Jak pomóc w kryzysie?

Różnice w osobowości małżonków są zadaniem w miłości małżeńskiej. Trzeba poświęcić dużo czasu i niemało trudu, by te różnice zaaprobować, pokochać.

Reklama

Drugi dzień kongresu wypełniły konwersatoria. Przypomnijmy ich tematy:

  • „Spowiedź małżonków – wyzwania, praktyka, trudności” - ks. Ryszard Różycki
  • „Sakrament – siła do życia i cierpienia” - ks. Jarosław Lipniak
  • „Kościół w domu czy dom Kościołem?” - ks. Aleksander Radecki
  • „Feminizm i mężczyźni” - ks. Marek Dziewiecki
  • „Wstrzemięźliwość okresowa czy antykoncepcja po katolicku?” - Monika Gajda
  • „Jak pomóc osobie w kryzysie małżeńskim?” - Irena i Jerzy Grzybowscy
  • „Dlaczego duszpasterstwo małżeństw sakramentalnych?” (spotkanie dla doradców życia rodzinnego) - Mieczysław Guzewicz
  • „Problemy płodności małżeńskiej; in vitro i naprotechnologia” - Artur i Marta Ziębowie

Niestety, z powodu ograniczenia czasowego mogliśmy wziąć udział jedynie w dwóch z nich. Jako pierwsze wybraliśmy konwersatorium u Państwa Ireny i Jerzego Grzybowskich na temat „Jak pomóc osobie w kryzysie małżeńskim?”

Na początku tego spotkania Państwo Grzybowscy podzielili się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami odnośnie tego, jak najlepiej pomóc tym, którzy znajdują się w kryzysie małżeńskim. Przede wszystkim zwrócili uwagę na uczucia i emocje. Trzeba pozwolić, by wybrzmiały uczucia osoby, która w takim kryzysie się znajduje: pozwolić jej mówić o tym, co czuje i przeżywa bez oceniania tych uczuć, nawet najbardziej negatywnych i trudnych. Jednocześnie należy pilnować własnych emocji, jakie rodzą się pod wpływem słyszanych słów, i nie pozwolić, by to one nami kierowały. Nie wolno działać czy mówić nie tylko pod ich wpływem, ale także pod presją czasu („natychmiast”, „zaraz”, „już”).

Uważne wysłuchanie drugiego człowieka pozwala zobaczyć problem, który czasem nie jest poruszany wprost, od razu. Pomagają w tym także pytania, zadane delikatnie i taktownie. Uważne słuchanie jest bardzo ważne i często wystarcza do tego, by osoba mówiąca sama dostrzegła źródło problemu i sama znalazła jego rozwiązanie.

Człowiek, który słucha i którego w ten sposób druga osoba niejako prosi o pomoc, musi zmierzyć się z własną słabością, niepewnością, lękiem, że nie da sobie rady, że zaszkodzi, że nie ma odpowiedniej wiedzy. Ten strach powoduje, że często stara się drugiego człowieka skierować do specjalisty, gdy tymczasem nie zawsze to rozwiązanie okazuje się dobre. Zwrócono uwagę, że trzeba być ostrożnym z tym odsyłaniem do specjalisty, gdyż przeważnie jako rozwiązanie specjalista od razu proponuje rozwód. Warto więc poszukać miejsca sprawdzonego, gdzie nie ma mentalności rozwodowej, tzn. gdzie specjaliści będą starali się pomóc bez proponowania małżeństwu rozwodu. Osobę, która zwraca się do nas i opowiada o swoich problemach, trzeba starać się przyjąć i uznać, że to zachęta do wytrwałości, do wysiłku w podjęciu dialogu.

Różnice w osobowości małżonków są zadaniem w miłości małżeńskiej. Trzeba poświęcić dużo czasu i niemało trudu, by te różnice zaaprobować, pokochać.

Wskazano, że rozwiązać dany problem może tylko osoba zainteresowana, stąd ktoś, kto słucha, musi przyjąć uczucie bezradności, które się w nim pojawi. Jest to trudne i konieczne. Nie wolno więc podpowiadać gotowych rozwiązań, gdyż każde, nawet najlepsze dla nas, jest na pewno złe dla tego, komu doradzamy. Jeśli nawet widzimy dobre rozwiązanie danego problemu, należy je odpowiednio sformułować. Bardzo ważne jest, by nie podsuwać konkretnego rozwiązania, ale przedstawić je w formie np. pytania. Wówczas dany człowiek ma możliwość przemyślenia tego, co usłyszy, zastanowienia się nad tym i, po dokonaniu ewentualnego przystosowania do swojej sytuacji, uznania tego za swoje. Tylko wówczas będzie potrafił dany problem rozwiązać.

Słuchając jednego ze współmałżonków, żalącego się na drugiego, nieobecnego, nie wolno stawać po stronie osoby, która się skarży. W konflikcie między małżonkami nigdy nie jest tak, że jedna strona jest niewinna, a winna jest tylko druga strona. Wina leży po obu stronach, choć jej ciężar nie rozkłada się równo. Dla dialogu groźne jest, gdy jedna ze stron posiada odpowiedzi na wszystkie pytania; gdy rozwiązuje za kogoś jej problem. Trzeba nauczyć się rozróżnić pomiędzy wiedzą o czymś, a doradzaniem.

Po tym wstępie i pokazaniu pewnych zasad, obowiązujących w sytuacji rozmowy z osobą będącą w kryzysie, nastąpiła rozmowa z uczestnikami konwersatorium.

Po kilkuminutowej przerwie rozpoczęło się drugie konwersatorium – z Panem Mieczysławem Guzewiczem na temat: „Dlaczego duszpasterstwo małżeństw sakramentalnych?”

Dalszy ciąg relacji ukaże się w środę 02.11.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Jan
    29.10.2011 15:14
    Nie mam zaufania do ludzi, którzy zajmują się zarówno pomocą dla małzeństw jak i dla konkubinatów. Właśnie pan Grzybowski jest autorem książki o prowokującym tytule: "Niesakramentalna miłość, wierność i uczciwość"( czytaj: "cudzołóstwo, zdrada i kłamstwo").
    Drugi z prelegentów, pan Guzewicz niedawno produkował sie tu, na portalu, i wmawiając ludziom, że zdrada jest tak samo winą zdradzającego, jak i zdradzonego, co zostało jednogłośnie skrytykowane przez internautów. Teraz, jak się okazuje, również i on promuje duszpasterstwa dla niesakramentalnych quasi-małżeństw.
    Jak ktoś chce ratować dziecko w łonie matki, to nie dokonuje na nim aborcji; jak chce ratować małżeństwo, to nie dopuszcza "związków niesakramentalnych".
  • Mirka
    29.10.2011 16:00
    Moje małżeństwo również dotknął kryzys małżeński. Takich małżeństw przeżywających trudności jest tysiące.
    Ja szukałam pomocy wszędzie gdzie mogłam.
    Wpisałam również w google słowo kryzys i w ten sposób trafiłam na Wspólnotę,dzięki której moje małżeństwo przetrwało.
    To dzięki Wspólnocie Trudnych Małżeństw SYCHAR nie rozwiodłam się z mężem, zrozumiałam, że każde sakramentalne małżeństwo jest do uratowania. Jeżeli tylko ja będę chciała swoje uratować to z Bożą pomocą jest to możliwe.
    Na forum pomocy tej Wspólnoty, przeczytałam wiele historii ludzi, którzy zmagają się z podobnymi problemami jak ja, od nich uczyłam się i wciąż uczę jak pomóc sobie i mężowi wyjść z naszego kryzysu małżeńskiego, zobaczyć go nie jako tragedię, ale szansę dla nas.
    Polecam wszystkim poszukującym:
    http://www.sychar.org/
    http://www.kryzys.org/
  • Dustina
    29.10.2011 17:32
    Jak dla mnie przedstawione tu treści to kolejne gadania o sprawach oczywistych, jak to, że trzeba przestrzegac przykazań,
  • poprawka...
    30.10.2011 22:40
    Pan Guzewicz napisał na swojej stronie:
    "Smuci nas małżonków, że powstają duszpasterstwa związków niesakramentalnych, a nie ma duszpasterstwa małżeństw sakramentalnych. Trzeba najpierw zapobiegać, a potem leczyć poranionych."
    Stąd: http://malzenstwo.zw.pl/?cat=17

    Janie, skąd masz więc informacje, że promuje on duszpasterstwa dla niesakramentalnych????
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama