Osieroceni, ale nie sami

Poronienie - rani rodziców, ale kładzie się tez bolesnym cieniem na relacje w całej rodzinie, wśród znajomych i przyjaciół.

Reklama

Dane statystyczne są okrutne: w Polsce każdego roku blisko 50 tys. rodzin doświadcza straty dziecka: ponad 40 tys. kobiet przeżywa poronienie, 2 tys. dzieci rodzi się martwo, a kolejne 5 tys. umiera przed ukończeniem 18 lat z powodu chorób i wypadków.

Podaj rękę

Popłoch, jaki wywołuje informacja, że krewna, znajoma czy przyjaciółka straciła dziecko, jest tym większy, im mocniej przeżywało  się z nią radość poczęcia nowego życia. Zastęp ludzi dotkniętych bezpośrednio cierpieniem niespełnionego rodzicielstwa, przerwanej radości z oczekiwania i bólu niepewności: co z nim się stało, powiększa się każdego roku o kolejne dziesiątki tysięcy rodziców. To ludzie, których stan żałoby nie jest oczywistością dla nich samych ani dla ich otoczenia. Dzień Dziecka Utraconego, obchodzony 15 października, ma uświadomić tak rodzicom, jak i ich bliskim, ze żałoba jest naturalnym etapem po śmierci dziecka, nawet jeśli miało ono kilka milimetrów. Przeżyta naprawdę i w pełni świadomie, staje się czasem wyzwolenia. Przeżyta przy wsparciu innych pomaga wrócić do równowagi, a nawet pogłębia miłość małżeńską.

Nie uciekaj

– Zazwyczaj po stracie dziecka doświadczamy ucieczki otoczenia – przyznaje Katarzyna Mogilska z Wałbrzycha. – Przyjaciele przestają się odzywać, bywa, ze znajomi spotkani na ulicy udają, że nas nie poznają, nikt z bliskich nie wspomina zmarłego dziecka, w pracy ciekawskie spojrzenia, wszyscy bardzo zajęci własnymi sprawami – mówi matka, która straciła juz trojkę dzieci. Czy to sprawiedliwe, by cierpiący rodzice byli wyrzucani poza nawias społeczeństwa, które „nie wie, co powiedzieć”? – Wystarczy po prostu być obok, podać chusteczkę, wysłuchać albo pomilczeć razem – zapewnia Katarzyna. – Chodzi o to, byśmy wiedzieli, ze ktoś, kto fizycznie jest tuż obok, był z nami także sercem. Wtedy ciepły uścisk może dać o wiele więcej, niż jakiekolwiek słowa – ocenia.

Wykaż się inicjatywą

Znawcy tematu wsparcia dla rodziców po stracie dziecka radzą: zaproponuj pomoc w codziennych sprawach: zaopiekuj  się dziećmi, zrób zakupy, przynieś obiad. Wspomnij czasem zmarłe dziecko, zaproponuj wspólne wyjście na cmentarz. Nie umniejszaj ich straty, nie odwracaj uwagi od rozmów o dziecku, nie pocieszaj, nie osadzaj tego, co myślą czy czują. Nie udzielaj rad i nie poruszaj błahych tematów. Możesz podzielić się tym, co ty czujesz w obliczu ich straty. Dzięki temu osieroceni rodzice poczują, ze ich dziecko było ważne także dla ciebie.

– Przyjaciele często myślą, ze jeśli osierocony rodzic zaczyna płakać, to widocznie oni są tego przyczyna, ponieważ powiedzieli cos niewłaściwego lub popełnili jakąś niezręczność – zauważą wałbrzyszanka.  – To nie tak! Zazwyczaj smutek i tak stale towarzyszy osobom w żałobie, dlatego właśnie potrzebujemy przyjaciół, którzy nie będą spłoszeni przez nasz płacz czy złość i nie będą nas za nie potępiać – mówi. Kłopot w tym, ze czasami smutek i żal po stracie dziecka trwa długie miesiące i lata. To wyzwanie dla przyjaciół i krewnych, ale pozostawienie osieroconych rodziców samych sobie może tylko potęgować ich ból. Jedynie cierpliwe towarzyszenie im realnie przyspieszy powrót do równowagi.

Bądź solidarny

Październik od ponad 20 lat na świecie, a od 6 w Polsce obchodzony jest jako miesiąc pamięci dzieci zmarłych, a dzień 15 października jako Dzień Dziecka Utraconego. Duszpasterze są zachęcani do odprawienia w tym dniu Mszy św. w intencji zmarłych dzieci i ich rodziców. Informacje na temat planowanych obchodów można znaleźć m.in. na stronie Stowarzyszenia Rodziców po Poronieniu: www.poronienie.pl.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama