Twórca naprotechnologii w Polsce

Twórca NaProTechnology®, alternatywnej dla in vitro metody pomocy niepłodnym małżeństwom, profesor Thomas W. Hilgers gości w Polsce.

Jego wizyta jest związana z odbywającym się w dniach 8-15 września w Łomiankach pod Warszawą (Wydział Studiów nad Rodziną UKSW) szkoleniem, w którym uczestniczy ponad 100 specjalistów różnych dziedzin, w tym lekarze, położne, pielęgniarki i inni. Prof. Hilgers przeszkoli uczestników w zastosowaniu NaProTechnology® w praktyce klinicznej. Wiedza zdobyta podczas tego szkolenia stworzy szansę zaoferowania kompleksowego podejścia do tej metody rozrodu, która jest niezwykle skuteczna, bezpieczna i etyczna. „Polacy nie muszą bezkrytycznie przyjmować fałszywego scenariusza, który głosi, że jedynym wyjściem z sytuacji niepłodności jest zapłodnienie in vitro” – podkreśla amerykański ginekolog. „Badania naukowe oraz tysiące dzieci urodzonych na całym świecie dzięki NaProTechnology® świadczą o tym, że istnieje alternatywa dla sztucznego zapłodnienia”.

Profesor Hilgers zaznacza również, że w informacjach o zapłodnieniu in vitro pomija się to, że „praktyka zapłodnienia in vitro zastępuje naturalny akt miłości małżeńskiej aktem masturbacji mężczyzny oraz chirurgicznym pobraniem komórek jajowych od potencjalnej matki. Ludzkie życie – dziecko – jest sztucznie tworzone w szalce Petriego przez technika laboratoryjnego. Aby mogło urodzić się jedno dziecko z in vitro, pozostaje średnio ok. 5-15 żywych z potencjałem do rozwoju ludzkich embrionów, a to także potomstwo matki i ojca. Embriony – dzieci tych rodziców – są zamrażane, poddawane eksperymentom medycznym bądź niszczone. Zapłodnienie in vitro jest bezlitosnym procesem, ponieważ zakłada, że aby mogło urodzić się jedno życie, około 15 musi umrzeć”.

NaProTechnology® to nowa gałąź medycyny odnosząca się do zdrowia kobiety, rozwijana od 30 lat w Narodowym Centrum Zdrowia Kobiet w Instytucie Papieża Pawła VI w stanie Omaha, Nebraska (USA). Jej fundamentem są rzetelne badania naukowe i doświadczenie kliniczne. Celem NaProTechnology® jest zdiagnozowanie przyczyn niepłodności, a następnie przyczynowe leczenie. Dotychczasowe badania wyraźnie pokazują, że jest ona 1,5 – 3 razy bardziej skuteczna w leczeniu niepłodności niż technika sztucznego zapłodnienia, czyli in vitro.

NaProTechnology® identyfikuje i leczy także wiele innych schorzeń z zakresu układu rozrodczego, m.in. nawracające poronienia, zespół napięcia przedmiesiączkowego, bolesne miesiączki, torbiele jajników, zespół policystycznych jajników (PCO), depresję poporodową.

«« | « | 1 | » | »»
  • Stanisław_Miłosz
    11.09.2012 00:16
    Jeśli nazwa rzeczywiście została zarejestrowana i zastrzeżona (sprawdzał nie będę), to było to bardzo słuszne, bardzo trafne podejście. Dzięki temu nie będzie mogła być wykorzystywana przez żadnych hochsztaplerów, medyków-samouków, nie będzie żerowania na tak wrażliwej sferze jak pragnienie posiadania dzieci, na związanych z tym nadziejach i rozczarowaniach. Każde leczenie - naprotechnologia rzeczywiście jest leczeniem, przywracaniem naturalnych zdolności organizmu, a nie ich symulowaniem i zastępowaniem jak w in vitro - wymaga bardzo specjalistycznej diagnostyki, ta więc musi kosztować. Ogólny pieniężny koszt jest jednak ułamkiem kosztu "terapii" metodą in vitro.


    Jednak rzeczywiście, sama nazwa metody nie jest zbyt szczęśliwie dobrana (pewnie to pochodna miejsca działalności jej twórcy). Właściwszą byłaby NaProTherapy, bo właśnie jest to metoda leczenia. I odwrotnie, to właśnie "metodzie" in vitro jak nabardziej przysługuje "technology", bo w istocie jest to technologia "produkcji" (jak technologia produkcji guzików, komputerowych czipów, czy też jednorazowego użytku tandetnych trampek typu "adidas", których w supermarketach i na straganach pełno), a nie leczenie.

  • ANF
    11.09.2012 09:14
    Profesor Hilgers nic nowego nie odkrył ani nie wymyślił. Leczenie kobiet stosowane jest od wielu lat. Profesor trochę usystematyzował temat i zapakował w ładnie nazwane pudełko. I to wszystko. Żadnych nowości nie wprowadził, a pomoc w leczeniu niepłodności jest dokładnie taka sama, jak była za króla Ćwieczka. No ... technologia i leki się zmieniły, ale żadna to zasługa w/w profesora. Naprotechnologia to odpowiedź kręgów katolickich na szybko rozwijającą się branżę In Vitro. Którą metodę zastosuje para w leczeniu niepłodności? Zależy od przekonań i zasobności portfela. Nie ma się czym podniecać. Skuteczność leczenia ma się nijak do In Vitro. Na In Vitro nie decydują się pary, które nie skorzystały wcześniej z metod wykorzystywanych w Naportechnologii. In Vitro to ostateczność. I pewnie dlatego jest mniej skuteczna.
  • Agnieszka
    11.09.2012 18:30
    Technika sztucznego zapłodnienia, czyli in vitro NIE JEST LECZENIEM NIEPŁODNOŚCI!
    Chociaż w tym miejscu dbajmy o czystość przekazu aby manipulacja semantyką nie wprowadzała nas na manowce!!!
  • susie
    11.09.2012 20:51
    Pracuję na oddziale położniczym jako lekarz i muszę powiedzieć, że stwierdzenie 'In Vitro to ostateczność. I pewnie dlatego jest mniej skuteczna.' jest rażącym błędem. Tylko u ok 10% pacjentek przychodzących do porodu (skuteczne IVF) uzyskuję odpowiedź na temat przeprowadzonej diagnostyki niepłodności. Reszta pacjentek jest zdziwiona pytaniem. Około połowa nie mogła zajść w ciążę przez 1-2 lata. Czyli wg definicji WHO nie klasyfikujemy tego jako niepłodność. Pojawiają się pacjentki nie mające problemu z zajściem, ale z utrzymaniem ciąży, nie leczone z powodu chorób reumatologicznych czy immunologicznych powodujących nawracające poronienia (priorytet- zrobić IVF). Trafiają pacjentki z powikłaniami po IVF, w zagrożonych ciążach wielopłodowych itd. Bądźmy realistami- IVF to niezły biznes a nie ostateczność.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.