Druchowie młodego życia

Są już rodzicami biologicznymi, adopcyjnymi i zastępczymi. Teraz chcą zaprosić do siebie nastoletnie dziewczyny w ciąży. Kolejny krok w modlitwie za rozwijające się życie.

Przy tym stole w dużym pokoju na parterze zapadały wszystkie ważne decyzje. Tu siadali, żeby przełożyć na konkrety to, co rodziło się w głowach. – Zwykle towarzyszył nam w tym ksiądz prałat. Można powiedzieć, że był z nami przez całe nasze aktywne życie, od Pierwszej Komunii aż do dorosłości, i jest dalej. Dzięki niemu mieliśmy stabilne warunki do wzrastania - mówią Sabina i Czesław Druchowie o ks. Tadeuszu Frycu, który przez 38 lat był proboszczem ich parafii w Koszęcinie.

Ostatnie prowadzone przy stole dyskusje dotyczyły projektu „Razem dla dobra wspólnego”, który też omawiali w tym składzie. Jego cel określają krótko: wzmocnienie rodziny. Chodzi o zwiększenie aktywności i integrację mieszkańców Koszęcina, ale też przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu zagrożonych grup. W przygotowania włączyły się koszęcińskie parafie, gmina i szkoła. Projekt będzie trwał przez trzy miesiące, do końca czerwca, realizowany jest przez Polskie Stowarzyszenie Pedagogów i Psychologów „Macierz” z Częstochowy, a współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego.

Druchowie mają kontakt z „Macierzą”, od kiedy 10 lat temu założyli rodzinny dom dziecka. – Od tego czasu życie przynosi nam wiele niespodzianek i wyzwań, a szkolenia, które przeszliśmy na początku, nie wystarczają, dlatego nawiązaliśmy kontakt z tym ośrodkiem. Jeździmy tam na terapię dla dzieci i rodziców, jeśli pojawia się taka potrzeba. Rodzicielstwo zastępcze musi się opierać na zdrowej rodzinie – mówią z przekonaniem.

Dom dla 12 dzieci

– Przez 27 lat małżeństwa zrealizowaliśmy wszystkie możliwe formy rodzicielstwa. Jesteśmy rodzicami biologicznymi, rodzicami adopcyjnymi i zastępczymi – zauważa Czesław Druch. Mając trójkę swoich dzieci, zdecydowali się na stworzenie rodzinnego domu dziecka. Dziś ich dzieci już dorosły – najstarsza córka niedawno podjęła decyzję o wstąpieniu do zakonu, druga kończy Akademię Muzyczną, a syn pracuje. W ciągu 10 lat do swojego domu w Koszęcinie przyjęli 12 dzieci. Cztery dziewczyny już się usamodzielniły, ale nadal należą do rodziny. Teraz w ich domu przebywa ośmioro dzieci w wieku od 5 do 19 lat. Chcieliby zaprosić też nieletnie dziewczyny w ciąży. Nieustannie całą rodziną odmawiają za dzieci nienarodzone modlitwę Duchowej Adopcji i czują, że właśnie przyszedł czas na kolejny krok.

– Nie tylko modlitwa, tak jak do tej pory, ale opieka. Przyjmiemy jedną z nich, żeby ten błogosławiony czas nie był dla niej czasem przeklętym – wyjaśniają motywy tej decyzji i zauważają, że brakuje systemu skutecznej pomocy dziewczynom w takiej sytuacji. Chcą zaopiekować się nimi w tym trudnym okresie, bo widzą zagrożenia. Zaniedbywane zdrowie, czasem alkohol. – Tyle już wiemy o FAS, a przecież tego można uniknąć – mówi Sabina Druch o alkoholowym zespole płodowym. – Nie możemy zapobiec temu, że dziecko jest obciążone wadą genetyczną czy przychodzi na świat z jakąś chorobą, ale temu możemy zaradzić, wystarczy nie pić – zauważa. Jest świadoma tego, że aby kilkunastoletnia dziewczyna podjęła taką odpowiedzialną decyzję, potrzebuje pomocy. – Wierzymy, że zdecydowanie mniej byłoby aborcji, gdyby okazać wsparcie dziewczynom spodziewającym się dziecka. Trudno oczekiwać prawidłowego rozwoju w okresie prenatalnym, jeśli maleństwo nie jest chciane i kochane, a przecież każde dziecko poczęte ma prawo narodzić się w rodzinie i od początku być otoczone miłością – mówi Sabina.

Oddychają innym powietrzem

Od lipca ubiegłego roku zmieniła się ich sytuacja, są Niepublicznym Rodzinnym Domem Dziecka „Druchowie”, podlegającym Fundacji św. Józefa Opiekuna, której szefuje ks. prał. Tadeusz Fryc. Jak mówi, odkąd fundacja objęła kontrolę nad domem, widzi, jak jego mieszkańcy „oddychają innym powietrzem”. Sformalizowane życie codzienne stało się bardziej rodzinne, normalne. – Dom odzyskał autonomię. Życie toczy się jak w każdej innej rodzinie. Dzieci mają prawo mówić do nas: mamo, tato, jeśli tego chcą – Czesław Druch wyjaśnia, na czym w praktyce polega zmiana.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.