Ponad 19,8 tys. umów dożywocia zawarli seniorzy w 2025 r. Z danych resortu sprawiedliwości wynika, że co roku przybywa osób starszych, które decydują się oddać mieszkanie w zamian za dożywotnią opiekę - czytamy w środowym wydaniu "Gazety Wyborczej".
To dwa razy więcej takich umów niż przed dekadą. Gwałtowny wzrost zainteresowania - jak podaje "GW" - nastąpił po pandemii. Cytowany przez dziennik Andrzej Prajsnar z portalu GetHome.pl wiąże ten trend z demografią oraz pogłębiającymi się problemami z dostępnością opieki.
Z przywołanych przez dziennik danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że większość tych transakcji, bo blisko 17 tys., dotyczy lokali mieszkalnych i domów. W przypadku nieruchomości rolnych liczba ta nie przekracza 3 tys. i tu nie odnotowano znaczącego wzrostu.
Jak wskazuje rozmówca "GW", adwokat Iwo Klisz, umowa dożywocia to prawnie wiążącą transakcja wymienna. Senior przenosi własność nieruchomości na nabywcę, który w zamian przejmuje twardy obowiązek dożywotniego utrzymania, zapewnienia wyżywienia, ubrań, pomocy w chorobie oraz pokrycia kosztów pogrzebu. Prawo przewiduje mechanizmy ochronne - w sytuacjach konfliktowych sąd może zamienić świadczenia na dożywotnią rentę, a w skrajnych przypadkach rażącej krzywdy, doprowadzić do rozwiązania umowy i odzyskania nieruchomości przez seniora.
Robert Majkowski, prezes Funduszu Hipotecznego DOM, zwraca uwagę, że 99 proc. tego typu umów jest podpisywanych pomiędzy osobami prywatnymi. Te zawierane z funduszami stanowią zaledwie 1 proc.
Fundusz, w zamian za mieszkanie, wypłaca seniorowi pieniądze na utrzymanie. Wysokość świadczeń zależy od wieku oraz płci emeryta, a także od wartości posiadanej przez niego nieruchomości. Jednak, jak w rozmowie z "GW" zaznacza Majkowski, im starszy senior i większa wartość nieruchomości, tym wyższe świadczenia.
Jak czytamy w dzienniku, senior ma prawo do rozwiązania umowy. Wycofanie się wiąże się jednak z obowiązkiem zwrotu wypłaconych środków oraz poniesionych kosztów wraz z odsetkami za okres obowiązywania umowy.