"Rzeczpospolita": Prezenty za świadectwo w Polsce to nowa moda

37 proc. Polaków planuje zakup prezentu dla ucznia z okazji zakończenia roku szkolnego - pisze w środowym wydaniu "Rzeczpospolita".

Takie plany ma aż 56 proc. rodziców dzieci w wieku szkolnym i 19 proc. znajomych lub członków rodziny - wynika z badania Smartscope dla sieci RTV Euro AGD. Zdaniem rodziców kolejny prezent ma wynagrodzić dzieciom presję, z jaką zmagają się przez cały rok nauki.

Budżet, jaki kupujący taki prezent chcą na niego przeznaczyć, wynosi średnio 640 zł. 7 proc. pytanych planuje wydać na prezent dla dziecka z okazji końca roku ponad 2 tys. zł. Badani jako prezent najczęściej wybierają rower, telefon, słodycze, tablet, laptop, książki, smartwatch czy zegarek.

Jak zwraca uwagę dziennik, w Polsce jest aż 5 mln uczniów, dzięki czemu handel zyskuje nowy sezon zakupowy. Niektóre sklepy z okazji końca roku mają nawet specjalne promocje, które polegają na tym, że za świadectwa z najlepszymi ocenami przyznają dodatkowy rabat.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • trurl
    20.06.2019 09:50
    Generalnie to pedagogicznie słaby pomysł, ale na książkę bym się zgodził. Dawniej za dobre wyniki otrzymywało się w szkole nagrody w takiej postaci. To dawało sporą satysfakcję, a każda książka to nowy świat który poznajemy. Wybierano książki wartościowe, i często takie, których sami byśmy nie kupili ani nie przeczytali. A otwierały nowe horyzonty o których nie mieliśmy pojęcia i naprawdę warto było je przeczytać. Kupcie więc Dziecku książkę, zwłaszcza z dziedziny którą się NIE interesuje i jej nie zna. To może wiele w jago życiu zmienić.
  • Jaahquubel
    21.06.2019 11:02
    Jaahquubel
    Dwa razy dostałem w szkole jak nagrody książki idące w inną stronę niż moje talenty. Do jednej zajrzałem raz, do drugiej wcale (o literaturze staropolskiej i o Krasińskim). Mój kolega, który rzutem na taśmę załapał się na słabą dwóję z fizyki, jako nagrodę za coś tam (chyba osiągnięcia aktorskie) dostał książkę o fizyce i chemii (czytałbym).
  • TRURL
    21.06.2019 14:41
    Hej. No więc jak widać, są dwie szkoły, wołomińska i pruszkowska :) A niekoniecznie całkiem ze sobą sprzeczne. Rzuciłem prowokacyjny pomysł by kupować książki spoza kręgu zainteresowań dziecka, może w przypadku rodziców trochę ryzykowny, ale nie całkiem bez sensu. A już w szkole, wychowawcy chyba świadomie stosują takie metody, bo nie sądzę by przez przypadek na początku podstawówki mnie, chłopakowi o dość ścisłych zainteresowaniach, trafiła się... Mała Księżniczka. Aż tak bardzo nikt się nie mógł pomylić, więc zrobił to celowo. Widocznie uznał że czegoś mi brak, trzeba pokazać mi jakiś inny świat, otworzyć oczy na coś o czym nie wiem. Książki dostawało się wtedy rzadko, więc zwykle się je czytało. Przeczytałem i nic mi się nie stało, a nawet jakby wyobraźnia i wrażliwość uległy poszerzeniu. Podobnie w przypadku wielu innych książek rzadko trafionych w punkt, ale czytanie nigdy nie było czasem straconym. Nawet Noce i Dnie, zadane nam (mat-fiz) na wakacje. Do pewnych książek trzeba zresztą dorosnąć, do wielu wraca się po raz któryś, by je wreszcie zrozumieć i docenić. Ze szkolnych nagród została mi tylko do przeczytania biografia Mochnackiego, dotąd przekartkowana, gdzie jednak parę ciekawych fragmentów znalazłem. Pewnie kiedyś jeszcze dla przyzwoitości przeczytam całość. A o co chodzi tym przebiegłym wychowawcom, nauczycielom czy Rodzicom? Ano żeby nie wyprodukować "wykształciuszka" z klapkami na oczach tylko w swojej dziedzinie, technokraty pozbawionego wrażliwości estetycznej i moralnej, w sumie człowieka niepełnego i ograniczonego. Imponują nam przecież profesorowie matematyki grający na skrzypcach, albo facet świetnie znający historię, w tym najnowszą, rozwiązujący też w ramach hobby równania różniczkowe. Ogólnie ludzie o szerokich horyzontach i pojemnym umyśle, ale Tobie jak sądzę nie trzeba tego tłumaczyć. Wiemy też, że dla kogoś myślącego i czytającego, żadna książka nie jest zmarnowana :) Wielki szacunek dla Ciebie że tak wychowujesz Twoją córkę, i to własnym przykładem. Na pewno będziesz też wiedział jak delikatnie Jej rozwojem "posterować" podsuwając książki warte przeczytania, które mogą wnieść w Jej życie te nowe, a poszerzające horyzonty treści. Pozdrawiam. Aha, no i jeszcze, zainteresowania dzieci i młodzieży potrafią się zmieniać bardzo szybko, i nigdy nie wiemy, co z tego co wpadnie im w ręce, stanie się ich pasją.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.