nazwałam ciągłe zapewnianie, z każdej strony podręcznika, że jesteśmy tacy wspaniali, doskonali, ze wszystkim sobie poradzimy i wszyscy nas podziwiają. I jesteśmy tacy dobrzy: chcemy wziąć cudze dziecko... A Matyszkowicze wcale „tacy dobrzy” się nie czują. Ot, zwyczajne powołanie. A dodatkowo otoczenie wcale ich nie podziwia. Nie żeby się też tym przejmowali. Ale też ciągłe wysłuchiwanie „a po co to wam?”, „nie macie własnych?”, „a wiadomo, co to w ogóle za dziecko będzie?” jest dość denerwujące.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama