Kaja Godek o swej pracy w WZM

Kaja Godek, przedstawicielka obywatelskiego komitetu "Zatrzymaj aborcję", który zgłosił projekt ustawy zakazującej aborcji dzieci ciężko chorych i niepełnosprawnych, odpowiedziała na publikację "Gazety Wyborczej" sprzed dwóch dni, dotyczącą jej pracy w Radzie Nadzorczej Warszawskich Zakładów Mechanicznych. GW pytała w tytule: "Co robi Kaja Godek, kiedy nie walczy o zakaz aborcji?"

- Zarabiam 3416 zł miesięcznie. Podejmując pracę zrezygnowałam z zasiłku dla niepracujących rodziców wychowujących niepełnosprawne dziecko 1500 zł i 500 zł na pierwsze dziecko w ramach programu 500 Plus. Gdybym nie pracowała, obciążałabym podatników kwotą 2000 zł miesięcznie. Podejmując pracę dostaję o 1400 zł więcej niż nie pracując i są to pieniądze z zysku wypracowanego przez firmę - napisała.

Oto pełny tekst jej oświadczenia:

Dziękuję „Gazecie Wyborczej”

Moje stanowisko pracy jest jawne. Żeby sprawdzić, gdzie pracuję, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę „krs kaja godek”. Ataki na mnie to próba zniechęcenia wszystkich którzy chcą walczyć o prawo do życia dla niepełnosprawnych i chorych dzieci. To klarowny komunikat: zobaczcie, co was spotka, jeśli będziecie bronić życia nienarodzonych!

Chcę powiedzieć wszystkim, którzy liczą, że uciszą mnie, albo ludzi z którymi razem walczę o zakaz aborcji: nie pozwolimy się zastraszyć i nie cofniemy się ani o krok!

O mojej pracy mówię otwarcie. Podjęłam ją spełniając wszelkie wymogi formalne dotyczące wykształcenia i doświadczenia zawodowego, powołana zgodnie z prawem przez Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. Aby być aktywna zawodowo, zrezygnowałam z zasiłku na dzieci w łącznej kwocie 2000 zł (1500 zł świadczenia pielęgnacyjnego oraz "500 plus" na pierwsze dziecko). Skoro mogę pracować, to po prostu to robię. Moja pensja w kwocie 3416 zł na rękę pochodzi z zysku wypracowanego przez firmę, w której pracuję, a nie z kieszeni podatników. W zamian za nią wnoszę kompetencję, doświadczenie i pracę. Cieszę się, że są one częścią wysiłku całego zespołu pracującego na sukces naszej firmy.

W radzie nadzorczej, w której pracuję, jest jedna osoba z wykształceniem technicznym, a reszta, to osoby posiadające kompetencje w innych dziedzinach, pozwalające na nadzorowanie pracy zarządu - zgodnie z zadaniami rady nadzorczej. Technicy pracują w naszej firmie na innych stanowiskach. Jeśli iść tokiem rozumowania atakujących mnie ludzi, to trzeba by do zarządów i rady nadzorczej LOT zatrudniać stewardessy i pilotów, a do zarządu Orlenu - osoby mające doświadczenie w serwisowaniu pistoletów do nalewania benzyny.

Moja praca zawodowa nie ma nic wspólnego z działalnością społeczną.

Walką o prawo do życia zajmuję się od 2012. Obecnie prowadzę Fundację Życie i Rodzina. Udało nam się do tej pory uruchomić projekty z obszaru antyaborcyjnego i antygenderowego.

Wbrew kłamliwym sugestiom aborterów Fundacja Życie i Rodzina powstała zanim zaczęłam pracę w Wuzetem - powołana aktem notarialnym na początku listopada 2015 r., a zarejestrowana w KRS w styczniu kolejnego roku. Moja aktywność społeczna nie jest na rękę wrogom życia. Podejmując ją liczyłam się z konsekwencjami, choć przyznam, że nie spodziewałam się czegoś tak podłego, jak próba niczym nieusprawiedliwionego zwolnienia z pracy matki trójki dzieci, w tym jednego niepełnosprawnego.

Choć nie są to przyjemne doświadczenia, to chciałam za nie gorąco podziękować ich autorom. Te przeciwności upewniają, mnie, że jesteśmy na właściwej drodze i że do celu mamy już blisko. Dziękuję także za to, że po raz kolejny zobaczyłam, jak wiele jest w Polsce ludzi, którzy widząc perfidny hejt i hipokryzję wpływowych środowisk proaborcyjnych niezachwianie wspierają naszą walkę o życie niepełnosprawnych i chorych dzieci. Dziękuję wszystkim, którzy włączają się w nasze działania dzwoniąc i pisząc do posłów. Dziękuję ludziom, którzy się za nas modlą. Dziękuję za każdą darowiznę przekazaną na Fundację Życie i Rodzina. To dzięki Państwu inicjatywa może się rozwijać, a działania aborcjonistów pozostają bezskuteczne.

Atak skierowany na nas i sprawę, o którą walczymy, okazuje się daremny, bo trwamy przy wyznawanych zasadach i wartościach. Dlatego już tak niewiele dzieli nas od zakazu zabijania dzieci, których jedyną „winą” jest podejrzenie o chorobę.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KAJA GODEK

  • Gość
    28.03.2018 14:17
    Jak widać, z tekstu Pani Godek jest ona wybitną specjalistką od części układów wtryskowych do silników Diesla, produkowanych przez ta spółkę, których produkcja wymaga niezwykłej precyzji, elementy muszą być wykonane z dokładnością rzędu 0,5 mikrometra (1 m to milionowa część metra). Jednak, do zadań członka rady nadzorczej należą (wbrew opinii Pani Godek) zupełnie inne zadania, jak . np. ocena sprawozdania finansowego w zakresie jego zgodności z księgami i dokumentami oraz ze stanem faktycznym. Zatem, Pani Godek nie posiada właściwych kompetencji członka rady nadzorczej jakiejkolwiek firmy.
  • gość
    28.03.2018 14:17
    "Wbrew swoim zamierzeniom ci, którzy prześladują — uświęcają... — Ale biada tym “uświęcicielom”!" (Św. Josemaría Escrivá założyciel Opus Dei)
  • Gustav
    28.03.2018 20:43
    Podziwiam Kaje Godek za jej walkę o poszanowanie życia od samego początku. W moich oczach jest w tym bardzo szczera. W tym wszystkim dla mnie to bohaterka. Niestety, niezależnie którą opcja rządzi, mam wrażenie że rady nadzorczej to często miejsca do rozdawania porad swoim ludzką. Do tego okazuje się że nie trzeba mieć odpowiedniego wykształcenia. To przykry zwyczaj polityczny w Polsce. Szkoda że Kaja wpisała się w ten niechlubny zwyczaj.
  • Ewa
    28.03.2018 22:30
    Niestety Pani nie ma stosownego doświadczenia i wykształcenia, żeby zasiadać w radzie nadzorczej tej spółki, nie jest doświadczonym kierownikiem, prawnikiem, finansitką lub doświadczonym inżynierem. A zasiadanie w radzie nazdorczej wiąże się z niewielką pracą: 3 posiedzenia w roku? Max raz miesięcznie? Zatem 3500 przy takim "nakładzie pracy" i "doświadczeniu", to naprawdę dużo. Myślę, że znalazło by się wielu chętnych z większym doświadczeniem do zasiadania w radzie nadzorczej Zetwuem...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.